Wybudzenie organów w zebrzydowickiej świątyni.

utworzone przez | gru 23, 2025 | Wydarzenia

W parafii Wniebowzięcia NMP w Zebrzydowicach w dniu 21 grudnia br. ks. biskup Piotr Greger przewodniczył uroczystemu obrzędowi wybudzenia i pobłogosławienia odnowionych organów. W modlitwie błogosławieństwa ks. biskup Piotr nawiązał do biblijnej tradycji muzyki w kulcie – od trąb Mojżesza po harfy ludu wybranego – prosząc, aby liczne piszczałki, łączące się w jeden dźwięk, były znakiem jedności, miłości i braterstwa Kościoła.

Centralnym momentem obrzędu było uroczyste wezwanie skierowane do instrumentu: „Zbudźcie się organy, instrumencie święty”. Ks. biskup Piotr przypisał organom konkretne zadania duchowe: głoszenie chwały Boga Ojca, oddawanie czci Jezusowi Chrystusowi – Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu, wyśpiewywanie chwały Duchowi Świętemu, zanoszenie modlitwy do Maryi oraz wprowadzanie wiernych w dziękczynienie i umacnianie tych, którzy przeżywają trudne chwile.

Mszę świętą koncelebrowaną sprawował ks. biskup Piotr wraz ks. Łukaszem Lachem – administratorem zebrzydowickiej parafii.

W wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr nawiązał do czytanej Ewangelii ( Mt 1, 18-24) powiedział m. in:

Wnikliwa lektura tego fragmentu Ewangelii pozwala nam zauważyć, że Maryja i Józef są prowadzeni przez Pana Boga nieco inaczej, indywidualnie, w wielu sferach osobno. To doskonale widać w zadaniach, które mają do wykonania. Maryja przyjęła archanioła Gabriela: Bóg oczekuje od Niej odpowiedzi jednoznacznej, zero jedynkowej: chcesz być Matką Mesjasza czy nie? Zgadasz się na taki bieg wydarzeń? W chwili, gdy Maryja wyraża zgodę, nic się nie kończy, historia toczy się dalej, pojawiają się kolejne wydarzenia stanowiące spójną całość. Natomiast Józef wydaje się zawsze nieco spóźniony z objawieniami, z decyzjami Ducha; on otrzymuje inny rodzaj zadania, jego sytuacja była inna. Do lęku i stresu, który mieli prawo mieć oboje, u Józefa dochodzi moment zagubienia. Musi poszukiwać jakiegoś sensownego i jasnego rozwiązania. Józef staje przed trudnym zadaniem: ma w sposób właściwy od czytać fakty i znaleźć optymalne wyjście z tej, niełatwej sytuacji. To jest kolejny życiowy labirynt, z którego trzeba znaleźć drogę wyjścia i ucieczki od kolejnych trudności.

Maryja nie mogła nic wytłumaczyć. Z kolei Józef, mimo bólu i uzasadnionych pretensji, podszedł do Maryi z szacunkiem. Miał wszystkie powody do tego, aby wezwać Maryję do wyjaśnienia sprawy, mógł zrobić niezłą awanturę, mógł się poczuć skrzywdzony, oszukany i zdradzony. Ale tego nie uczynił. Józef uśmiercił własne plany, pozostawił na boku swoje ambicje, poświęcił swoje serce, aby Maryja pozostała wolna i miała przed sobą pełne nadziei życie. Józef zdał w ten sposób jeden z najtrudniejszych egzaminów, okazał się mężczyzną o szlachetnym sercu, co go jednak wiele kosztowało. Okazując tak wielki szacunek wobec Maryi, sam okazał się godnym wzięcia odpowiedzialności za Syna Bożego i zarazem Jego Matkę. To jest jedno z kluczowych wydarzeń, o których nam nie wolno milczeć. Wydarzenia zbawcze domagają się wyraźnego artykułowania, nie wolno ich stawiać pod ewangelicznym korcem, ale na świeczniku. O nich nie wystarczy tylko mówić, ale trzeba to wyśpiewać, wręcz wykrzyczeć. To jest jedna z tych racji, która stanowi fundament dzisiejszego obrzędu wybudzenia i pobłogosławienia odnowionego instrumentu organowego, który ma wszystkim pomóc podczas wykonywania śpiewu w czasie liturgii czy nabożeństw. Nie sposób bowiem mówić o liturgii, nie mówiąc zarazem o muzyce liturgicznej; tam, gdzie liturgia przeżywa jakikolwiek symptom kryzysu, tam podupada również muzyka sakralna, a gdzie liturgia jest właściwie rozumiana i gdzie wierni żyją jej duchem, tam rozkwita także dobra muzyka kościelna. Liturgia kryje w sobie ogromną przestrzeń tajemnicy, dlatego o czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć. Idąc nieco dalej, ale w tym samym modelu myślenia, o czym nie można mówić, to można, a nawet trzeba, wyrażać śpiewem i muzyką. Chodzi o taką muzykę, która posiada sakralny charakter. Jej zadaniem jest wprowadzać ludzi modlących się i tworzących zgromadzenie liturgiczne w duchowe obcowanie z Chrystusem. W służbie muzyki sakralnej ogromną rolę odgrywa instrument organowy, którego korzenie sięgają czasów drugiego wieku przed narodzeniem Chrystusa. W tę wielowiekową i bogatą historię, wpisują się także organy tutejszej świątyni. Historia tego dziewięciozgłoskowego instrumentu jest niezwykle ciekawa. Mają za sobą niepełna sto pięćdziesiąt lat, zbudowane przez firmę Gebrüder Rieger z Jägendorf (dziś jest to miejscowość w sąsiednich Czechach o nazwie Karniów). Od samego początku (rok 1891.r) znalazły się w tutejszym kościele (proboszczem był wówczas ksiądz Jan Körner, a organistą pan Józef Grycz, pełniący także zadania kierownika miejscowej szkoły). W okresie międzywojennym instrument wymagał istotnych zabiegów korygujących. W czasie działań drugiej wojny światowej organy, a także część kościoła, zostały poważnie uszkodzone. Prowizorycznej naprawy organów podjął się ksiądz Emanuel Płonka – proboszcz z sąsiedniej Ruptawy. Natomiast większe, konieczne prace nad tym instrumentem zostały podjęte począwszy od lat siedemdziesiątych minionego stulecia. W roku 1971 (proboszczem był ksiądz Antoni Gorczyk), przystąpiono do przebudowy chóru, z drewnianego na betonowy. W tym czasie instrument rozebrano, a po zakończeniu prac remontowych chóru, organy wyczyszczono i poskładano na nowo. Kolejny proboszcz parafii (ksiądz Jerzy Hermais), podczas prac malarskich na chórze, zadbał o przeprowadzenie remontu organów i przesunięcia ich na środek chóru. Następca na urzędzie proboszcza parafii (ksiądz dziekan Marian Brańka) podjął się koniecznego remontu instrumentu, na co zyskał środki dofinansowania w ramach Polskiego Ładu, a prac remontowych podjęli się organomistrzowie: Piotr Antos i Piotr Nowakowski. Dziś na okoliczność wzbudzenia i pobłogosławienia odnowionych organów chcemy podziękować Bogu i wszystkim ludziom, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do tego dzieła. Wszystkim ofiarodawcom, którzy poprzez modlitwę oraz dar materialny wspierali prace i troszczyli się o sprawny przebieg prac remontowych. Pragnę podziękować władzom gminy Zebrzydowice, na czele z panem wójtem Januszem Królem oraz byłym wójtem panem Andrzejem Kondziołką.

