W uroczystość Narodzenia Pańskiego 25 grudnia br. w Mszy św.- żywieckiej konkatedrze przewodniczył ks. biskup Piotr Greger, a wraz z nim przy ołtarzu modlili się księża z konkatedry na czele z ks. proboszczem parafii Grzegorzem Gruszeckim i Robertem Kasprowskim- sekretarzem ks. biskupa Piotra.
Wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr nawiązując do czytanej Ewangelii( J 1, 1-18) powiedział:
„Dzień dzisiejszy, swoim liturgicznym przesłaniem objawia, że jesteśmy świadkami jednego z najbardziej niezwykłych „pomysłów” Boga, jakim było Wcielenie Jego Syna. Chrześcijaństwo jest jedyną religią na świecie, która od samego początku głosi prawdę o tym, że Bóg stał się człowiekiem.
Ten sam Bóg, który narodził się w Betlejem, zarazem zdecydował się zamieszkać między nami. Wcielenie Boga nie było bowiem Jego chwilowym kaprysem, projektem liczonym na 33 lata, czyli na jedno pokolenie, po którym cielesność Boga miałaby zniknąć z ziemi w chwili jego Wniebowstąpienia. Tajemnica Wcielenia jest nieodwołalną decyzją Boga na wieczność. Od momentu narodzenia w Betlejem, Bóg jest obecny w swoim ciele, i takim pozostanie na zawsze. Dzisiaj Ciało Chrystusa rozpoznajemy najpierw w Najświętszej Eucharystii. To również do niej odnoszą się słowa: Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Jeśli więc zachwycasz się urokiem szopki oraz świąt spędzanych w atmosferze wieczerzy wigilijnej i rodzinnych spotkań, ale niewiele zmienia się w twoim podejściu do Mszy świętej i do zjednoczenia z Chrystusem na drodze sakramentalnej Komunii, to znaczy, że niewiele zrozumiałeś z wydarzenia Bożego Narodzenia. Komunia święta nie powinna być traktowana jako świąteczna dekoracja, o której już kilka dni po Bożym Narodzeniu zapomnimy. Jezus Chrystus w Sakramencie Ołtarza po prostu jest obecny, tutaj rozbił wśród nas swój namiot jako Ten, który ma ciało. Jest obecny, by nam towarzyszyć w pielgrzymce przez ziemię, wspomagać pośród codziennych zmagań.
Dzisiejsza uroczystość staje się dla nas również nowym zobowiązaniem. Jeśli bowiem z chwilą Narodzenia Bóg stanął na ziemi jako Człowiek, to od tego momentu jest obecny oraz działa poprzez swoje ciało. Jesteśmy razem z Nim jako Głową jednym Ciałem, to znaczy, że nie wolno nam stać bezradnie z założonymi rękami. Nie wystarczy zatem modlić się, aby Bóg nakarmił ludzi głodnych, ale trzeba samemu podjąć wysiłki, aby wśród nas głodnych nie było. Nie wystarczy modlić się o świętość rodzin, ale należy uczynić co w naszej mocy, aby nasze rodziny były święte. Każda prośba zanoszona do Boga staje się zarazem zobowiązaniem do uczynienia przez nas czegoś konkretnego. Uwierzmy i zaufajmy Bogu w tym, że będzie nas ciągle umacniał i czynił owocnymi nasze czyny podejmowane w Jego imię.
Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas – w tych słowach kryje się wielka tajemnica; jak kiedyś, tak i dzisiaj. Pan Bóg oczekuje od nas nowego zaangażowania w życie Kościoła. To jest najbardziej wymierne świadectwo wiary wobec faktu Bożego Narodzenia”.
tekst: ms, foto: Krzysztof Kicmal


