U Rajczańskiej Pani.

utworzone przez | lip 7, 2026 | Wydarzenia

Minęło to już dziewięć lat od koronacji obrazu Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy, dokonanej przez ks. biskupa Romana Pindla w dniu 1 lipca 2017r. Uroczystej Eucharystii w  sanktuarium Pani Rajczańskiej dniu 5 lipca br. przewodniczył i homilię wygłosił ks. biskup Piotr Greger. Zwracając się do wiernychw rańczańskim ks. biskup Piotr, nawiązał do czytanej Ewangelii ( Mt 11, 25)i powiedział:

W czytanym dziś fragmencie Ewangelii mamy autoprezentację Jezusa, ukazaną w trzech odrębnych częściach stanowiących spójną całość: modlitwa dziękczynna, deklaracja własnej osoby oraz końcowe zaproszenie. Jest to proces, forma drogi będącej ewangelicznym powołaniem do naśladowania Jezusa Chrystusa. Przejdźmy po śladach tych trzech etapów, odczytując w kontekście maryjnym, przywołując wydarzenie sprzed dziewięciu laty; to wtedy, dnia 1 lipca 2017 roku, obraz Matki Bożej Kazimierzowskiej w Rajczy został koronowany.

Etap pierwszy: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom . To trafna diagnoza ciągle aktualnej sytuacji; bywa bowiem, że mądrzy i roztropni tego świata trzymają się z dala od wiary. Często ze współczuciem, z pewną nutą politowania, patrzą na wiernych, którzy się modlą, wierzą w cuda, podejmują trud pielgrzymowania, z wiarą kroczą w procesji. Prostaczkowie w języku biblijnym to nie ludzie prostaccy czy infantylni, ale prości, czyli ci, którzy stają przed Bogiem w całej prawdzie o sobie i własnym życiu. Są ubodzy (ale nie nędzarze), gdyż doświadczają w życiu jakiegoś braku, pewnej pustki i wiedzą, że sami nie są w stanie jej wypełnić. Dlatego w poczuciu wielkiego realizmu zwracają się do Boga; a czynią to w przekonaniu, że jedynie On może nadać sens ich życiu. Tym ludziom zostaje wpierw obiecana, a następnie objawiona prawda o królestwie Bożym. Takie ujęcie może nas nieco dziwić, ale czy może być inaczej? Człowiek, który nie dostrzega w swoim życiu braku i żadnego obszaru pustej przestrzeni, czuje się absolutnie samowystarczalny, a zatem żyje w przekonaniu, że Boga nie potrzebuje, Ewangelia Jezusa Chrystusa nie ma dla niego żadnego znaczenia, zbawieniem też nie jest zainteresowany. Czy można się dziwić, że pozostaje niewrażliwym na przechodzącego obok Boga? Czy nie na tym polega źródło kryzysu wiary współczesnych ludzi? Tymczasem człowiek doświadczający ubóstwa, niepewności, mający świadomość kruchości własnego istnienia, potrafi zwrócić się do Boga i czyni to w duchu wiary. Tu nie chodzi o wołanie do Pana Boga dopiero w chwili utraty zdrowia lub zagrożenia, z którym człowiek nie potrafi sobie poradzić, ale sprawa dotyczy permanentnego powierzenia siebie i swojego życia Bożej Opatrzności. W czasie koronacji Matki Bożej Kazimierzowskiej, przed nałożeniem koron na wizerunku Jezusa Chrystusa oraz Jego Matki, biskup wypowiedział słowa modlitwy. W jej treści jest także wątek, o którym rozważamy: Błogosławiony jesteś, Panie, Boże nieba i ziemi. Ty w swoim miłosierdziu i sprawiedliwości poniżasz pysznych, a wywyższasz pokornych; najwspanialszy przykład tego wywyższenia dałeś w Słowie Wcielonym i Jego dziewiczej Matce. O pokorze obecnej w życiu Maryi jest także mowa w świadectwie, jakie Matka Jezusa wypowiada, już po zwiastowaniu, nawiedzając swoją krewną Elżbietę. Maryja wychowująca się w nikomu nieznanym wcześniej Nazarecie doświadczyła ubóstwa pokornych, prostoty dnia codziennego, ale także wywyższenia poprzez wybranie do szczególnego zadania bycia Matką jedynego Zbawiciela. Maryja jest wzorem pokornego i prostego w swoim przekazie odkrywania Bożej woli, odwiecznych planów Boga dotyczących każdego człowieka.

Etap drugi: Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Jezus jako jedyny może w pełni objawić Ojca. Nie ma innej drogi pełniejszego poznania Boga poza objawieniem, które przyniósł Jezus Chrystus. Ono obecne jest we wspólnocie Kościoła i przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czy zatem nie należy się dziwić wszystkim, którzy próbują szukać Boga na innych drogach? Jeśli jednak takie próby są podejmowane – a jest ich sporo – to dlaczego tak się dzieje? Dostrzegając współczesne zachowania można odnieść wrażenie, iż nie kwestionuje się obecnie prawdy o historyczności Jezusa, ale problemem jest uznanie Go za Boga. O tej kwestii wspomina modlitwa poprzedzająca moment koronacji wizerunku Pani z tutejszego kościoła parafialnego: Boże, wejrzyj łaskawie na tych, którzy wieńcząc wizerunek Chrystusa i Jego Matki wyznają, że Twój Syn jest Królem wszechświata i wzywają opieki Najświętszej Dziewicy jako Królowej.

Etap trzeci, mający charakter zaproszenia, zachęty, Bożej propozycji: słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie. Słowo jarzmo odsyła nas do relacji, jaka zachodzi pomiędzy panem a niewolnikiem. Czujemy, że Jezus domaga się od nas wynikającego z wiary absolutnego posłuszeństwa. Czy taki model uznania tego, co Boskie za słuszne, może być jarzmem słodkim? Życie ucznia Jezusa zawsze było trudne i nigdy łatwym nie będzie. Chrystus doskonale o tym wie, to nam przepowiedział. Doskonale zna skrępowania naszej natury, a jest ich sporo. Miota nami podatność na zranienia, nieufność, podejrzliwość…Czasem daje o sobie znać wikłanie się w to, by więcej mieć aniżeli bardziej być. Ale – i w tym jest nasza nadzieja – w owym zmaganiu się o wierność człowiek nigdy nie jest sam. Wszelką swoją słabość może przezwyciężyć, ale zawsze mocą Bożego Ducha (o czym traktuje dzisiejsze drugie czytanie). Ewangeliczny radykalizm nie jest do zrealizowania bez Jezusowego zaproszenia: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. To jest jedna z centralnych kwestii Dobrej Nowiny; zaproszenie kierowane do wszystkich, a zwłaszcza do tych, którzy są doświadczeni bezowocnym poszukiwaniem prawdziwych wartości. Te słowa są szczególnie adresowane do ludzi ciągle zadręczonych, ponieważ za każdym razem rozbijają się o nieprzenikniony mur tajemnicy, którą nie chcą albo nie potrafią zaakceptować. Traktując to dzisiejsze zaproszenie poważnie i na serio, mamy świadomość, że bycie uczniem Jezusa jest zadaniem trudnym, ale możliwym.

Jeszcze raz przywołajmy słowa modlitwy z liturgii koronacji wizerunku Matki Bożej: Niech idą (chodzi o wiernych) śladami Jezusa i Maryi, niech służą Tobie i wypełniając przykazanie miłości, niech sobie wzajemnie spieszą z pomocą. Niech przez pokorne życie na ziemi zasłużą na wywyższenie w niebie. To jest tekst o nas; niech jego treść wypełnia się w życiu każdego człowieka; przez pokorne życie – na wzór Maryi – zasługujemy na szczęśliwą wieczność”.