Fenomen instrumentu organowego pojawia się wtedy, gdy za kontuarem zasiada osoba organisty. Mamy dziś okazję wspomnieć i podziękować tym, którzy grając na tych organach, również troszczyli się o ten instrument: wspomniany już dziś pan Józef Grycz, a po nim: Anna Holan, Bolesław Czapla, Otton Karpeta, Rudolf Kastinger, Rudolf Szopa, Leon Świergot, Ludwik Bryłka, Zbigniew Foltyn i obecnie posługujący: Aurelia Polak i Grzegorz Rygiel. Żyjącym z tego grona dziękujemy, a zmarłym pragniemy poprzez pamięć w modlitwie okazać wdzięczność i prosić Boga o uczestnictwo w liturgii wiecznej, gdzie nieustannie trwa śpiew uwielbienia Bożego Baranka. Na zakończenie ks. biskup Piotr powiedział:

Na moment powróćmy jeszcze do tekstu dzisiejszej Ewangelii, który rozważamy w ostatnich godzinach tegorocznego adwentu. W przygotowaniu do spotkania z Chrystusem w noc wigilijną pamiętajmy o tym, że obecnie przechodzimy przez nieunikniony czas próby i w wielu wypadkach trzeba nam będzie stawiać kroki uczciwie i sprawiedliwie – w ciemnościach. Pamiętajmy również o naszym szacunku dla drugiego człowieka, poczynając od najbliższych… Bóg napełnia łaską te ludzkie serca, które otwierają się na dar miłości. Sam bowiem z miłości w tę grudniową noc stał się Człowiekiem”.

Organy w kościele w Zebrzydowicach mają blisko 150 lat. Zostały zbudowane w 1891 roku przez firmę Gebrüder Rieger z Jägendorfu (dzisiejszy Karniów w Czechach) i od początku znajdują się w tej świątyni. Na przestrzeni lat instrument był wielokrotnie naprawiany i modernizowany – po korektach w okresie międzywojennym, zniszczeniach II wojny światowej oraz prowizorycznych naprawach, większe prace podjęto od lat 70. XX wieku, m.in. przy okazji przebudowy chóru i kolejnych remontów. Ostatnią gruntowną renowację przeprowadzono dzięki dofinansowaniu z „Polskiego Ładu”, a wykonali ją organomistrzowie Piotr Antos i Piotr Nowakowski. Poprzez lata służyli przy tym instrumencie i troszczyli się o jego brzmienie: Józef Grycz, Anna Holan, Bolesław Czapla, Otton Karpeta, Rudolf Kastinger, Rudolf Szopa, Leon Świergot, Ludwik Bryłka, Zbigniew Foltyn i obecnie posługujący: Aurelia Polak i Grzegorz Rygiel.

Po Mszy odbył się krótki koncert w wykonaniu Pawła Seligmana. To znany organista, pianista, kameralista i pedagog zaprezentował na przykładzie kilku wybranych utworów możliwości brzmieniowe odnowionego instrumentu.

Teks i foto:ms

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych