Szóstego sierpnia br. w Czechowicach-Dziedzicach odbyło się wyjątkowe wydarzenie religijne i patriotyczne. Ulicami miasta przeszła procesja w intencji Ojczyzny i pokoju na świecie. W procesji niesiono w cudowny wizerunek Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy i Strażniczki Polski. Niesiono również relikwie św. Andrzeja Boboli – dokładnie to samo żebro męczennika, które 106 lat temu niesiono podczas modlitw o ocalenie Polski w czasie wojny polsko – bolszewickiej oraz
relikwie bł. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy.
Wydarzenie rozpoczęło się od Mszy św. koncelebrowanej w kościele pw. św. Andrzeja Boboli pod przewodnictwem ks. biskupa Romana Pindla, wraz z nim przy ołtarzu modlili się: o. Józef Polak SJ,proboszcz parafii, ks. Piotr Góra , sekretarz ks. biskupa Romana oraz ks. Jerzy Ryłko dziekan dekanatu czechowickiego wraz kapłanami dekanatu. Na początku Eucharystii o. Józef Polak powitał uczestników i w skrócie przypomniał historię Cudu nad Wisła oraz historię relikwii św. Jana Boboli.
Homilię wygłosił ks. biskup Roman który zwracając się do licznie zgromadzonych wiernych powiedział:
„W dzisiejszej procesji nawiązujemy do dramatycznych i przełomowych wydarzeń sierpnia 1920 roku w Warszawie i jej przedmieściach. Wpierw uświadamiamy sobie dwa poziomy wydarzeń. Pierwszy militarny i widzialny, drugi zaś duchowy, który może być dostrzeżony poprzez widzialne niespotykane co do skali praktyki religijne takie jak modlitwy, czuwania, procesje i demonstrowanie symboli religijnych. Zaangażowanie widziane było w całej Polsce, skoncentrowało się jednak w samej Warszawie i Częstochowie. Za tym co niewidzialne, wiara podpowiada działanie Boga, które objawiło się przez nagłą zmianę sytuacji militarnej.
+Naprzeciw siebie stanęły dwie armie. Pierwsza nacierająca ze wschodu pod wodzą Michaiła Tuchaczewskiego liczyła ok. 110 tysięcy zmotywowanych żołnierzy, by szybko zdobyć
Warszawę i osadzić w niej rząd komunistyczny, a następnie ruszyć dalej na zachód, by wzbudzić rewolucję komunistyczną dla całej Europy. Druga armia skupiona na przedpolach Warszawy o sile ok. 115 tysięcy, pospiesznie uformowana, bohaterskich obrońców Ojczyzny, Stolicy, niepodległości i wolnego życia chrześcijańskiego narodu. Jeżeli pod względem liczby obie armie były porównywalne, to jednak szalę przechylała trzecia, licząca ponad 100 tysięcy Warszawiaków, cywilów rożnego stanu, uciekinierów i polityków, którzy ściągnęli do stolicy. Ci nie kopali rowów ani nie szukali broni. Trwali w kościołach czy na placach albo chodzili w procesjach. Najważniejsza modlitwa w tym czasie to Nowenna odmawiana nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. Trwała od 6 sierpnia, od święta Przemienienia Pańskiego, do 14 sierpnia, wigilii święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W tym momencie na froncie sytuacja zmieniła się radykalnie: bolszewicy zostali zatrzymani i zaczęli się wycofywać i uciekać. Polskie wojska okrążyły wojska nieprzyjacielskie, uderzając z boku i na tyły, a następnie zmusiły do ucieczki. Na Jasnej Górze biskupi ponowili wybór Najświętszej Maryi Panny na Królową Polski i poświęcili całą Ojczyznę Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W samej Warszawie dziesiątki tysięcy ludzi modliło się na kolanach w świątyniach i na placach, inni dniem i nocą leżą krzyżem. Tłumy śpiewały pieśni, zwłaszcza suplikacje: „Święty Boże, święty Mocny”, ale i błagalne: „Przed twe Ołtarze zanosim błaganie”. W dniach 7-8 sierpnia przeszły największe procesje z relikwiami bł. Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa i z Obrazem Matki Bożej Łaskawej, który był także wystawiony na Placu zamkowym. Ówczesny nuncjusz apostolski Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI, nie opuścił stolicy jak inni dyplomaci. Mając w pamięci takie widoki, mówił później, że „nigdy nie widział ludzi tak żarliwie modlących się jak w ówczesnej Warszawie”.
Moi drodzy, żyjemy od kilku lat w okresie, gdy zagrożenie terrorystyczne czy niebezpieczeństwo wojny są określane takimi eufemizmami jak testowanie czujności polskiego systemu obronnego. Jednak to testowanie powoduje, że wzmaga się poczucie zagrożenia. Mówi się, że nie mamy wojny pełnoskalowej, a jedynie hybrydową. Jednak taka dawkowana agresja i naruszanie integralności granic przynosi wymierne szkody, koszty dla zabezpieczenia granic a niekiedy i życie żołnierzy. Już to niech będzie zachętą do gorliwej modlitwy za naszą Ojczyznę, o nasze bezpieczeństwo oraz trwały i sprawiedliwy pokój. Niech ta procesja będzie nie tylko wspomnieniem tego patriotycznego i modlitewnego ruchu przed ponad 100 laty, ale też modlitwą o odpowiedzialne działania władz, wojska, ruchów społecznych czy patriotycznych środowisk, by w miejsce prywatnych czy partyjnych interesów zajęła troska o wielkie dobro wspólne, jakim jest bezpieczne i spokojne życie obywateli z możliwością pełnego rozwoju każdej osoby oraz wolności religijnej”.
