Na szczycie Bendoszki Wielkiej (1144 m n.p.m.) w Beskidzie Żywieckim odbyło się 4 lipca br. pierwsze spotkanie modlitewne XIV edycji „Ewangelizacji w Beskidach”. Hasło spotkania brzmiało: „Bądźmy świadkami wiary”. Za organizację spotkania odpowiedzialna była wspólnota Damaszek z Żywca Sporysza. Modlitwie patronował św. Franciszek z Asyżu, a na szczyt Bendoszki wniesiono jego relikwie z okazji franciszkańskiego jubileuszu.
Głównym organizatorem całej edycji „Ewangelizacji w Beskidach” jest Fundacja w Służbie Człowieka z Rychwałdu. Całość koordynują o. Bogdan Kocańda OFMConv oraz Bernadeta i Stefan Targoszowie.
Honorowy patronat nad wydarzeniem sprawuje biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel.
W samo południe, pod jubileuszowym krzyżem na Bendoszce Wielkiej zgromadziła się liczna rzesza wiernych, nie tylko z diecezji bielsko-żywieckiej, ale i z dalszych miejscowości.
Zebranych na szczycie przy ołtarzu przywitał główny organizator, koordynator akcji EwB o. Bogdan Kocańda. Wspomniał, że tegoroczne spotkania EwB będą okazją spojrzenia na świętych, którzy swoim życiem, jako misjonarze dają przykład dla każdego człowieka. Dzisiaj towarzyszyć nam będzie św. Franciszek z Asyżu, którego 800 rocznicę odejścia do wieczności, obchodzimy w tym roku. Oddając cześć relikwiom św. Franciszka, otrzymamy również znak „Tau” przypominający krzyż, który jest symbolem biblijnym, wyrażającym miłość do wszelkiego stworzenia i nawrócenia, mocno akcentowany w tradycji franciszkańskiej.
Uroczystość rozpoczęła się o godz. 12.00 modlitwą Anioł Pański, a po niej, odprawiona została przy polowym ołtarzu, w oprawie muzycznej członków wspólnoty Damaszek, koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem
ks. Marcina Mendrzaka z parafii św. Floriana w Żywcu Sporyszu. W koncelebrze wzięli udział: ks. Krzysztof Kanik z Milówki, ks. Wojciech Grzegorzek z Bujakowa, ks. Marcina Sandok z Bielska-Białej, ks. Adam Wandzel z Brennej i o. Bogdan Kocańda OFMConv .
Rozpoczynając Eucharystię ks. Marcin zaznaczył:
„To początek XIV edycji EwB. Ewangelizacja to zawsze odnowienie, to jakieś nowe siły w świecie pełnym zła. Przychodzimy usłyszeć Dobrą Nowinę, bo ona koi nasze serca i podnosi nas z wszelkich naszych upadków. Może dla niektórych te sześć sobót, tegorocznej EwB, będzie takim czasem ładowania swoich akumulatorów, swojego serca, swojego wnętrza, wszelkim dobrem. Jest to także pierwsza sobota miesiąca, zatem Niepokalanemu Sercu Maryi składajmy wszystkie nasze troski, wszystkie nasze sprawy. Każdy z nas przynosi różne intencje, potrzeby, również tych, którzy prosili nas o modlitwę, bo tej modlitwy bardzo potrzebują. To wszystko składajmy u stóp tego Krzyża Jubileuszowego.
