Na pielgrzymim szlaku.

utworzone przez | mar 16, 2026 | Wydarzenia

W dniu 14 marca br. wraz Grupą Szkaplerzną przy bielskiej salwatoriańskiej parafii NMP Królowej Polski, byłem uczestnikiem pielgrzymki do Jasnej Górki Ślemieńskiej, Gilowic oraz Rychwałdu.

Pielgrzymkę rozpoczęliśmy Jasnej Górki Ślemieńskiej.

Wzgórze nad Ślemieniem, w rejonie którego znajduje się sanktuarium, nosi nazwę Komorkowego Gronia. Na stoku pod lasem stoi tu murowany kościółek z lat 1862-66, stylem swym nawiązujący do baroku. W ołtarzu głównym, obok figur św. Kazimierza Królewicza, św. Jana z Kęt oraz gołębicy symbolizującej Ducha Świętego, znajduje się czczony obraz Matki Bożej. Obraz ten posiada dwie zasuwy: jedną z obrazem św. Anny ze św. Joachimem i Maryją i drugą, przedstawiającą objawienie Matki Bożej w Fatimie. Pod świątynią natomiast, w kamiennej grocie, umieszczono figurę Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia. Miejsce pielgrzymek jest znacznie starsze niż obecny kościół. Według ludowych przekazów pątnicy na Jasną Górkę wędrują od setek lat. Dawno też wieść o tutejszych objawieniach Matki Bożej, świętym źródełku i cudownych uzdrowieniach przekroczyła granice Polski. Pielgrzymi, także ze Śląska oraz z terenów dzisiejszej Słowacji a nawet Moraw, przybywać mieli tu już w XV w. Wiemy, iż w wieku XIX w tutejszych uroczystościach uczestniczyło nierzadko po kilkanaście tysięcy osób. Ks. Franciszek Krupa pod koniec XIX w. zapoczątkował uroczyste wprowadzanie pielgrzymek, którym wychodzili naprzeciw ślemieńscy kapłani z chorągwiami i feretronami. Tradycyjnie po przybyciu na miejsce każda z grup pątników obchodziła trzy razy kościół. Powracając w swe okolice zabierali wodę z cudownego źródła. Ruch pielgrzymkowy zamarł w czasie okupacji niemieckiej, a niedługo po wojnie, w latach 50-tych, był szykanowany przez władze komunistyczne. Aż do lat 70-tych potrzebne były specjalne zezwolenia władz na procesje od kościoła parafialnego do tutejszego sanktuarium. Obecnie Jasna Górka jest jednym z popularnych celów pielgrzymek. Szczególną oprawę posiadają procesje z chorągwiami, feretronami i orkiestrą strażacką, a także nabożeństwa fatimskie 13 dnia miesiąca, od maja do października. Pod świątynią znajduje się kamienna grota w kształcie tunelu zamknięta wnęką z figurą Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia. Wyciągnięte dłonie Maryi wyrażają hojność w dawaniu łask każdemu, kto przed Jej wizerunkiem prosi o dary. Pod wnęką wypływa woda ze źródła uznanego za cudowne. Ponad wejściem do kościoła, we wgłębieniu okiennym wieży oddzielonym żelazną balustradą stoi z daleka widoczna statua Niepokalanej Maryi Panny ze złożonymi rękami w geście modlitewnym i twarzą wzniesioną ku niebu. Sprzed wejścia Sanktuarium roztacza się niezwykle piękny widok na całą panoramę Beskidu Małego z malowniczą doliną rzeki Łękawki.

W sanktuarium mieliśmy Mszę św. sprawowaną przez opiekuna Grupy Szkaplerznej ks. Edwarda Wanata. Po Mszy świętej oprawiliśmy nabożeństwo Drogi Krzyżowej koło sanktuarium z pięknymi widokami na góry Beskidu Małego.

Ze ślemieńskiego sanktuarium udaliśmy się do Gilowic, gdzie nawiedziliśmy świątynię pw. św. Andrzeja Apostoła.

Historię powstania gilowickiej parafii oraz obecnej świątyni przekazał nam proboszcz parafii ks. Krzysztof Cojda.

W księdze wizytacji pod rokiem 1598 odnotowano, że na miejscu zniszczonego kościółka wybudowano nową kaplicę. Nowy kościół w Gilowicach powstał w roku 1635. Po wybudowaniu murowanego kościoła w sąsiednim Rychwałdzie w roku 1756, stary drewniany kościół rozebrano, przewieziono i postawiono na nowo w Gilowicach, bez wieży, która nadawała się tylko na opał. Wieżę oddzielnie stojącą dobudowano później. Całością prac przy przeniesieniu i montażu kościoła kierował miejscowy cieśla Marek Luber. Przez około dwa wieki kościół gilowicki pozostawał kapelanią rychwałdzką bez stałego księdza. W 1880 przyznano Gilowicom etat stałego księdza – ekspozyta, którą to funkcję sprawował proboszcz rychwałdzki. W drugiej połowie XIX wieku przebudowano sklepienie kościoła na łukowe – pozorne kołyskowe. Starą polichromię zatynkowano przez co kościół stracił walor stylistyczny. W 1901 roku odeskowano dzwonnicę, a w 1908 okryto ją gontami, przez co pojemność kościoła została zwiększona. W latach 1902 – 1906 przy pomocy miejscowych rzemieślników dokonano renowacji wyposażenia kościoła (ołtarz główny, ołtarze boczne, konfesjonały), oraz podmurowania butwiejących belek. Przy tej okazji przebudowano wejście do kościoła, nad którym usytuowano specjalną wnękę do wygłaszania kazań. Wyremontowano także drewnianą podłogę w kościele zastąpioną w 1917 roku płytkami ceramicznymi. Wokół kościoła podniesiono i poszerzono soboty , zaś od strony południowej dobudowano babiniec, wyburzony w 1933 roku. W 1917 roku kościół został wymalowany przez Józefa Stopę z Makowa Podhalańskiego kosztem 3 200 koron. W czasie pierwszej wojny światowej urząd konserwatorski w Krakowie uchronił zabytkowe dzwony przed ich konfiskatą przez władze austriackie na cele wojenne. Gilowicki kościół posiada zatem dwa najstarsze w okolicy dzwony : Andrzej z roku 1535 i Jan z roku 1584. W 1921 roku wymieniono stare organy rodem z Rychwałdu, na nowe, poddane gruntownej renowacji w latach 70. ubiegłego stulecia. W 1925 r. w Gilowicach po przeszło 200 latach ponownie erygowana została parafia. W 1933 roku przedłużono nawę kościelną, co wymagało odsunięcia dzwonnicy o 6 metrów. Operacji tej podjęli się gilowiccy cieśle, a pracę wykonali nocą by uniknąć ciekawskich gapiów. W latach 50. XX stulecia kościół został zelektryfikowany i zradiofonizowany. Prymitywne obie te instalacje wymienił na nowe proboszcz ks. Duniewski. W roku 1982 cieśle z Podhala okryli kościół i dzwonnicę nowymi gontami. W latach 1997 – 1999 dokonano konserwacji ołtarza głównego. Kościół gilowicki jest ogrodzony drewnianymi łatami wspartymi na murowanych słupach. Na dziedziniec prowadzą dwie stylowe drewniane bramy. Przed sobotami stoi najstarszy zabytek kościoła kamienna chrzcielnica o wysokości 102 cm. Kościół jest pod stałą troską plebanii, parafian i miejscowych władz gminnych. Obok kościoła znajduje się stary cmentarz i pomnik poświęcony poległym mieszkańcom Gilowic w czasie I wojny światowej. Parafia św. Andrzeja Apostoła w Gilowicach w administracji kościelnej wraz z całą Żywiecczyzną przez całe wieki przynależała do rozległej diecezji krakowskiej w ramach dekanatu oświęcimskiego. Następnie na mocy dekretu biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego z 21 X 1644 r. weszła w skład nowo utworzonego dekanatu żywieckiego, podzielonego dopiero na dwie części w 1925 r. Wtedy Gilowice już jako samodzielna parafia stała się częścią dekanatu Żywiec I. Sytuację obecną wykreowała bulla papieża Jana Pawła II Totus tuus Poloniae populus z 25 III 1992 r., na mocy której powołano do istnienia diecezję bielsko- żywiecką. Jej pierwszym biskupem ordynariuszem został pochodzący z Gilowic ks. prałat Tadeusz Rakoczy, który sakrę biskupią przyjął z rąk św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra w Watykanie 26 IV 1992 r. Nowy biskup reorganizując sieć dekanatów w ramach granic nowej diecezji, przywrócił do istnienia dawny dekanat żywiecki, który swoimi granicami objął także parafię św. Andrzeja Apostoła w Gilowicach.

