Osiemdziesiąta czwarta rocznica śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża.

utworzone przez | sie 10, 2026 | Wydarzenia

W dniu 9 sierpnia br. w oświęcimskim Karmelu sprawowana była liturgia z okazji 84-rocznicy śmierci św. Teresy Benedykty od Krzyża – Edyty Stein.

W uroczystej Eucharystii koncelebrowanej przewodniczył ks. biskup Roman Pindel wraz z księżmi: Jackiem Waligórą- kustoszem sanktuarium bł. Jakuba Strzemię oraz świętych i błogosławionych ziemi halickiej i lwowskiej w Haliczu na Ukrainie, Łukaszem Kamykowskim- dyrektorem Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, Dariuszem Chrostowskim, Piotrem Żelazko z Jerozolimy, Piotrem Górą- sekretarzem ks. biskupa Romana, Mariuszem Kiszczakiem- dziekanem dekanatu oświęcimskiego, Łukaszem Krysmalskim SDB, Manfredem Deselaersem – z Centrum Dialogu w Oświęcimiu,Wiktorem Szlęzakiem- proboszczem parafii Miłosierdzia Bożego w Oświęcimiu, o. Sławomirem Chudzikiem OCD-przeorem klasztoru karmelitów bosych w Wadowicach, o. Bartłomiejem Kurzyniecem OCD- misjonarzem z Burundi, o. Adamem Hrabią OCD z Krakowa i o. Marcinem Wojnickim OCD z Krakowa.

Na początku liturgii ks. biskup Roman przypomniał mało znane fakty z życia Edyty Stein, która w czasie I wojny światowej jako pielęgniarka w szpitalu pomagała najbardziej zagrożonym, rannym żołnierzom i chorym , którym groziła śmierć. Ks biskup Roman podkreślił, że postawa Edyty Stein pozostaje aktualna także w dzisiejszych czasach, gdy ludzie stoją wobec dylematów związanych z zagrożeniem wojennym i pytaniem jak pomagać narodowi ukraińskiemu.

Homilię wygłosił pochodzący z naszej diecezji ks. Jacek Waligóra, który od 28 lat pełni posługę kapłańską w Haliczu. Ks. Jacek przypomniał historię życia Edyty Stein.

Komentując Ewangelię o pannach roztropnych i nierozsądnych, ks. Jacek zauważył, że łatwo byłoby zaliczyć Edytę Stein do grona panien roztropnych. Jednocześnie przestrzegł przed łatwym osądzaniem innych ludzi, zwłaszcza tych, którzy w czasie wojny tracili wiarę. „Czy tych, którzy w tym czasie tracili wiarę, mamy prawo zaklasyfikować do panien nieroztropnych?” – przypomniał słowa Chrystusa: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”. Od historii Edyty Stein ks. Jacek przeszedł do współczesnego swojego doświadczenia wojny na Ukrainie. „Tam też dzisiaj często pada pytanie: gdzie był Bóg albo gdzie jest Bóg w czasie teraźniejszym. Tam też jest wiele sądzenia, wiele opinii”. Przywołując doświadczenie Auschwitz, wskazał, że często stawiane jest pytanie: „Gdzie był Bóg?”. Jego zdaniem warto jednak częściej pytać: „Gdzie był człowiek?”. „To nie Pan Bóg budował obozy, to nie Pan Bóg budował łagry, to nie Pan Bóg tworzył nieludzkie ideologie. To robił człowiek, zawsze człowiek”. Jak wyjaśnił, Bóg stworzył człowieka i obdarzył go rozumem, wolną wolą oraz sercem. Jeśli człowiek dobrze korzysta z tych darów, rodzi się dobro. Jeśli natomiast źle wykorzystuje rozum, wolną wolę i serce, pojawia się zło. Ks. Jacek przywołał również słowa protestanckiego pastora, którego konferencję przeczytał kilka miesięcy wcześniej. Jej tytuł brzmiał: „Gdzie był Bóg?”. Odpowiedź pastora była, jak zauważył ks. Jacek , zaskakująca: „Tak, nie wiem, gdzie był wtedy Bóg. Ale wiem, gdzie był w 1933 roku. Był na wyborach, gdzie wolni ludzie wybrali Hitlera”. Ks. Jacek mówił następnie o swoim doświadczeniu w Ukrainie, gdzie wojna trwa od lat, a jej skutki dotykają nie tylko budynków i infrastruktury, lecz przede wszystkim relacji między ludźmi. „To, co z betonu, co z kamienia, to łatwo odbudować. A co według mnie będzie najtrudniejsze do odbudowania? To zaufanie. Zaufanie człowieka do człowieka, jeden do drugiego”.Ks. Jacek ostrzegał przed pokusą dominowania nad innymi także w codziennym życiu. „Najgorsze, jak my z siebie robimy takiego małego Putina, jak my chcemy dyktować innym, jak mają żyć, co mają robić, tak jak Putin”.Zwrócił uwagę, że człowiek może odtwarzać mechanizmy przemocy i dominacji w relacjach z innymi nawet wtedy, gdy sam potępia wielkie systemy polityczne i wojenne. Ks. Jacek wspomniał, że 9 sierpnia 2026 roku jest 1629. dniem wojny. Podkreślił jednak, że nie uważa się z tego powodu za kogoś lepszego, ponieważ mieszka na Ukrainie i doświadcza wojny.„To doświadczenie nie jest mi potrzebne, ale tak Pan Bóg chciał i tak jest”. Przypomniał, że po rozpoczęciu wojny ludzie pytali go, czy wyjedzie do Polski. Z lwowskiej archidiecezji wyjechał wówczas tylko jeden kapłan, mający 75 lat. Pozostali zostali ze swoimi wiernymi. Zwracając się do sióstr karmelitanek, które obchodziły wspomnienie swojej współsiostry, ks. Jacek życzył im, aby nie musiały nigdy przeżywać doświadczeń sióstr z Charkowa. Po wybuchu wojny tamtejsze karmelitanki musiały opuścić swój klasztor i przez Słowację, Czechy i Polskę odbywały tułaczkę, zanim mogły znów powrócić do Charkowa. „Życzę wam, żebyście się tu mogły spokojnie modlić” – powiedział siostrom. Podobne życzenie skierował do ks. biskupa Romana i kapłanów: aby nigdy nie musieli przerywać sprawowania Eucharystii z powodu wojennego ataku. Ks. Jacek podzielił się także osobistym doświadczeniem wojny. Przywołał 29 grudnia 2023 roku, kiedy podczas Mszy św. rozpoczął się atak rakietowy na elektrownię. Był to moment konsekracji. „Jeszcze nigdy tak nie trzęsło kościołem. Jeszcze nigdy na korytarzu nie padały części z sufitu, tynk”. Musiał przerwać konsekrację, ponieważ ludzie wpadli w panikę. Przywołał również Wielki Piątek 2024 roku. O czwartej nad ranem stał przy oknie i obserwował spadające na elektrownię rakiety. „Można powiedzieć: widowisko jak na filmie, tylko że to była rzeczywistość”. Podkreślił, że nikomu nie życzy doświadczenia wojny. Na zakończenie homilii ks. Jacek powrócił do Ewangelii i słów Chrystusa: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny”. „Czuwajcie, nie sądźcie. Czuwajcie, nie dajcie w sobie rosnąć nienawiści. Czuwajcie”. Wskazał, że chrześcijańska modlitwa o pokój nie może ograniczać się do próśb o zakończenie konfliktów zbrojnych. Pokój musi najpierw pojawić się w ludzkim sercu. „Modlimy się często o pokój na świecie, ale pierwsze, o co trzeba się modlić, to o pokój w sercu”. Właśnie taki pokój, zdaniem ks. Jacka, miała Edyta Stein, gdy szła na śmierć. Podobny pokój serca wskazał w postawie św. Maksymiliana Marii Kolbego oraz wielu świętych i błogosławionych. „Taki pokój w sercu miała Edyta Stein, jak szła na śmierć. Taki pokój w sercu miał święty Maksymilian. Taki spokój w sercu miało wielu świętych, błogosławionych i tych, których Kościół nie ogłosił świętymi czy błogosławionymi”. „Tego pokoju serca życzę każdemu i niech święta Edyta wyprasza nam taki pokój”.

Edyta Stein urodziła się 12 października 1891 roku we Wrocławiu, w pobożnej żydowskiej rodzinie Siegfrieda Steina i Augusty z domu Courant. Przyszła na świat w dniu Jom Kippur, najważniejszego święta judaizmu. Wcześnie straciła ojca, a jej wychowaniem zajmowała się matka, kobieta głęboko religijna, pracowita i przywiązana do tradycji. Edyta dorastała w środowisku żydowskim, jednak już w młodości oddaliła się od wiary przodków. Sama określała ten okres jako czas zagubienia i poszukiwań; nazywała siebie ateistką. Jej drogą do prawdy stała się najpierw nauka. Studiowała we Wrocławiu germanistykę, historię, psychologię i filozofię, a następnie związała się ze środowiskiem fenomenologicznym w Getyndze i Fryburgu Bryzgowijskim. Była uczennicą Edmunda Husserla, przyjaciółką Romana Ingardena, autorką doktoratu „O zagadnieniu wczucia” i jedną z najwybitniejszych przedstawicielek wczesnej fenomenologii. Pracowała także jako sanitariuszka Czerwonego Krzyża podczas I wojny światowej. Przełom duchowy nastąpił po lekturze autobiografii św. Teresy z Ávila. Po całonocnej lekturze Stein miała powiedzieć: „To jest prawda”. 1 stycznia 1922 roku przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Decyzja ta była dramatem dla jej matki, wiernej judaizmowi, choć więź między nimi nie została zerwana.W 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy, Edyta Stein wstąpiła do Karmelu w Kolonii i przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża. W zakonie nadal pracowała naukowo. Jej dorobek obejmuje pisma filozoficzne, teologiczne, pedagogiczne, przekłady św. Tomasza z Akwinu i Pseudo-Dionizego Areopagity oraz dzieła z duchowości karmelitańskiej. Do najważniejszych należą „Byt skończony a byt wieczny” i niedokończona „Wiedza Krzyża”. W obliczu narastającego terroru nazistowskiego została przeniesiona do klasztoru w Echt w Holandii. 2 sierpnia 1942 roku aresztowało ją Gestapo wraz z siostrą Różą Stein, która podobnie jak Edyta przyjęła katolicyzm. Do przerażonej siostry powiedziała: „Chodź, idziemy za nasz naród”. 9 sierpnia 1942 roku obie zostały zamordowane w komorze gazowej KL Auschwitz-Birkenau. Papież Jan Paweł II beatyfikował Edytę Stein w 1987 roku, kanonizował w 1998 roku, a rok później ogłosił ją współpatronką Europy. Jej życie łączy dziedzictwo żydowskie, niemiecką kulturę filozoficzną, katolicką wiarę i świadectwo męczeństwa.

foto: Robert Karp, tekst:ms

 

 

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych