W dniu 16 kwietnia br. Domu Księży Emerytów w Bielsku-Białej ks. biskup Piotr Greger sprawował uroczystą Mszę św. jubileuszową. Mszą św. jubileuszową za dwóch zasłużonych kapłanów naszej diecezji bielsko- żywieckiej: ks. prałata Antoniego Kulawika, obchodzącego 60-lecie święceń kapłańskich, oraz ks. kanonika Tadeusza Nowoka, świętującego jubileusz 50-lecia kapłaństwa.
Uroczystą Eucharystię z ks. biskupem Piotrem wraz jubilatami sprawował ks. prałat Oskar Kućka, który w tym roku obchodzi 55-lecie swojego kapłaństwa. W uroczystej liturgii uczestniczyło kilkudziesięciu kapłanów – zarówno księży emerytów, jak i obecnych proboszczów parafii, w których na przestrzeni lat posługiwali jubilaci, a także duszpasterzy związanych z ich kapłańską drogą. Zwracając się do zebranych kapłanów ks. biskup Piotr powiedział m. in:
„Kapłaństwo jest po to, aby najpierw w swoim życiu bardziej słuchać Boga niż ludzi, a następni uczyć tej niełatwej umiejętności innych. To jest niezwykle ważne zadanie, zwłaszcza w kontekście uwarunkowań współczesnego świata, który zawęził życie człowieka tylko do wymiaru doczesnego. Skutkiem tego ograniczenia jest to, że człowiek skoncentrował się na zadaniach, które ma do wykonania, a z pola widzenia stracił to, do czego ma dążyć. W konsekwencji dla niektórych sprawa tego, co mam zrobić, staje się ważniejsza niż to, dokąd zmierzam. Kapłan to człowiek wybrany przez Boga, aby odpowiadał na ziemi za świętość, która w wielu obszarach współczesnej codzienności została niemal wykreślona, jest marginalizowana, a bywa, że staje się przedmiotem kpiny i nieprzyzwoitych żartów. Kapłaństwo jest przede wszystkim naśladowaniem Jezusa, czyli mamy na co dzień chodzić po Jego śladach, wyznaczonych słowem Bożym. W kapłaństwie – na tym polega owo pierwszeństwo Boga – najpierw mamy chodzić za Jezusem będącym Dobrym Pasterzem, a dopiero potem podejmować działania dla Niego i ludu, do którego jesteśmy posłani. Jak będziemy cokolwiek chcieli uczynić dla Jezusa, ale chodząc po własnych drogach, to jesteśmy z góry skazani na niepowodzenie. Kapłan jest tym, który widzi Boga i pomaga innym Go zobaczyć. Kapłan, który nie widzi Boga niewidzialnego jest bez serca Jezusa; jest duchowo ślepy, nie głosi Jezusa, ale siebie. W życiu Kościoła, bez względu na wydarzenia i okoliczności, zawsze obowiązuje pierwszeństwo w sprawach Bożych. To był główny motyw nauczania papieża Benedykta XVI. W stosunkowo krótkim pontyfikacie jednych przekonywał, a innych w tym przekonaniu umacniał, że Pan Bóg jest; i jest Tym, kim ma być – jest Bogiem; i dlatego Jemu się należy bezwzględne pierwszeństwo. Tej prawdzie było podporządkowane wszystko.
Tego priorytetu Boga wszyscy uczymy się od pierwszych lat życia. Księża Jubilaci uczyli się od swoich rodziców, a także w relacjach ze swoim rodzeństwem. Uczyli się tego w swoich wspólnotach parafialnych pod okiem duszpasterzy. Jubileusz to także czas podziękowań. Czcigodny Księża Jubilaci, na przestrzeni lat Waszego posługiwania w kapłaństwie było wielu księży, z którymi przyszło Wam współpracować (proboszczowie, wikariusze, rezydenci, seniorzy, wychowawcy seminaryjni i grono profesorskie). W tym licznym gronie jest też osoba mówiąca te słowa. Mam potrzebę serca – myślę, że jestem wyrazicielem także innych kapłanów – aby podziękować Wam za niezwykłą otwartość, za codzienną życzliwość, za szkołę świadectwa, za naukę pierwszeństwa tego, co Boże. Ksiądz Antoni był moim katechetą w rodzinnej parafii; przygotowywał mnie do sakramentu bierzmowania. Jako młodego chłopaka uczył mnie służby we wspólnocie ministrantów. Gorąco mu dziękuję za ogromny zapał do zmagań sportowych. Rywalizacja na tym polu, zwłaszcza z sąsiednimi parafiami, była zaraz na drugim miejscu po tym, co było wydarzeniem zbawczym w sprawowanej liturgii. Pamiętam ostatnią Mszę świętą sprawowaną w parafii; zmiana była nietypowa, z początkiem września, nie była żadną karą, ale spowodowana śmiercią jednego z kapłanów i koniecznością podjęcia jego zadań już jako proboszcz parafii w Kochanowicach. Po złożonych przez wiernych podziękowań (to był wtorek o 6.15 rano) ksiądz Antoni był tak wzruszony, że udzielając końcowego błogosławieństwa nie wypowiedział ani słowa; uczynił znak krzyża z twarzą człowieka opanowanego wzruszeniem. Z księdzem Tadeuszem nasze więzi były nieco inne, co nie oznacza, że gorsze. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w katowickim seminarium duchownym, kiedy po pierwszym roku studiów, ksiądz Tadeusz – pełniąc zadania prefekta – został opiekunem naszego rocznika, i był nim do dnia święceń prezbiteriatu. Razem, w roku 1989, opuściliśmy mury seminarium i zostaliśmy sąsiadami w dekanacie (w pierwszym roku pomagaliśmy w duszpasterstwie parafii św. Małgorzaty, sprawując jedną z Eucharystii). Od księdza Tadeusza uczyłem się pierwszych odważnych kroków w obszarze liturgii (komisja liturgiczna, redakcja kalendarza liturgicznego, pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Skoczowa, coroczna pielgrzymka na Kaplicówkę, narodowa pielgrzymka do Rzymu w Roku Jubileuszowym 2000). Drodzy Jubilaci, to były lata, kiedy ja się kapłaństwa uczyłem, i nadal się uczę, a podobno dobrze jest uczyć się od najlepszych. Dziękuję Bogu za to, że na mojej drodze życia miałem takich kapłanów.
Pragnę życzyć dalszego, owocnego i radosnego posługiwania mocą Chrystusa zmartwychwstałego. Kapłan, nawet na emeryturze nie jest zwolniony od spraw Bożych; jesteśmy do końca życia wyłącznie w sprawach modlitwy i przepowiadania słowa Bożego. Bądźcie nadal gorliwymi szafarzami łaski Bożej i głosicielami Ewangelii, mobilizujcie, przekonujcie innych, że jeśli będzie w naszym życiu priorytet Pana Boga, to z wszystkim sobie poradzimy; mamy bowiem Jego obietnicę: Jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam? Każdy, kolejny dzień życia niech będzie wielkoduszną służbą we wszystkich sprawach, kiedy to trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. .Wraz ze słowami podziękowań i życzeń, zapewniam – w duchu wdzięczności – o stałej pamięci w modlitwie”.
Ks. Antoni Kulawik przez 23 lata pełnił posługę proboszcza parafii św. Stanisława BM w Starym Bielsku, natomiast ks. Tadeusz Nowok był proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w Bielsku-Białej Komorowicach przez 30 lat.
Foto; Robert Karp, tekst:ms