Z Gilowic udaliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej, Bazyliki Mniejszej pw. św. Mikołaja, kolejnego miejsca naszego pielgrzymowania po ziemi żywieckiej. W Rychwałdzie zostaliśmy powitani przez o Ryszarda, który w wielkim skrócie przekazał nam historię świątyni:

W pierwszej połowie XVI wieku zbudowano w Rychwałdzie niewielki drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja. Poświęcono go w 1547 roku, a w 1644 powstał ośrodek kultu Maryjnego na całą Żywieszczyznę. W 1946 roku parafię w Rychwałdzie objęli franciszkanie, która została im powierzona przez metropolitę krakowskiego kard. Stefana Adama Sapiehę. Pod wpływem licznych pielgrzymek do Sanktuarium w Rychwałdzie, postanowiono zbudować nowy, duży kościół murowany. 6 marca 1732 roku poświęcono kamień węgielny, a prace rozpoczęto w 1741 roku. Wielce zasłużył się przy tej budowie proboszcz rychwałdzki ks. Szymon Gorylski a wielkim dobrodziejem okazał się wtedy Hieronim Wielkopolski, ówczesny właściciel dóbr ślemieńskich. Budowa wielkiej świątyni trwała 15 lat. Konsekracji nowego kościoła dokonał 2 lipca 1756 roku biskup krakowski Franciszek Potkański. Pierwotny drewniany kościół przeniesiono do Gilowic, gdzie stoi do dnia dzisiejszego. Świątynia zbudowana jest z kamienia w stylu barokowym, trzynawowa, z półkolisto zakończonym prezbiterium. Główny ołtarz jest drewniany. Cudowny obraz, który się znajduje w ołtarzu głównym Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku namalowany jest na lipowej desce. Pochodzi on z z XV wieku. Jest to to dzieło nieznanego artysty. Prawa ręka Maryi, umieszczona poprzecznie na piersiach, wyraźnie wskazuje na syna. Twarz Matki Bożej zwrócona jest do widza, a łagodne i pełne miłosierdzia oczy jakby chciały zaradzić wszystkim zmartwieniom i potrzebom pielgrzymów zgromadzonych przed jej obliczem. Obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej początkowo był własnością magnackiej rodziny Grudzińskich i już tam otoczony był kultem. W 1640 roku Katarzyna Komorowska, właścicielka Ślemienia, zawarła związek małżeński z Piotrem Samuelem Grudzińskim, starostą środzkim w Wielkopolsce. Z wielkopolskiej posiadłości swojego męża Katarzyna przywiozła obraz Matki Bożej i umieściła go zapewne w kaplicy swego zamku. W 1644 roku podarowała wizerunek do kościoła parafialnego w Rychwałdzie. Obraz został umieszczony w bocznym ołtarzu rychwałdzkiego kościoła. Obraz Matki Bożej w rychwałdzkim kościele od samego początku cieszył się niezwykłą czcią wiernych, wśród których zrodziło się przekonanie, że Najświętsza Panna obrała sobie to miejsce, aby ludziom przychodzić z pomocą. W roku 1647 zanotowano pierwszy cud. Elżbieta Karska z Bibersztyna, dzierżawczyni dworu w Rychwałdzie w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (8 września) zauważyła, że obraz mienił się różnymi barwami, a następnie została uzdrowiona z raka skóry czy też szpecącej blizny na twarzy. Uzdrowiona została także jej córka i mąż. W grudniu 1658 roku wizytował parafię rychwałdzką biskup Mikołaj Oborski. Zapoznał się z przejawami kultu Matki Bożej Rychwałdzkiej, konsekrował ołtarz pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ze słynącym łaskami obrazem. Ołtarz ufundował Piotr Samuel Grudziński jako wotum dziękczynne za uzdrowienie. W kościele w prezbiterium znajdują się dwa namalowane obrazy przedstawiające cuda Matki Bożej. Na prawej ścianie jest polichromia przedstawiająca cudowne uzdrowienie Małgorzaty Wieczorkowskiej, żony burmistrza Żywca w 1686r., która miała chorą nogę. Przed cudowny obraz dowieziono ją na wozie. Gdy po mszy powróciła do domu, już sama zeszła z wozu i zaczęła chodzić. Po lewej stronie prezbiterium malowidło utrwala składanie podziękowania przez szlachciankę z pobliskiego dworu w Ślemieniu Zofię Kuźnikowską w 1687r. za przywrócenie życia dziecku, które udusiło się pozbawione bez opieki. Zrozpaczona matka poszła do Matki Bożej Rychwałdzkiej, by za jej wstawiennictwem Pan Bóg ją pocieszył. Wtedy dziecko ożyło.Zakon Franciszkanów, a w jego imieniu O. Wincenty Paryna – gwardian i proboszcz, podjęli w Stolicy Apostolskiej starania w celu ukoronowania Cudownego Obrazu koronami papieskimi. Starania o koronację zostały uwieńczone powodzeniem.

Osiemnastego lipca 1965 roku Rychwałd i cała Żywiecczyzna, w liczbie 80 tysięcy pielgrzymów, przeżywały – mimo ulewnego deszczu – wielką uroczystość koronacji, dokonanej przez Prymasa Polski ks. Kardynała Wyszyńskiego (dzisiaj Sługi Bożego) razem z ówczesnym ks. Arcybiskupem Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II. W księdze pamiątkowej koronator Obrazu napisał; ” Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!” Papież Jan Paweł II ofiarował do sanktuarium złoty różaniec i świecę z herbem papieskim, która została umieszczona po prawej stronie ołtarza. Na zakończenie naszego pobytu w rychwałdzkiej świątyni zostaliśmy namaszczeni tzw.„Olejkiem Radości”. Jest to symboliczny olejek, który często jest błogosławiony i dostępny dla wiernych jako pamiątka z sanktuarium oraz znak otrzymanych łask. Jego nazwa nawiązuje do radości, jaką Matka Boża przynosi tym, którzy z ufnością się do Niej zwracają. Olejek Radości można nabyć w sklepiku z pamiątkami lub w punkcie informacyjnym na terenie sanktuarium. Myślę, że to piękny sposób na zabranie ze sobą cząstki duchowości Rychwałdu do własnego domu. Dla osób pragnących pogłębić swoje doświadczenie duchowe i zostać w Rychwałdzie na dłużej, przy sanktuarium funkcjonuje Franciszkański Dom Formacyjno- Edukacyjny, często określany jako dom rekolekcyjny. Oferuje on noclegi oraz organizuje rekolekcje i dni skupienia. To doskonała opcja dla tych, którzy szukają ciszy, modlitwy i możliwości refleksji w otoczeniu pięknej przyrody i głębokiej duchowości. Myślę, że to świetna propozycja dla indywidualnych pielgrzymów oraz małych grup. Wśród wielu postaci związanych z rychwałdzkim sanktuarium, na szczególną uwagę zasługuje Ojciec Grzegorz Sroka. Był to franciszkanin, który zasłynął swoim wkładem w dziedzinie ziołolecznictwa, łącząc wiedzę o naturze z głęboką duchowością. Jego dziedzictwo jest nadal żywe w Rychwałdzie, a jego nauki i receptury pomogły wielu ludziom. Ojciec Sroka stał się symbolem troski o człowieka w jego wymiarze fizycznym i duchowym, co, moim zdaniem, doskonale wpisuje się w franciszkańską tradycję. W dniu 23 lipca 2017r. podczas Mszy św. dziękczynnej celebrowanej przez Prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ks. kardynała Roberta Saraha ogłoszono kościół pw. św. Mikołaja w Rychwałdzie Bazyliką Mniejszą.

Piękna pielgrzymka w okresie Wielkiego Postu odwiedzając sanktuaria w Ślemieniu i Rychwałdzie oraz kościół w Gilowicach mogliśmy się wyciszyć, pomodlić się polecając nasze sprawy, naszych rodzin – naszym MAMOM w  Ślemienskim i Rychwałdzkim sanktuarium.

tekst i foto: ms

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych