W dniach od 18-21 maja br. uczestniczyłem wraz z parafianami, z wapienickiej parafii św. Franciszka z Asyżu w pielgrzymce na Węgry. Nie sposób opisać czterodniową pielgrzymkę na Węgry w jednym artykule, zwłaszcza kiedy zobaczyło się tyle pięknych miejsc godnych chociaż opisu w paru zdaniach, by przybliżyć trochę węgierską krainę Wam drodzy czytelnicy, zdecydowałem się na napisanie dwóch artykułów
W pierwszym dniu naszego naszej pielgrzymki odwiedziliśmy węgierskie miasteczko Gyor.
Jedno z największy miast północnych Węgier to współcześnie ważny ośrodek kulturalny i turystyczny. Historyczne centrum miasta: Stare Miasto (Óváros) znajduje się przy ujściu rzeki Ráby do Dunaju. Centrum miasta zachowało swój historyczny charakter, tu się znajduje większość zabytków i atrakcji. Plac Bramy Wiedeńskiej (Bécsi kapu tér) jest jednym z najpiękniejszych placów na Węgrzech i jednym z najstarszych placów w Győr – każdy stojący tu budynek jest zabytkiem. Głównym placem w Győr jest plac Széchenyi, od XIV wieku służący za plac targowy. Kiedyś w tym miejscu stało rzymskie miasto cywilne. Na placu znajduje się kościół i klasztor benedyktyński św. Ignacego z Loyoli i Apteka Muzealna Széchenyi.
Ulice, place, stare szyldy domów zawrócą nas w czasie: Pałac Zichy, Pałac Esterházy, muzea i kościoły skrywają liczne skarby przeszłości. Bazylika w Győr została założona za panowania Świętego Stefana. Tu się znajduje druga po Świętej Koronie najważniejsza węgierska relikwia kościelna – herma Świętego Władysława.
Fundamenty najstarszego kościoła Győr pochodzą z czasów Świętego Stefana, a w przeciągu wieków kościół został kilkakrotnie przekształcony, odbudowany.
Herma – najważniejsza relikwia kościelna oprócz Świętej Korony Węgier – jest zachowana w gotyckiej kaplicy Héderváry w południowo-zachodniej części kościoła. Za katedrą zobaczyliśmy odkryte fundamenty średniowiecznego kościoła św. Łazarza. Zbudowany w XII wieku przetrwał prawdopodobnie do ok. XVI wieku kiedy to podczas wznoszenie umocnień świątynię rozebrano aby pozyskać materiał budowlany. W najbliższej okolicy zobaczyliśmy dwa pomniki: współczesny poświęcony św. Władysławowi i pochodzący z XVIII wieku z Michałem Archaniołem strącającym szatana. Z Gyor udaliśmy się do Pannonhalma- opactwa benedyktyńskiego.
Historia opactwa zaczęła się ponad tysiąc lat temu, według legendy w tym regionie się urodził Święty Marcin (biskup w Tours w IV wieku). Ten region w czasach rzymskich był ważnym regionem winiarskim prowincji Panonii. Według legendy tu się skończyło założenie państwa węgierskiego – wódz Árpád zatrzymał się na tych wzgórzach po zwycięstwie nad księciem wielkomorawskim Swatoplukiem. Stojący tu klasztor benedyktynów został założony o świcie państwowości węgierskiej, w roku 996 przez księcia Gézę, a następnie jego syn, Święty Stefan wzbogacił wspólnotę o dalsze darowizny, tworząc w ten sposób najważniejsze memento symbolicznego otwarcia na zachód i na chrześcijaństwo.
Opactwo w Pannonhalma jest wybitnym ośrodkiem intelektualnym i kulturalnym Węgier od ponad tysiąca lat. Wśród burzliwych wydarzeń historii węgierskiej zachowało ciągłość, pomimo faktu, iż zakonnicy kilkakrotnie musieli uciekać podczas okupacji tureckiej, a w okresie oświecenia syn Marii Teresy, Józef II tymczasowo rozwiązał zakon. Po reorganizacji w 1802 roku, zgodnie z rozkazem władcy ich priorytetowym zadaniem stała się edukacja – zakon do dzisiaj zajmuje się edukacją prowadząc liceum z internatem. W ramach wielowiekowej misji kulturalnej zakon posiada obecnie bogaty zbiór dzieł sztuki i naukowy, biblioteka zakonu jest największym zbiorem benedyktyńskim, a w Archiwum Opactwa jest zachowany akt założycielski opactwa z roku 1055, stanowiąc najstarszą relikwię języka węgierskiego (i w tym rodziny języków ugrofińskich). Do klasztoru, gdzie obecnie żyje około 40-osobowa wspólnota zakonników, ponownie należy duża winnica i wytwórnia win opierająca się na tradycjach z czasów rzymskich. Zakonnicy zajmują się również wytwarzaniem różnych esencji i destylatów, produktów ziołowych na wysokim poziomie – ich produkty o wybitnej jakości są coraz bardziej popularne. Po zwiedzeniu opactwa benedyktyńskiego udaliśmy się na nocleg do Budapesztu.
Drugi dzień naszego pielgrzymowania po Budapeszcie rozpoczęliśmy od Mszy św. odprawionej przez naszego duchowego przewodnika ks. Łukasza z wapienickiej parafii w „Kościele w skale”.U podnóża Góry Gellerta, od strony Mostu Wolności, znajdziemy niecodzienny zabytek – Kościół w Skale, to unikalne miejsce powstało niewiele ponad 100 lat temu, chociaż sprawia wrażenie, jakby było tu od wieków. Podczas II wojny światowej kościół służył jako szpital i schronienie dla walczących, a po wojnie został przejęty przez komunistów. W 1991 roku Kościół w Skale został znów otwarty i odbywają się w nim regularne msze święte. Kaplica w skale jest często nazywana przez Polaków Kaplicą Matki Boskiej Jasnogórskiej w Budapeszcie, ponieważ w jej wnętrzu znajdują się różne polskie akcenty, takie jak np.: kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, polskie symbole narodowe czy płaskorzeźba przedstawiająca zamordowanego w Oświęcimiu ojca Maksymiliana Kolbego. W trakcie wojny polscy ojcowie paulini oprawiali tu msze święte w ojczystym języku.
Nie sposób opisać całego dnia spędzonego w Budapeszcie w jednym artykule, ale nadmienię co zwiedziliśmy: Wzgórze Zamkowe, kościół Macieja,budynek parlamentu od zewnątrz, Halę Targową i oczywiście bazylikę św. Stefana. W wielkim skrócie opiszę bazylikę św. Stefana. Budowa Bazyliki Świętego Stefana rozpoczęła się w 1851 roku, a jej projekt stworzył węgierski architekt Miklós Ybl. Początkowo planowano zakończenie budowy w 1869 roku, jednak różne trudności, w tym brak funduszy, śmierć architekta w 1891 roku oraz klęski żywiołowe, znacznie opóźniły projekt. Ostatecznie bazylika została ukończona dopiero w 1905 roku, choć kopuła została dokończona dopiero po II wojnie światowej.
Świątynia jest poświęcona świętemu Stefanowi, pierwszemu królowi Węgier, który odegrał kluczową rolę w chrystianizacji Węgier. W bazylice przechowywana jest jego prawa ręka, znana jako Święta Prawica Świętego Stefana, która jest jednym z najważniejszych relikwii węgierskich. Bazylika Świętego Stefana to doskonały przykład architektury neoklasycznej. Imponująca fasada budowli jest ozdobiona rzeźbami królów i świętych, a jej ogromna kopuła wznosi się na wysokość 96 metrów, co sprawia, że jest jednym z najwyższych budynków w Budapeszcie. Zewnętrzna część bazyliki, zbudowana z białego marmuru i czerwonego piaskowca, nadaje jej majestatyczny charakter. Wnętrze bazyliki jest równie zachwycające. Główna nawa wsparta jest potężnymi kolumnami, a sufit zdobią skomplikowane freski, które przedstawiają sceny biblijne. W kościele znajduje się również kilka pięknych ołtarzy, a witraże pozwalają na wpuszczenie do wnętrza naturalnego światła, które wypełnia przestrzeń ciepłym, zapraszającym blaskiem. Jednym z najbardziej wyjątkowych elementów Bazyliki Świętego Stefana są jej akustyka. Regularnie odbywają się tu koncerty, w tym występy organowe i koncerty muzyki klasycznej, przyciągające miłośników muzyki z całego świata. Bazylika słynie ze swoich doskonałych warunków akustycznych, co czyni ją popularnym miejscem dla artystów.
Teks i foto:ms