Kazanie wygłosił ks. Marcin:
„Siostry i Bracia! Ilekroć jesteśmy w górach zawsze odkrywamy ten ważny obraz ludzkiego życia, że wszyscy jesteśmy pielgrzymami. Zdążamy do rożnych celów naszych wędrówek. Jedne są radosne, upragnione, niektóre są bardzo trudne i niełatwe. Będąc w górach łatwo uświadamiamy sobie jak często w naszym życiu idziemy pod górę, przeżywamy różne trudności naszego życia. Nieraz stojąc u podnóża góry zastanawiamy się czy trafimy na szczyt, czy będziemy tam mogli dojść. Wciąż wyruszamy, jest energia, ale gdzieś w tej drodze pojawia się zwątpienie, zaczyna brakować sił. Przystajemy, zatrzymujemy się, nabieramy nowej energii i znowu ruszamy do przodu. Bo życie ludzkie związane jest z tym, aby stale iść naprzód. I kiedy jesteśmy na szczycie, kiedy widzimy te przepiękne widoki Beskidów, wtedy zapominamy o wszelkich udrękach naszej drogi. Wciąż się w jakiś sposób odnajdujemy, bo Pan Bóg nam towarzyszy, Pan Bóg nas wspiera. Pamiętajmy, że na różnych drogach naszego życia, Pan Bóg nas nie zostawia.[…]
Pan Bóg daje nam różnych przewodników, daje nam, przede wszystkim świętych,
w życiu których próbujemy odnaleźć nasze słabości, nasze grzechy, to wszystko co w nas jest słabe. Bogu niech będą dzięki, że otrzymaliśmy takich wspaniałych przewodników. Jednym z nich jest postać św. Franciszka z Asyżu. Można by godzinami zachwycać się jego życiem, a przede wszystkim jego drogą dojścia i zrozumienia Boga. To była jego szkoła życia, którą wykorzystał jak najlepiej. Zrozumiał, że dwa elementy są bardzo ważne w życiu: pokój i dobro. Wydaje się to z jednej strony takie proste sprawy, ale z drugiej strony jak wiemy, patrząc na współczesny świat, jak dzisiaj trudno budować cywilizację pokoju, sprawiedliwości, zgody. Ile pomiędzy nami jest niepokoju, ile między nami jest niepotrzebnych kłótni, waśni, walki, właściwie nie wiadomo o co.
A św. Franciszek ciągle i uparcie powtarza: mamy być narzędziami pokoju, chociaż może się to po ludzku wydawać bardzo trudne i niełatwe. Ale także ta druga przestrzeń życia jaką jest dobro, jest nam bardzo dzisiaj potrzebna, aby była jak spoiwo, jak więź, która nas połączy. Nawet jeśli pojawią się jakieś trudności, różnego rodzaju kryzysy, to dobro jest tym co ciągle będzie nas odnawiało.
I w takim nurcie patrzmy na życie Biedaczyny z Asyżu, chociaż wiemy, że jego życie na początku było wręcz pławieniem się w bogactwach, używaniu dóbr tego świata. Ale kiedy przeżył moment ogołocenia, zrzucenia tego wszystkiego co go miażdżyło, wtedy zrozumiał właśnie drogę pokoju i dobra oraz, że należy te wartości wskrzeszać, szerzyć w świecie. Nie możemy zrezygnować z tego w żaden sposób, nawet jeśli ten współczesny świat będzie nam, podawał zupełnie inne rozwiązania. Właśnie mamy jako uczniowie i misjonarze być tymi, którzy budują pokój i dobro. I te wartości nieść do naszych środowisk, do miejsc naszego codziennego życia, do naszych rodzin. Chociaż nie jest to łatwe, ale Bóg daje nam siłę, daje nam taką moc, abyśmy właśnie w ten sposób odnajdywali drogę i sens swojego życia, abyśmy przede wszystkim na tych drogach się nie pogubili. Tak jak czasami w górach bardzo łatwo wybrać drogę na skróty. Każdy z nas ma w sobie takie doświadczenie życiowe, że na różnych odcinkach drogi szukamy tej na skróty. Ale niech każdy sobie przypomni znane powiedzenie, że: „Kto sobie drogę skraca ten do domu nie powraca”. Niektóre próby są dobre i nam się udają. Ale dobrze wiemy, patrząc na życie świętych, patrząc na życie św. Franciszka z Asyżu, że czasami włożenie większego wysiłku, większego trudu, może poświęcenie więcej czasu sprawie, przynosi naprawdę przepiękne i trwałe owoce naszego życia.
I do tego też jesteśmy zaproszeni właśnie dzisiaj ,kiedy stajemy na początku edycji EwB, aby nie tylko zauważać trudy drogi docierając na kolejny szczyt, aby tam się spotkać, wspólnie ze sobą pobyć, porozmawiać, pomodlić się, ale także jesteśmy wezwani do tego, patrząc na wzór życia św. Franciszka z Asyżu, dobrze promieniować pokojem, dobrem i umieć swoją postawą to wypowiedzieć.[…]
Prośmy, aby był to dla nas czas ważny i wyjątkowy, który spowoduje lepsze poznanie siebie i zrozumienie. A słowami papieża Leona XIV módlmy się w tym Roku Jubileuszowym:
„Święty Franciszku, nasz bracie, który osiemset lat temu
wyszedłeś na spotkanie siostrze śmierci jako człowiek pełen pokoju,
wstawiaj się za nami u Pana.
