W dniach od 23-27 września br. z bielskim biurem podróżny byłem uczestnikiem wycieczki na Zachodnich Rubieżach Polski. Zwiedziliśmy im. in.: Krzeszów, Zamek Czocha, Wojanów, Karpacz,Szklarską Porębę, Zgorzelec,Jelenią Górę oraz Zieloną Górę.
W pierwszym dniu naszej wycieczki zwiedziliśmy w Krzeszowie dawne opactwo Cystersów- kościół św. Józefa, bazylikę Wniebowzięcia NMP oraz Mauzoleum Piastów Śląskich.
Opactwo jest jednym z najważniejszych zabytków sakralnych w Polsce. Stanowi wyjątkowy monumentalny kompleks klasztorny o najwyższej światowej klasie. Opactwo, nazywane „europejską perłą baroku”, było wcześniej zamieszkane przez benedyktynów i cystersów. W 2004 r. zostało uznane za Pomnik Historii. Jest kandydatem do wpisania na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z opactwa udaliśmy się do Zamku Czocha. Zamek Czocha to XIII wieczna warownia położona w Suchej koło Leśnej (Dolny Śląsk), zbudowana ok. 1241–1247 z inicjatywy Wacława I Czeskiego; obecnie działa jako hotel, atrakcja turystyczna. W zamku zwiedziliśmy sale: rycerską , portretową biblioteczną oraz skarbiec. Po zwiedzeniu opactwa i zamku udaliśmy się na nocleg do Cieplic Zdrój.
Drugi dzień naszej wycieczki rozpoczęliśmy od Szklarskiej Poręby i spaceru do wodospadu Szklarki. Wodospad Szklarki usytuowany jest na wysokości 525 m n.p.m. i ma 13,3 m wysokości. Jego wody spadają szeroką kaskadą, charakterystycznie zwężającą się ku dołowi i skręcającą spiralnie, gdzie tworzy kocioł eworsyjny. Wodospad oraz jego otoczenie stanowią eksklawę Karkonoskiego Parku Narodowego. Do wodospadu od parkingu prowadzi szeroka dróżka kończąca się platformą widokową. Ze Szklarskiej Poręby udaliśmy się do Karpacza, gdzie najpierw zwiedziliśmy świątynię Wang. Kościół Górski Naszego Zbawiciela (powszechnie znany jako Kościół Wang lub Świątynia Wang) – ewangelicki kościół parafialny w Karpaczu w Karkonoszach, przeniesiony w 1842 z miejscowości Vang, leżącej nad jeziorem Vangsmjøsa w Norwegii. Kościół został zbudowany z sosnowych bali w miejscowości Vang w południowej Norwegii, na przełomie XII i XIII wieku. Powstał jako jeden z około tysiąca (przetrwało kilkadziesiąt) norweskich kościołów klepkowych (słupowych) – stavkirke. Uważany jest za najstarszy drewniany kościół w Polsce. Z pieknej świątyni Wang udaliśmy się na krótki spacer po ulicach przepięknego Karpacza skąd przejechaliśmy przez dolinę pałaców i ogrodów zwiedzając po drodze pałac Wojanów, Jelenią Górę oraz Cieplice Zdrój miejsce naszego noclegu.
Trzeci dzień rozpoczęliśmy od Zgorzelca stąd mostem Staromiejskim przeliśmy do niemieckiego miasta Goerlitz. W Goerlitz odbyliśmy spacer po zabytkowej starówce. Z Goerlitz udaliśmy się Łętnicy gdzie po spacerze po Parku Mużakowskim zwiedziliśmy zamek Bad Muskau. Zamek Bad Muskau znajduje się w Parku Mużakowskim, który łączy Polskę i Niemcy. Zamek został zbudowany w stylu neorenesansowym przez hrabiego Hermanna von Pücklera w XIX wieku, a jego historia sięga średniowiecza, kiedy to w 1245 roku zaczęto budować obronność na terenie obecnej lokalizacji. Zamek jest znany z pięknych ogrodów i parków, które są częścią UNESCO. W 1945 roku zamek został spalony przez wojska sowieckie, a jego odbudowa rozpoczęła się w 1996 roku, zakończona w 2011 roku, co kosztowało około 25 milionów euro. Po zwidzeniu zamku i pięknego parku udaliśmy się na obiadokolację do Starej Wsi do winnicy „Kinga”.
„Kinga” to najstarsza winnica w Lubuskiem. Prowadzona jest przez drugie już pokolenie winogrodników. W 1985 r. założyli ją Halina i Wiktor Kowalewscy, sadząc 40 pierwszych krzewów winorośli (Skarb Panonii). Od 1996 nosi imię ich córki, która wspólnie z mężem Robertem Koziarskim pełni tu od jakiegoś czasu honory gospodarzy. Położona na przedpolu nadodrzańskich wałów, bardzo ucierpiała w czasie powodzi stulecia w 1997r. Woda zniszczyła ją dokumentnie. Spośród pięciu tysięcy krzewów uchował się jeden, jedyny, traktowany dziś ze szczególną atencją. Z pełnym samozaparciem odtworzono winnicę w oparciu o sprowadzone z Kiszyniowa krzewy. Jak mówił gospodarz pan Robert – nastąpił wówczas przełom. Obok pięknych, rosnących w tunelach odmian deserowych, dojrzewają tu teraz wspaniałe szczepy moszczowe. Właściciele postanowili także zająć się kiełkującą w naszym kraju dziedziną turystyki – enoturystyką. W związku z tym winnicę można zwiedzać w ramach każdego z organizowanych raz w miesiącu (od maja do września) weekendów otwartych, oraz w innych terminach aż do listopada (grupy od 6 do 53 osób; wskazana rezerwacja telefoniczna).
W trakcie naszego pobytu zostaliśmy oprowadzeni po całym gospodarstwie, wysłuchamy ciekawej opowieści o historii Starej Wsi i winogrodnictwie, w końcu – w klimatycznej, drewnianej rybakówce, zjedliśmy wspaniałą kolację i oddaliśmy się degustacji. Nie da się ukryć, że to bardzo przyjemna część winnej turystyki. Wino gronowe z „Kingi” w 2006 r. zostało wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych. Specjalnością winnicy są jednak nie tylko aromatyczne trunki. Skosztujemy tu (a chętni mogą dokonać zakupu) m.in. pysznej konfitury z pestkowanych winogron, winogronowych koreczków i innych przetworów (kiszone liście , octy winne, może nawet gołąbki zawinięte w liść winorośli). Zainteresowani otrzymają fachowe porady, chętni zakupią sadzonki w czynnej codziennie szkółce. Z wielkim żalem odjeżdżaliśmy od państwa Kingi i Roberta, zaopatrzeni w pyszne konfitury i „octy winne” udaliśmy się na nocleg do Śławy hotelu „Marina Sława” na jeziorem sławskim.
Czwarty dzień naszego pobytu rozpoczęliśmy od zwiedzania Zielonej Góry. Zwiedziliśmy zielonogórską palmiarnię , stare miasto oraz Muzeum Etnograficzne w Ochli. Muzeum Etnograficzne w Zielonej Górze- Ochli chroni, bada i popularyzuje kulturę ludową Ziemi Lubuskiej oraz sąsiednich obszarów: Zachodniej Wielkopolski, Dolnych Łużyc i Dolnego Śląska. Gromadzone zbiory dokumentują tradycyjne budownictwo, rzemiosło, wyposażenie gospodarstw, stroje, obyczaje i życie codzienne mieszkańców regionu. Na terenie muzeum znajduje się około 80 obiektów dużej i małej architektury, w tym chałupy, zagrody, stodoły, spichlerze, wiatraki i warsztaty. Zabytkowe wnętrza mieszczą ekspozycje prezentujące dawne domy, narzędzia, tkaniny, sztukę ludową i kulturę duchową. Z Zielonej Góry udaliśmy się do Pniewa gdzie zwiedziliśmy fragmenty trasy Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Międzyrzecki Rejon Umocniony to podziemny system fortyfikacji, który rozciąga się na obszarze około 100 kilometrów i powstał w latach 30. XX wieku na pograniczu polsko- niemieckim. Jest to jeden z największych podziemnych systemów fortyfikacyjnych na świecie. Zabytkowe umocnienia zlokalizowane są na obszarze ciągnącym się na 100 km, a zachowane korytarze mają nawet do 30 km długości. Ostateczna wersja projektu budowy Międzyrzecznego rejonu umocnień powstała na przełomie 1937/1938 r. Ostatecznie do wybuchu wojny Niemcy na całej ok. stukilometrowej linii MRU Międzyrzecz zdążyli wybudować 106 bunkrów. W okresie wojennym Międzyrzecki Rejon Umocniony był wykorzystywany jako podziemne fabryki. W 1945 roku został zdobyty przez wojska radzieckie w przeciągu kilku dni. Obecnie Międzyrzecki Rejon Umocnień stanowi ogromną atrakcję, która jest odwiedzana przez turystów z całego świata. Oprócz tego w podziemiach mieści się największy w Europie rezerwat nietoperzy. Z Pniewa udaliśmy się do Łagowa Lubuskiego. Łagów nazywany nie bez kozery perłą województwa lubuskiego to niewielka miejscowość zabytkowa. Bardzo urokliwa i do tego malowniczo położona pomiędzy dwoma rozlewającymi się tutaj jeziorami: Łagowskim i Trześniowskim, zwanym Ciecz. Wody obu zbiorników niemal wlewają się na uliczki miasta, tworząc niesamowity klimat. Zamek Joannitów w Łagowie to najcenniejszy zabytek miasta. Jest też najbardziej rozpoznawalny i widoczny już z daleka, dzięki wysokiej zamkowej wieży. To średniowieczna, gotycka warownia, dzisiaj pięknie odnowiona i zrewitalizowana. Zamek w Łagowie stoi w samym centrum zabytkowej części miasta, wciśniętej pomiędzy dwa malownicze jeziora Łagowskie i Trześniowskie. Wybudowano go jeszcze w XIV wieku, ale z tego okresu zachowała się tylko jedna z sal (obecnie kawiarnia) i właśnie okazała wieża. Pozostałe fragmenty zamku przebudowano na styl barokowy w XVIII stuleciu. Właścicielami zamku przez ponad 400 lat byli zakonnicy Joannici, następnie przez pewien okres czasu stał się własnością bogatych rodów brandenbuskich. Obecnie w zabytkowym zamku mieści się klimatyczny hotel, restauracja oraz kawiarnia. Dlatego zwiedzanie jest nieco utrudnione, ale dla turystów udostępniono wieżę, z której roztacza się piękny widok na Łagów, urokliwe jeziora i szerszą okolicę. Zamek w Łagowie w średniowieczu był otoczony murami obronnymi, w obwodzie których kryły się bramy. Zachowały się one do dnia dzisiejszego. Jedną jest Brama Polska z XV wieku. To średniowieczna brama gotycka, zbudowana z czerwonej cegły oraz brama Marchijska to ładna budowla szachulcowa, posadowiona niedaleko Bramy Polskiej, z widokiem na zamek. Po spacerze po urokliwym Łagowie Lubelskim udaliśmy się na obiadokolację i nocleg do Sławy.
Ostatni piąty dzień naszego pobytu na zachodnich rubieżach naszego Kraju rozpoczęliśmy od Cigacic, skąd z rzecznego portu udaliśmy się na godzinny rejs na barkach po Odrze. Po udanym rejsie po rzecze Odrze udaliśmy się do Zaboru, by odwiedzić pasiekę „Pszczelarnia Słodnik”, prowadzona przez Martę Słodnik w Zaborze, to certyfikowane i rodzinne gospodarstwo pszczelarskie z tradycją sięgającą lat 20. XX wieku. Obecnie obejmuje około 70–80 rodzin pszczelich utrzymywanych w ulach wielkopolskich (10 i 12 ramkowych) – są to podzespoły drewniane oraz styropianowe, co świadczy o nowoczesnym podejściu do pszczelarstwa. Na miejscu pasieka oferuje szeroką gamę produktów: naturalne miody (wielokwiatowy, rzepakowy, akacjowy, lipowy, gryczany), pyłek kwiatowy, pierzgę, propolis, świece z wosku pszczelego, miód pitny, mydełka oraz zestawy upominkowe. Dodatkowo gospodarze prowadzą apiturystykę czyli inhalacje powietrzem z ula w specjalnych domkach i tężni solankowej, co wspiera zdrowie układu oddechowego, nerwowego i sercowego.
Obiekt jest otwarty na zwiedzanie i edukację. Oferuje ścieżki dydaktyczne o owadach pszczelnych i roślinach miododajnych, plac zabaw, eko hoteliki, alpakarium i apiterapeutyczne domki, które przyciągają zarówno rodziny, jak i grupy szkolne i senioralne. Pasieka organizuje warsztaty tematyczne: „O pszczołach i miodzie”, „O chlebie, pszczołach i miodzie”, a także sesje terapeutyczne z udziałem pszczelich preparatów.
Pszczelarnia Słodnik to wyjątkowe miejsce, które łączy rzemieślnicze pszczelarstwo, edukację ekologiczną oraz apiturystykę w urokliwym otoczeniu Lubuskiego Szlaku Wina i Miodu. Z Zaboru udaliśmy się w drogę powrotną do Bielska- Białej, gdzie w godzinach wieczornych byliśmy na miejscu. Przyznam, że zachodnie rubieże naszego pięknego Kraju, nie sposób opisać pięć dni wycieczki w jednym artykule, ale choć w części opisałem miejsca, które warto zwiedzić. Na zakończenie mojego artykułu składam wielkie podziękowania naszej przewodniczcie pani Ani, za niesamowitą wiedzę o odwiedzanych miejscach i za opiekę nad całą grupą wycieczkową, za wszelkie dobro i codzienny uśmiech. Droga Aniu!!! Wielkie dzięki!!! Podziękowania należą się również naszemu kierowcy panu Krzysztofowi, który nas bezpiecznie obwoził po zachodnich rubieżach naszego kraju i bezpiecznie przywiózł do Bielska-Białe. Dziękuję!!! foto i tekst: ms