Historia cudownego obrazu jest nierozerwalnie związana z historią kościoła i rozpoczyna się 4 lipca 1669 roku. W tym właśnie dniu delegacja górali rajczańskich przybyła do zamku żywieckiego, by prosić króla Jana Kazimierza o pozwolenie na budowę kościoła w Rajczy. Przebywając po abdykacji w rodzinnych włościach król, przed wyjazdem do Francji, wydał pozwolenie na budowę kościoła i równocześnie podarował góralom rajczańskim swój ulubiony obraz Madonny Częstochowskiej, do którego, jak pisze kronikarz, „miał osobliwe nabożeństwo”.Obraz o wymiarach 45,5 x 64 cm, olejny, malowany na blasze miedzianej, w hebanowych ramach, ukazuje podobiznę Matki Boskiej Częstochowskiej z dzieciątkiem na lewym ramieniu. Wykazuje on duże podobieństwo do Madonny w Bochni oraz krakowskiej Matki Boskiej pod wieżą dzwonów kościoła mariackiego. Tak samo pociągła wydłużona twarz, ten sam wyraz oblicza, jaki da się zauważyć na obu obrazach. Niezmiernie małe usta Matki Boskiej są wiernym odbiciem obrazu bocheńskiego, natomiast oczy wzięte jakby z wizerunku krakowskiego, z tym samym łukiem brwi nad głębokim i poważnym wejrzeniem. Również i cięcia na twarzy umieszczone są dokładnie w tym samym miejscu na obu wizerunkach. Z lewej strony widoczny jest fragment warkocza uplecionego z blond włosów. Ubrana jest w ciemnoniebieski płaszcz ze złotymi gwiazdkami wykończony złotą tasiemką i podszyty łososiową tkaniną. Taki sam kolor posiada również sukienka. Dzieciątko prawą dłonią czyni znak błogosławieństwa, a lewą podtrzymuje księgę w ciemnej oprawie. Ubrane jest w czerwoną, długą szatę z motywem białych kwiatów, obszytą złotą tasiemką. Spod sukienki wystaje bosa, lewa stopa. Postać Matki Boskiej zdobi również korona władysławowska, w której centrum znajduje się wyobrażenie siedzącej Matki Bolesnej z siedmioma mieczami tkwiącymi w Jej sercu. U stóp Matki leży ciało Syna zdjęte z krzyża, a nad Jej głową znajdują się dwaj aniołowie podtrzymujący hierogram IHS otoczony promienistą glorią i zwieńczony krzyżem. Na obręczy korony widnieją atrybuty męki pańskiej z chustą świętej Weroniki pośrodku. Koronę tę ponadto wypełniają bogate ornamenty wstęg i reliefów oraz nad nimi napis „Tibi S. Maria”. Podobnie na górnej otoczce korony dzieciątka napis: „Tibi Jesu”. Korona ma kształt wysokiej mitry. Obraz ten oprócz najbardziej znanej nazwy „Matki Boskiej Kazimierzowskiej”, zwany jest też „Madonną z Warkoczem” lub „Królową Beskidów”.Wizerunek od czasów donacji królewskiej aż do czasów najnowszych zawsze przebywał w Rajczy. Najpierw umieszczono go w ołtarzu bocznym, a następnie w głównym, stanowiąc ozdobę drewnianego, a później murowanego kościoła parafialnego. Wszystko wskazuje na to, że obraz powstał w 2. połowie wieku XVII w działającej na Jasnej Górze malarni, w której tworzono rożnego rodzaju kopie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, przeznaczone na potrzeby przybywających pielgrzymów, jak też i darów dla znamienitych osób nawiedzających jasnogórskie sanktuarium. W 1997 roku kościół w Rajczy został podniesiony do rangi lokalnego Sanktuarium Matki Bożej Kazimierzowskiej, jednego z czterech sanktuariów maryjnych na Ziemi Żywieckiej. Do sanktuarium w Rajczy pielgrzymują wierni z Polski, a także Czech, Słowacji i Włoch. Pierwszego lipca 2017 roku cudowny obraz Matki Bożej Kazimierzowskiej został koronowany biskupimi koronami przez ks. biskupa ordynariusza diecezji bielsko- żywieckiej Romana Pindla. Specyfika obrazu oraz jego artystyczna ranga sprawiła, że nowa korona, będąca darem i szczególnym wotum wdzięczności parafian z Rajczy dla Matki Boskiej, nie została nałożona bezpośrednio na obraz, lecz została umieszczona na jego górnej ramie w specjalnej aranżacji.

foto: parafia Rajcza,

tekst:ms

 

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych