W dniu 3 października br. ks. biskup Piotr Greger w bielskim kościele NMP Królowej Świata sprawował uroczystą Eucharystię z okazji 10-lecia działalności hospicjum Jana Pawła II.
Wraz ks. biskupem Piotrem przy ołtarzu modlili się księża salwatorianie:
Józef Figiel ( prowincjał) Piotr Schora , Grzegorz Jabłonka, Jan Karwath, Michał Gołębiowski oraz ks. Robert Kasprowski- sekretarz ks. biskupa Piotra.
W wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr nawiązał do czytanej z Ewangelii (Łk 10, 17-24 ) i powiedział:
„ W świetle słowa Bożego dzisiejszej liturgii popatrzmy na swoje życie, na powołanie, na podejmowany trud i wysiłek będący przejawem troski o drugiego człowieka, doświadczonego cierpieniem i chorobą mocno ograniczającą siły i możliwości. Czytany dziś fragment Ewangelii stanowi autoprezentację Jezusa, ukazaną w trzech odrębnych częściach stanowiących całość: modlitwa dziękczynna, deklaracja własnej osoby oraz Boża obietnica. Mamy do czynienia z procesem, drogą będącą ewangelicznym wezwaniem do naśladowania Jezusa Chrystusa. Przejdźmy po śladach tych trzech odcinków. Etap pierwszy: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom . To jest ważne zdanie chociażby z tego powodu, że mamy w tym miejscu tytuł, który tylko jeden raz jest zapisany w Ewangelii; w odniesieniu do Ojca słyszymy, że jest Panem nieba i ziemi. Mamy zatem do czynienia z faktem objawienia Ojca jako Tego, który ma władzę i moc zarówno nad niebem, jak i nad ziemią (podobnie w modlitwie „Ojcze nasz”: bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi). Od Niego wszystko zależy; On jest Tym, który realizuje w historii swój plan zbawienia. Jest prawdą, że Boże działanie w dziejach pozostaje dla wielu ukryte, a odsłonięte bywa jedynie przed ludźmi prostego serca. Etap drugi: Nikt też nie wie kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Jezus odsłania swoją intymną relację z Ojcem. Jako Boży Syn jest Tym, przez którego Bóg w nowy sposób wchodzi w świat i objawia tajemnicę Ojca. Co więcej, każdego człowieka pragnie niejako „wchłonąć” w siebie, by doprowadzić go do wejścia w synowską relację ze Stwórcą. Ta nowa relacja sprawia, że człowiek otrzymuje „nowe serce” i „nowego ducha”. To dzięki tej nowości wymagania stawiane przez Ewangelię przestają być ciężarem trudnym do uniesienia, ale stają się naturalnymi postawami wypływającymi z odnowionego wnętrza. Jezus jako jedyny może w pełni objawić Ojca. Nie ma innej drogi wiodącej do pełniejszego poznania Boga poza objawieniem, które przyniósł Jezus Chrystus. To objawienie obecne jest we wspólnocie Kościoła i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czy zatem nie należy się dziwić wszystkim, którzy próbują szukać Boga na innych drogach? Jeśli jednak takie próby są podejmowane – a jest ich sporo – to dlaczego tak się dzieje? Dostrzegając współczesne zachowania można odnieść wrażenie, iż nie kwestionuje się obecnie prawdy o historyczności Jezusa, ale problemem jest uznanie Go za Boga. Ta kwestia była naczelną tezą nauczania papieża Benedykta XVI; tematem wiodącym był absolutny prymat Boga. Benedykt XVI nieustannie przekonywał wątpiących, a wierzących utwierdzał w tym, że Bóg istnieje; oraz, że ten Bóg jest tym, kim ma być, czyli Bogiem. Przez osiem lat pontyfikatu papieża Benedykta XVI w polskich mediach laickich ani zdania na ten temat. Mówiono o sprawach drugorzędnych, skupiano uwagę na kwestiach mniej istotnych, a o prymacie