Uroczystości ku czci św. Maksymiliana Marii Kolbego w 85 rocznice męczeńskiej śmierci Patrona naszej diecezji, odbyły się 14 sierpnia br. w Oświęcimiu. Początkowe uroczystości odbyły się w oświęcimskim kościele św. Maksymiliana Męczennika oraz w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach , skąd wyruszyły pielgrzymki do obozu KL Auschwitz. W obozie uroczystości rozpoczęły się przejściem przez bramę obozową oraz złożeniem kwiatów i zniczy na placu apelowym, pod ścianą straceń i w celi św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Mszy św. koncelebrowanej na placu przy bloku nr 11, przewodniczył arcybiskup senior archidiecezji warszawskiej ks. kardynał Kazimierz Nycz, a wraz z nim przy ołtarzu modlił się ks. biskup Roman Pindel, a także ojcowie franciszkanie – współbracia św. o. Maksymiliana, księża z diecezji bielsko- żywieckiej, archidiecezji krakowskiej i innych polskich diecezji.
Homilię wygłosił ks. kardynał Kazimierz Nycz, który zwracając się do zebranych powiedział:
„Auschwitz jest miejscem szczególnym również dlatego, że tutaj w sposób wyjątkowo przejmujący spotykają się tajemnica ludzkiego cierpienia i tajemnica chrześcijańskiej ofiary. Sprawowana Eucharystia uobecnia jedyną ofiarę Chrystusa, a pamięć o ofiarach obozu pozwala do tej ofiary dołączyć świadectwo tych, którzy w tym miejscu oddali swoje życie. Ks. kardynał Kazimierz odwołał się do słów Ewangelii: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”, odniósł je bezpośrednio do decyzji św. Maksymiliana. Podkreślił, że franciszkanin oddał życie za człowieka, którego wcześniej nie znał, ponieważ dostrzegł w nim wartość i godność ludzkiego życia. Maksymilian oddał swoje życie za człowieka anonimowego, nieznanego przedtem, ponieważ dostrzegł w nim, tak jak w każdym człowieku, godność człowieczeństwa. Ks. kardynał Kazimierz zwrócił uwagę, że współczesny człowiek coraz częściej zastępuje bezpośrednie relacje kontaktami wirtualnymi. Tymczasem chrześcijańska miłość wymaga realnej obecności, zainteresowania drugim człowiekiem i gotowości do poświęcenia.
Przywołał też słowa św. Jana Apostoła: „Kto nie miłuje, trwa w śmierci, a każdy, kto nienawidzi, jest zabójcą”. Ich wymowa jest szczególnie mocna w Auschwitz, gdzie nienawiść do człowieka i jego godności doprowadziła do masowego mordu. Jednocześnie właśnie tutaj, świadectwo św. Maksymiliana pokazało możliwość przezwyciężenia tej logiki. W miejscu, w którym panowała pogarda dla człowieka, franciszkanin odpowiedział miłością. Ks. kardynał wspomniał wizytę w KL Auschwitz, Prymasa Tysiąclecia ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego,podczas uroczystości dziękczynnej po beatyfikacji Kolbego w 1971 r. mimo że sam był więziony i prześladowany, sprzeciwiał się nienawiści wobec tych, którzy go krzywdzili. Jego życiową dewizą były słowa „Będziesz miłował”, a także przekonanie: „Kto nienawidzi, ten już przegrał”. Ks. kardynał Kazimierz odniósł tę refleksję do współczesnych podziałów społecznych oraz języka obecnego w mediach i mediach społecznościowych. – Chcemy być dla bliźnich otwarci, chcemy naszym bliźnim, niezależnie od tego, z jakiego pochodzą kraju, czy ze wschodu, czy z zachodu, czy z południa, chcemy dla nich być braćmi. Zaapelował, aby chrześcijanie nie pozwolili się zdominować przez głosy budzące niechęć i nienawiść. – Nie dajmy się zdominować przez te głosy, które słyszymy w mediach lub czytamy w mediach społecznościowych. Idźmy drogą miłości, tej miłości, która na pewno zaprowadzi nas do dobra.
Po zakończonej Eucharystii zwrócił się do zgromadzonych ks. biskup Roman Pindel i powiedział, że kardynał, pochodzący z ziemi oświęcimskiej, wielokrotnie pragnął uczestniczyć w głównych uroczystościach ku czci św. Maksymiliana, jednak wcześniej jako metropolita warszawski był w tym czasie związany z przyjmowaniem pielgrzymów warszawskich na Jasnej Górze. Ks. biskup Roman powiedział , że tegoroczna uroczystość zgromadziła liczne grono uczestników, w tym osoby, które przybyły tutaj po raz pierwszy. Podziękował również mediom transmitującym uroczystość, dzięki którym mogły w niej uczestniczyć osoby starsze, chore i niemogące przybyć osobiście. Cieszę się bardzo, że przychodzimy tutaj, ażeby nie tylko wspominać tę śmierć naszego patrona,naszej diecezji, głównego patrona, ale także uczyć się z jego życia. Ks. biskup Roman zapowiedział ,wydarzenie, jakim będzie ustanowienie sanktuarium św. Maksymiliana w Oświęcimiu. 4 października 2026 r. kościół św. Maksymiliana ma zostać ogłoszony sanktuarium. Do zgromadzonych przemówił również o. Mariusz Kozioł OFM Conv, prowincjał franciszkanów konwentualnych z Krakowa. Podkreślił, że św. Maksymilian w szczególny sposób wcielił duchowość św. Franciszka. Możemy od niego się uczyć tej miłości do Boga, miłości do ojczyzny, miłości do drugiego człowieka i miłości do nieprzyjaciół
Na zakończenie ks. kardynał Kazimierz jeszcze raz odniósł postać św. Maksymiliana do współczesności. Wspominając jego beatyfikację w 1971 r. i kanonizację w 1982 r., podkreślił, że Kościół ukazywał Polakom postać franciszkanina jako znak nadziei również w trudnych momentach historii. Możemy od niego się uczyć tej miłości do Boga, miłości do ojczyzny, miłości do drugiego człowieka i miłości do nieprzyjaciół. Można powiedzieć, na tamte czasy sprzed 44 lat, dał nam świętego Maksymiliana jako męczennika miłości. W 85. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego w Miejscu Pamięci zgromadziło się kilkaset osób. Wśród nich byli osoby konsekrowane, przedstawiciele władz, Muzeum Auschwitz, Rycerstwa Niepokalanej, środowisk związanych ze św. Maksymilianem oraz wierni z Polski i wielu krajów świata.
Rajmund Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli. W 1910 r. wstąpił do zakonu franciszkanów we Lwowie, gdzie otrzymał imię Maksymilian. W 1912 r. rozpoczął studia w Rzymie z zakresu filozofii i teologii, uzyskując doktoraty z tych nauk, a także przyjął święcenia kapłańskie. Do Polski powrócił w 1919 r. W 1927 r. założył pod Warszawą klasztor w Niepokalanowie i wydawnictwo. Był też misjonarzem w Japonii. Został aresztowany w Niepokalanowie 17 lutego 1941 r., gdzie pełnił funkcję przełożonego, gwardiana. Po kilkumiesięcznym śledztwie w warszawskim więzieniu Pawiak 29 maja 1941 r. przywieziony został do Auschwitz. Gdy w końcu lipca tego roku w odwecie za ucieczkę więźnia kierownik obozu rozkazał skazanie 10 więźniów z tego samego bloku na śmierć głodową, jeden ze skazanych, Franciszek Gajowniczek, prosił o darowanie życia ze względu na żonę i dzieci. Słysząc te słowa, ojciec Kolbe wystąpił z szeregu i zwrócił się do esesmanów z propozycją zamiany za rozpaczającego więźnia. Przeprowadzający wybiórkę Karl Fritzsch zgodził się i ojciec Maksymilian Kolbe dołączył do pozostałych więźniów, których odprowadzono do podziemi bloku 11.Po dwóch tygodniach zarządzono opróżnienie celi. Większość więźniów już nie żyła, niektórzy jeszcze dawali oznaki życia, wśród nich ojciec Maksymilian Kolbe. Esesmani postanowili więc zabić żyjących więźniów zastrzykami fenolu. Maksymilian Kolbe został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1971 r., jego kanonizacji dokonał papież Jan Paweł II 10 października 1982 r. W 1999 r. został ogłoszony przez papieża Jana Pawła II patronem honorowych dawców krwi. Patronuje on naszej diecezji bielsko- żywieckiej.
foto: Robert Karp, tekst:ms