Po uroczystej Eucharystii pod przewodnictwem ks. biskupa Roman wyruszyło kilka tysięcy wiernych w procesji ulicami Czechowic– Dziedzic do kościoła Najświętszej Maryi Panny na Lesisku. W procesji niesiono jak już wspominałem relikwie żebra św. Andrzeja Boboli, przed którą Polacy wypraszali Cud nad Wisłą w 1920 roku oraz cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, Strażniczki Polski i relikwie św. Władysława z Gielniowa – nawiązując do wyjątkowego wydarzenia sprzed 106 laty.
Przez całą drogę uczestnicy procesji uczestnicy modlili się, odmawiając Różaniec ( Tajemnice Światła) i śpiewając pieśni religijne oraz wspominano również wydarzenia historyczne przed 106 lat. Procesja przechodząc ulicami Czechowic – Dziedzic zatrzymała się przy dworcu PKP gdzie w 1938r. zatrzymał się pociąg z Rzymu przewożący relikwie św. Andrzeja Boboli, odtworzono oryginalne nagranie radiowe z tamtego okresu. W procesji uczestniczyli kapłani, siostry zakonne liczne wspólnoty religijne i parafialne, poczty sztandarowe, przedstawiciele Wojska Polskiego harcerze, strażacy,Bractwo Kurkowe, Rycerze Jana Pawła II, motocykliści z grupy św. Andrzeja Boboli, grupy rekonstrukcyjne. Uczestniczyli również przedstawiciele władz samorządowych z burmistrzem Marianem Błachutem oraz przewodniczącym Rady Miejskiej Czechowic -Dziedzic Damianem Żelaznym.
Zakończenie procesji nastąpiło na placu ze stojącym pomnikiem św. Jana Pawła II przy kościele Najświętszej Maryi Panny, gdzie odmówiono litanię do św. Andrzeja Boboli odśpiewano pieśń „Boże coś Polskę”, a ks. biskup Roman udzielił uczestnikom uroczystego błogosławieństwa.
Z przekazów historycznych wynika, że wspomnianą relikwię żebra przywiózł z Rosji do Krakowa jezuita, ks. Jan Rostworowsk, po tym, jak w 1917 roku wyjęto ją z ciała błogosławionego w Połocku. 28 maja 1918 roku relikwię uroczyście wniesiono do kościoła św. Barbary, co przyczyniło się do rozszerzenia kultu św. Andrzeja Boboli. Na przełomie lipca i sierpnia 1920 roku sytuacja w kraju była niezwykle dramatyczna. Zbliżająca się do Warszawy kilkumilionowa armia bolszewicka niosła ze sobą widmo zagłady państwa i zniszczenia Europy. Biskupi polscy wystosowali wówczas petycję do papieża Benedykta XV z prośbą o kanonizację błogosławionego Andrzeja Boboli, wierząc, że ochroni ojczyznę przed zagładą. Równocześnie ks. kardynał Aleksander Kakowski zarządził wyjątkową, trwającą dziesięć dni nowennę. Od 6 do 15 sierpnia Polacy prosili w niej o ocalenie. To właśnie na prośbę ks. kardynała Aleksandra Kakowskiego, o. Stanisław Sopuch, prowincjał jezuitów, przywiózł relikwie żebra św. Andrzeja Boboli z Krakowa do Warszawy. Kulminacyjnym momentem modlitw stała się niedziela 8 sierpnia 1920 roku – dzień publicznych błagań, połączonych z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Po całodziennych adoracjach z warszawskich kościołów wyruszyły w stronę Placu Zamkowego procesje pokutne, które zgromadziły łącznie około stu tysięcy wiernych. Zza Wisły dobiegał huk armat. U stóp kolumny Zygmunta wzniesiono ołtarz polowy, na którym umieszczono relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli oraz Władysława z Gielniowa. To za ich wstawiennictwem błagano Boga o litość dla Warszawy i całej Polski. Równolegle przez cały dzień trwało modlitewne czuwanie w kolegiacie św. Jana i przylegającym do niej sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy. Warszawiacy odwoływali się do aktu z 1652 roku, kiedy to po ocaleniu od epidemii miasto oddano pod opiekę Maryi, ogłaszając ją Strażniczką Polski. Wtedy, w 1920 roku, to właśnie w świątyni Matki Łaskawej wierni na klęczkach prosili o ocalenie przed „czerwoną zarazą”. Głos błagalny z tysięcy rozmodlonych serc wyjednał pomoc – 15 sierpnia Armia Polska odniosła wielkie zwycięstwo. W podziękowaniu za ten cud Andrzej Bobola został kanonizowany już wkrótce, bo w 1938 roku. Relikwie żebra św. Andrzeja Boboli w relikwiarzu-trumience pod koniec XX wieku trafiły do Strachociny. – Przywiózł je kaznodzieja jezuitów, o. Zdzisław Pałubicki – wspomina ks. Józef Niżnik, były kustosz sanktuarium w Strachocinie i świadek objawień św. Andrzeja Boboli. Dziś relikwia znajduje się w kościele w Czechowicach-Dziedzicach. To jedno z zaledwie dwóch miast w Polsce (obok Złocieńca), które wybrało św. Andrzeja Bobolę na swojego Patrona, i zarazem jedyne, które posiada wizerunek Świętego w swoim herbie.
foto i tekst: ms