Boga zupełnie nic, niezrozumiałe milczenie. To jedna z przyczyn, dla których ciągle trzeba na nowo stawiać pytanie o naszą wiarę w Syna Bożego. Odpowiedź na to pytanie jest kluczem do zrozumienia samego siebie, własnego powołania, a także ostatecznego przeznaczenia. Etap trzeci, mający charakter pochwały i obietnicy: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Nie ma chyba w hospicjum nic tak cennego, gdy można dostrzec w oczach pacjentów szczęśliwy wzrok. To dla zauważenia tych oczu całe środowisko hospicyjne jest nastawione. Mamy świadomość, że Chrystus domaga się od nas wynikającego z wiary absolutnego posłuszeństwa. Życie ucznia Jezusa zawsze było trudne i nigdy łatwym nie będzie. Chrystus o tym wie, to nam przepowiedział. Doskonale zna skrępowania naszej natury, a jest ich sporo. Miota nami podatność na zranienia, nieufność, podejrzliwość… Czasem daje o sobie znać wikłanie się w to, by bez końca więcej mieć aniżeli bardziej być. Ale – i w tym jest nasza nadzieja – w owym zmaganiu się o wierność człowiek nigdy nie jest sam. To jest jedna z centralnych kwestii Dobrej Nowiny; zaproszenie kierowane do wszystkich, a zwłaszcza do tych, którzy są doświadczeni bezowocnym poszukiwaniem prawdziwych wartości. Te słowa są szczególnie adresowane do ludzi ciągle zadręczonych, ponieważ za każdym razem rozbijają się o nieprzenikniony mur tajemnicy, którą nie chcą albo nie potrafią zaakceptować. Traktując tę Boża obietnicę poważnie i na serio, mamy świadomość, że bycie uczniem Jezusa jest zadaniem trudnym, ale możliwym. Dla realizacji tego zaproszenia potrzebujmy motywacji, inspiracji i stosownych narzędzi. Lektura dzisiejszej Ewangelii może niejednemu w sposób wręcz rewolucyjny zmienić rozumienie wymagań postawionych przez Jezusa. Życia ewangelicznego nie można zaczynać od oceniania swoich możliwości względem zasad Jezusowej moralności, pozostając przy tym „starym sercem”, czyli ufając przede wszystkim swoim wysiłkom. Życie chrześcijańskie jest istnieniem w obszarze Bożej łaski. Zaczyna się od wejścia w zażyłość z Bogiem, który ludzkie serce czyni „nowym”. Dlatego w hospicjum kaplica jest miejscem szczególnym i dla człowieka wierzącego najważniejszym. Równie ważna jest posługa duszpasterza. Pełni tej jedności z Bogiem – jak ze źródła – idziemy do sal hospicjum, aby tam przynieść ulgę i dać nadzieję. To jest troska o szczęśliwe oczy człowieka; czasem bywają zmęczone, utrudzone, o ograniczonym polu widzenia, ale szczęśliwe). Pragnę na okoliczność mijającej dekady działalności bielskiego hospicjum im. Jana Pawła II, podziękować wszystkim, którzy – w jakikolwiek sposób – dbają i pomagają w codziennym funkcjonowaniu tak ważnego miejsca na mapie naszego miasta i całej diecezji. Hospicjum to też życie. Wszystkim życzę poczucia dobrze spełnianego zadania, i jak najczęściej, szczęśliwych oczu pacjentów. Życie chrześcijańskie jest o wiele bardziej „pracą” Boga wykonywaną w ludzkim sercu niż wysiłkiem człowieka. Pozostaje nam tylko (a może aż) pozwolić Bogu na wykonywanie Jego pracy; nie przeszkadzajmy w żaden sposób. Nie jest to łatwe, ale jest możliwe; rozumieją to jedynie ludzie prostego serca”.
W uroczystej Eucharystii uczestniczyli władze samorządowe Bielska- Białej z prezydentem Miasta Jarosławem Klimaszewskim, posłowie ziemi bielskiej oraz członkowie zarządu Salwatoriańskiego Stowarzyszenia Hospicyjnego w Bielsku- Białej na czele z jej prezesem Grażyną Chorąży.
foto i tekst:ms


