W dniu 19 sierpnia br. w oświęcimskim sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. Aleksandra Karkoszki SDB. W Mszy św. przewodniczył ks. Dariusz Bartocha SDB przełożony Inspektorii Krakowskiej Towarzystwa Salezjańskiego. W świątyni zgromadzili się współbracia zakonni, kapłani na czele z kustoszem i proboszczem sanktuarium ks. Łukaszem Krysmalskim SDB. Obecni byli również salezjanie pracujący w Polsce i za granicą, m. in. we Włoszech i Niemczech.
Homilię wygłosił duszpasterz z sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski w Szczyrku na Górce ks. Adam Paszek SDB przypomniał, że salezjanin i kapłan nie żyje dla siebie. Odwołując się do konstytucji zgromadzenia, wskazał, że salezjanie mają być znakami i nosicielami miłości Boga do młodzieży, a przez konsekrację są posłani, by służyć młodym.
Ks. Adam podkreślił, że takim życiem było również życie ks. Aleksandra. Zwrócił uwagę na jego charakterystyczny uśmiech i pogodę ducha. Mówił, że choć dla bliskich śmierć oznacza odejście, chrześcijańska wiara pozwala widzieć w niej przejście do spotkania z Chrystusem. My przeżywamy odejście księdza Aleksandra, a on przeżywa przejście, my rozstanie, a on spotkanie, spotkanie z Chrystusem wieczności. Przypomniał 69 lat jego kapłańskiej posługi. Mówił o rękach, które przez dziesięciolecia ukazywały wiernym Chrystusa podczas Eucharystii i błogosławiły ich, oraz o ustach, które głosiły Ewangelię. Podkreślił również, że ostatnie lata ks. Aleksander poświęcił przede wszystkim posłudze spowiednika. Ks. Adam wskazał także na trudne doświadczenia dzieciństwa zmarłego kapłana. Ks. Aleksander dorastał w cieniu Auschwitz-Birkenau, przeżył wysiedlenie mieszkańców Brzezinki, niemiecką okupację i przedwczesną śmierć ojca. Mimo tych doświadczeń odpowiedział na głos powołania i po wojnie wstąpił do zgromadzenia salezjańskiego. W dalszej części homilii ks. Adam przypomniał kolejne etapy jego duszpasterskiej drogi: Twardogórę, Częstochowę, Kraków, Skawę, Witów oraz Oświęcim. Przez dziewięć lat był proboszczem parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, później posługiwał w parafii Miłosierdzia Bożego na oświęcimskim Zasolu, a ostatnie 16 lat życia spędził ponownie w oświęcimskim sanktuarium, przede wszystkim jako spowiednik. Na zakończenie ks. Dariusz Bartocha w krótkim, osobistym wspomnieniu przywołał obraz ks. Aleksandra jako człowieka pogodnego, który potrafił swoją obecnością i poczuciem humoru rozjaśniać codzienność. Przypomniał obraz zakonnika m. in. jeżdżącego rowerem po Oświęcimiu czy spacerującego ze współbratem, ks. Stanisławem. Wspomniał, że ks. Aleksander zapisał się w pamięci wielu ludzi jako człowiek radosny. Słowa pożegnania wygłosił kustosz i proboszcz sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Oświęcimiu ks. Łukasz Krysmalski SDB podkreślił, że zmarły kapłan był „znany i lubiany”. – Znany dlatego, że chodził, rozsiewał wszędzie radość. Jednocześnie wskazał, że jego popularność nie wynikała jedynie z pogodnego usposobienia. Był po prostu dobrym kapłanem, prostym dobrym kapłanem. Podczas uroczystości odczytano także listy kondolencyjne przesłane przez ks. biskupa bielsko- żywieckiego Romana Pindla oraz ks. Marka Chrzana SDB. Po zakończeniu Eucharystii zmarłego odprowadzono na cmentarz parafialny w Oświęcimiu. W ostatniej drodze towarzyszyła mu m. in. góralska kapela z Witowa. Ks. Aleksander Karkoszka został pochowany w grobowcu salezjańskim. Ks. Aleksander Karkoszka urodził się 24 grudnia 1930 r. w Brzezince koło Oświęcimia. Chrzest i Pierwszą Komunię św. przyjął w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Oświęcimiu. 26 sierpnia 1950 r. złożył pierwsze śluby zakonne w Zgromadzeniu Salezjańskim w Kopcu koło Częstochowy. 8 sierpnia 1958 r. w kościele św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie. Posługiwał m.in. w parafii Miłosierdzia Bożego na Zasolu oraz w parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Oświęcimiu, gdzie przez wiele lat pełnił funkcję proboszcza. Był także spowiednikiem i wychowawcą młodzieży. Ks. Aleksander Karkoszka zmarł 17 sierpnia w 96. roku życia, po 76 latach życia zakonnego i 69 latach kapłaństwa. W pogrzebie uczestniczyli przedstawiciele parafii, w których ks. Aleksander posługiwał, wierni, a także mieszkańcy Oświęcimia i rodzinnej Brzezinki.
Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie…
foto: Robert Karp, tekst:ms