Ty, który w krucyfiksie z San Damiano rozpoznałeś prawdziwy pokój,
naucz nas szukać w nim źródła wszelkiego pojednania, które burzy każdy mur.
Ty, który jako nieuzbrojony przekroczyłeś linie wojny i niezrozumienia,
daj nam odwagę budować mosty tam, gdzie świat wznosi granice.
W tym czasie targanym konfliktami i podziałami, wstawiaj się za nami, abyśmy stali się budowniczymi pokoju: nieuzbrojonymi i rozbrajającymi świadkami pokoju, który pochodzi od Chrystusa.
Amen.”
Po Mszy św. można było uczcić relikwie św. Franciszka i otrzymać pamiątkowy znak Tau.
Tradycyjnie odbyła się także modlitwa o błogosławieństwo dla mieszkańców czterech stron świata, a na zakończenie wierni zostali namaszczeni Rychwałdzkim olejkiem radości.
To wszystko odbywało się w atmosferze radości i delektowania się smacznymi wypiekami przygotowanymi przez wspólnotę Damaszek.
Wypowiedzi uczestników:
Ania z B-B: Weszliśmy na Bendoszkę, pogoda zawsze nam sprzyja. Dużo usłyszeliśmy i dużo mamy przed sobą do wprowadzenia w nasze życie. Jak zrozumiałam, dużo pracy przed nami. Im więcej wiemy, tym więcej nie wiemy. Teraz mamy zejść z tej góry, aby zanieść dobro w doliny, do swoich bliskich ale też i dalszych. W planach wakacyjnych mamy wiele do zrobienia, więc nie wszystkie będziemy mogli poświęcić EwB. Ale może się uda uczestniczyć na którejś górze. Zachęcamy więc innych do udziału w EwB, spotykamy tu wielu których powiadomiliśmy. Do następnego spotkania.
Adam z Czernichowa: Jestem już wiele razy na EwB, ale dzisiejsze spotkanie było niesamowite pod względem atmosfery, ale także dużej liczby uczestników pod Krzyżem Jubileuszowym. Wielkie uznanie dla Wspólnoty Damaszek, która to spotkanie na Bendoszce organizuje. Bardzo nas duchowo rozkręciła pieśniami uwielbieniowymi. Wielu moich znajomych, którzy uczestniczyli w EwB od pierwszej edycji do dzisiaj, to potwierdza. Spotkać się chcę na kolejnych szczytach gdzie przewidziane są kolejne osoby święte i myślę, że ludzi będzie więcej przybywać. Do zobaczenia na następnej górze – na Stożku.
Jola z Żywca: Bardzo przeżyłam odprawioną Mszę św. wśród tylu osób w niezwykle pięknym miejscu, w najpiękniejszej świątyni. Oczywiście najpierw trzeba było tutaj wejść, całą wspólnotą, kilka minut się spóźniliśmy, bo wybraliśmy dość długi szlak. Ale atmosfera spotkania niezwykle przejmująca, wywołana też muzyczną oprawą zespołu Wspólnoty Damaszek. Jest też dużo naszych znajomych. Czujemy się wspaniale, mając dodatkowo wokół tak piękny krajobraz Kolejne spotkanie tegorocznej EwB chcemy też zaliczyć, wybierzemy tylko dobry szlak na Stożek.
Organizatorzy spotkania na Bendoszce Wielkiej ze Wspólnoty Damaszek przygotowali różne niespodzianki wraz z poczęstunkiem, a także zapewnili oprawę muzyczną liturgii.
W tym roku kolekta podczas wszystkich spotkań EwB przeznaczona będzie na remont dachu obiektuTowarzystwa Pomocy św. Alberta w Bielsku-Białej. Będzie to nasz wspólny dar – podkreślił o. Bogdan Kocańda OFMConv.
Następne spotkanie modlitewne górskiej ewangelizacji 2026 przewidziane jest 11 lipca o godz. 12. na szczycie Stożka Wielkiego w Beskidzie Śląskim.
Tekst i fotografie: Urszula i Andrzej Omylińscy,


