W dniu 11 października br. w parafii św. Jana Kantego w Malcu podczas odpustu parafialnego odbył się obrzęd poświęcenia i „wybudzenia” odnowionych organów.
W modlitwie podczas „wybudzenia” odnowionych organów ks. biskup Piotr Greger nawiązał do biblijnej tradycji muzyki w kulcie, przywołując trąby Mojżesza i harfy ludu wybranego. Prosił, aby liczne piszczałki instrumentu, łącząc się w jeden dźwięk, przypominały o jedności, miłości i braterstwie Kościoła. Centralnym momentem obrzędu było uroczyste wezwanie skierowane do instrumentu „ Zbudźcie się organy, instrumencie święty”.
Ks. biskup Piotr wskazał, że organy mają służyć głoszeniu chwały Boga Ojca, oddawaniu czci Jezusowi Chrystusowi Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu oraz chwały Ducha Świętego. Organy mają także towarzyszyć modlitwie do Maryi, prowadzić wiernych do dziękczynienia i umacniać tych, którzy przeżywają trudne chwile.
W uroczystej koncelebrowanej Mszy św. odpustowej przewodniczył ks. biskup Piotr Greger, wraz ks. Marianem Mazurkiem- proboszczem parafii oraz ks. Jerzym Musiałkiem- dziekanem dekanatu kęckiego. Homilię wygłosił ks. biskup Piotr, który zwracając się do zebranych powiedział:
„ Ukazanie duchowej sylwetki świętego Jana Kantego dokonuje się w liturgii poprzez lekturę tekstów biblijnych. Na odpust ku czci profesora krakowskiej Wszechnicy oraz na okoliczność pobłogosławienia instrumentu organowego, mamy od Boga słowo, które mówi o przykazaniu miłości. Ono nie może być tylko pobożnym życzeniem, lecz powinno być przekute – czasem na trudną i wymagającą – praktykę życia codziennego. O ile miłość kierowana do osób bliskich bywa zadaniem w miarę prostym, o tyle w odniesieniu do nieprzyjaciół stanowi poważne wyzwanie. Tu już teoria nie pomoże, ona nie wystarcza, to zdecydowanie za mało. Judaizm czasów Chrystusa zacieśniał przykazanie miłości tylko do współziomków. Tymczasem Jezus nakazał miłować nie tylko współbraci, ale wszystkich ludzi, nawet wrogów i prześladowców. Zamknął wszystkie możliwe furtki dla tych, którzy chcieliby zakwestionować czy ograniczyć powszechny wymiar miłości. Miłość albo obejmie wszystkich ludzi albo nie będzie jej wcale. Nakaz Jezusa jest bardzo konkretny, domagający się zaangażowania; taki jest realizm życia. Z tymi wymaganiami trzeba się zmierzyć, ponieważ ci ludzie nie żyją w świecie wirtualnym; to są ludzie z krwi i kości, żyjący wśród nas na tej samej ziemi. Wystarczy uważnie rozejrzeć się wokół siebie, by dostrzec tych, których kochać przychodzi nam ogromnie trudno, z wielkimi oporami. To również ci, od których czasem doświadczamy krzywdy; to oni potrafią nam czynić zło w przeróżnej formie. Czasem warto sytuację zdiagnozować w kierunku przeciwnym, by zapytać, czy ja nie bywam czasem owym nieprzyjacielem, przeciwko któremu inni mogliby wypisać całą litanię uzasadnionych zarzutów? Miłość nieprzyjaciół to nie tylko kwestia słownych deklaracji, ale konkretnych działań: dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Jezus znosi jednocześnie starotestamentalne prawo odwetu: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb. Było to prawo twarde, domagało się proporcjonalnego ukarania winy. Prawo to było znane u ludów wschodnich i zaaprobowane przez Boga dla ludu Izraela. Było sprawiedliwe, ale niedoskonałe. Dlatego Chrystus znosi te normy zastępując je prawem anty odwetu: błogosławcie tym, którzy was przeklinają i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Dla potwierdzenia tej idei Jezus używa trzech przykładów, których nie należy traktować dosłownie: uderzenie w policzek, zabranie płaszcza, pożyczenie bez dopominania się zwrotu. Jest to typowo semicki sposób wyrażania, gdzie obowiązuje zasada, iż słowa Pana należy potwierdzić czynami. Miłość nieprzyjaciół i przezwyciężanie zła dobrem należą z pewnością do najtrudniejszych wymagań etyki Jezusa, który podaje dwa motywy będące równocześnie normami miłości. Pierwsze to znana w judaizmie oraz u stoików złota reguła postępowania: Jak chcecie żeby wam ludzie czynili, podobnie wy im czyńcie . Zdecydowanie częściej funkcjonowała ona jako sformułowanie negatywne: nie czyń innemu, co tobie niemiłe. Jezus podaje tę regułę w brzmieniu pozytywnym: nie tylko nie wolno innym czynić nic złego, lecz należy im czynić dobrze, nawet nieprzyjaciołom. Uczeń Jezusa nie może się zadowolić tym, że nie czyni nic złego, lecz winien czynić dobro, jakiego sam chce dla siebie. Natomiast drugie kryterium jest wezwaniem do naśladowania Boga: Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Uczeń Jezusa winien być wyrozumiały i miłosierny jak Ojciec Niebieski, który jest dobry dla wszystkich, nie wyłączając niewdzięcznych i złych; miłuje bezinteresownie, niczego w zamian nie oczekując.
O miłości Bożej chcemy nie tylko mówić, dawać o niej świadectwo, ale pragniemy ją także wyśpiewać. To w tym celu dokonaliśmy dziś aktu pobłogosławienia instrumentu organowego, który został wybudowany w roku 1963 w Holandii (Alkmaar). Do roku 2014 służyły w jednym z kościołów, który został zamknięty. Jest to instrument trzynastozgłoskowy, posiadający dwa manuały i pedał, wykonany z najwyższej klasy materiałów. Pragnę przy tej okazji serdecznie podziękować wszystkim, a czynię to na ręce księdza Mariana, za zaangażowanie w kwestiach sprowadzenia instrumentu do Polski (Pan Kamil Jankowski i osoby wspomagające) oraz doprowadzenia instrumentu do użytkowania. Niech muzyka i śpiew będą wyrazem wdzięczności za prawdę o Bożej miłości i miłosierdziu, a świadectwo życia świętego Jana Kantego niech nas mobilizuje, abyśmy o miłości nie tylko potrafili wiele powiedzieć, ale przede wszystkim siłą miłości się kierowali na co dzień.
foto: ks. Robert Kasprowski
teks:ms


