W dniu 26 stycznia br. ks. biskup Roman Pindel koncelebrował Mszę św. dla ocalałych z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Eucharystię sprawował w hostelu przy Miejscu Pamięci Auschwitz w Oświęcimiu, w przededniu uroczystości rocznicowych. Mszę św. koncelebrowali z ks. biskupem Romanem kapłani: dyrektor Centrum Dialogu i Modlitwy ks. Dariusz Chrostowski, ks. Manfred Deselaers oraz sekretarz biskupa ks. Piotr Góra.
W wygłoszonej homilii ks. biskup Roman nawiązał czytanego w tym dniu z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza ( 2 Tm 1, 1- 8) oraz śpiewanego psalmu (Ps 96) i powiedział m. in:
„Piękną jest rzeczą dziękować, zwłaszcza Bogu, który daje wszystko, czego człowiek potrzebuje, niczego nie oczekując w zamian. Apostoł Paweł dziś daje nam przykład, jak dziękować w Liście, który skierował do swojego najbliższego współpracownika, Tymoteusza, a który przed chwilą usłyszeliśmy:
„Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie”. Po tych słowach Listu odpowiedzieliśmy słowami Ps 96, którego początek brzmi: „Śpiewajcie Panu pieśń nową/ śpiewaj Panu, ziemio cała. Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię, każdego dnia głoście Jego zbawienie”.Rozumiemy, że kto nie doznał pomocy od Pana, nie został ocalony albo przez Niego zbawiony, nie tylko nie może się nauczyć od innych, ale sam nie ma powodu do nowej pieśni, która powinna być pochwalna wobec Boga, który ocala, przychodzi z pomocą i zbawia. Póki więc żyjemy, żyjmy z nadzieją w Bogu, który wciąż przychodzi z pomocą i ocala w naszych zagrożeniach. Z tej nadziei przychodzi pomoc, jakiej tylko Pan zechce udzielić. Potrzeba wiary i mądrości, by dostrzec, że oto to właśnie jest ocalenie od Pana, które może inaczej wyglądać, niż nasze wyobrażenia. To ocalenie pochodzi od Pana, a On najlepiej wie, jak nas doprowadzić do ostatecznego zbawienia. Każde Boże ocalenie jest najlepszą okazją do dania Bogu odpowiedzi w postaci pieśni, a więc uroczystej, godnej Boga modlitwy dziękczynnej za kolejnej Jego zaangażowanie się po naszej stronie. Pewnie nie musimy dosłownie śpiewać, byle w sercu uznać Jego ocalenie i oddać Bogu cześć jako Zbawicielowi. Liturgia dzisiejsza po pierwszym czytaniu proponuje tekst psalmu, a po każdej zwrotce każe śpiewać refren. Dzisiejszy brzmi: „Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów”. Gdy go słyszymy w tym miejscu, obok dawnego, nieczynnego już obozu, brzmi wręcz wyzywająco. Bo każe nam „głosić cześć Pana”, który ocala, „wobec narodów”. Tych narodów zaś w tym obozie było ponad trzydzieści. Wobec tych, którzy tu przybyli i zostali ocaleni, bo przeżyli, ale także tych, których prochy rozsypane są wokół obozu, trzeba nam śpiewać pieśń nową, to znaczy naszą, którzy dziś tu jesteśmy.
Dziękujmy więc Bogu za ocalenie. Wpierw tych którzy przeżyli obóz i mogli świadczyć o nim i o Bogu, który ocala. Dziękujemy za ocalenie od potępienia wiecznego w tym tak demonicznym miejscu tych którzy umarli z wycieńczenia lub zostali w obozie zamordowani, nieraz bardzo okrutnie. Dziękujemy zaś szczególnie za życie tych, którzy złożyli w tych warunkach świadectwo wiary i męstwa i zostali lub będą jeszcze ogłoszeni świętymi czy błogosławionymi. Dwoje najbardziej znanych to o. Maksymilian Kolbe oraz Edyta Stein, w tym roku zaś w Krakowie będzie ogłoszenie błogosławionymi 9 salezjan z Polski. Śpiewajmy więc pieśń nową Panu, który w różny sposób ocala, także w straszliwym obozie zagłady, gdzie także On był prześladowany, usuwany czy wyszydzany przez tych, którzy Jemu zaufali”.
Wśród uczestników liturgii była m. in. Józefa Posch- Kotyrba, urodzona 22 lutego 1938 roku w Jaworznie. W nocy z 11 na 12 sierpnia 1943 roku została aresztowana przez gestapo wraz z matką i rodzeństwem. Powodem zatrzymania była działalność konspiracyjna ojca. Rodzinę osadzono w obozie śledczym w Mysłowicach, gdzie doszło do separacji dzieci od matek. Matka Józefy została skierowana do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie zginęła 2 stycznia 1944 roku. Ojciec został rozstrzelany w nieznanym miejscu na Śląsku. W czasie wojny zginęło łącznie dziewięć osób z jej rodziny. Józefa jako dziecko została wywieziona do Polenlagru w Pogrzebieniu koło Raciborza – był to jeden z pierwszych transportów dzieci osadzonych w tym obozie. W kolejnych miesiącach była przerzucana pomiędzy obozami: z Pogrzebienia do Kietrza, a następnie do Potulic, gdzie funkcjonował Ostjugendbewahrlager – obóz przeznaczony dla polskich dzieci i młodzieży. Łącznie niemal dwa lata spędziła w systemie niemieckich obozów i więzień, aż do wyzwolenia w styczniu 1945 roku. W swoim wspomnieniu szczególnie przywoływała losy kobiet z rodziny, które zginęły w Auschwitz – w tym ciężarnej ciotki, zastrzelonej podczas apelu. Jej śmierć nie została oficjalnie ujęta w obozowych rejestrach. Prawdę o tym wydarzeniu Józefa poznała dopiero po wojnie, dzięki relacji jednej z kobiet pracujących w obozowej ewidencji więźniów, która złożyła później zeznania przed sądem i opisała sprawę w prasie. To świadectwo stało się jedynym potwierdzeniem losu zamordowanej krewnej.
W liturgii uczestniczyło kilkunastu byłych więźniów obozu Auschwitz, ich opiekunowie i rodziny, a także pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Oprawę muzyczną liturgii zapewnił chór Canticum z parafii salezjańskiej MB Wspomożenia Wiernych z Oświęcimia.
W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, w tym około 1 mln Żydów. Zginęło w obozie 70 tys. Polaków, 21 tys. Romów, 14 tys. sowieckich jeńców wojennych i około 12 tys. więźniów innych narodowości, między innymi Czechów, Białorusinów, Jugosłowian, Francuzów, Niemców i Austriaków.
Nigdy więcej AUSCHWITZ!
tekst: ms, foto: Robert Karp


