Trzeciomajowe uroczystości w Bielsku-Białej.

utworzone przez | maj 4, 2026 | Wydarzenia

Tegoroczne uroczystości Trzeciomajowe w Bielsku- Białej rozpoczęły się uroczystą Eucharystią w bialskim kościele Opatrzności Bożej sprawowaną przez ks. biskupa Piotra Gregera, a wraz nim przy ołtarzu modlili się ks. Andrzej Mojżeszko – proboszcz parafii i ks. major Krzysztof Włosowicz – proboszcz parafii wojskowej pw. Bożego Miłosierdzia i kapelan 18 Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego.

W wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr zwracając się do licznie zebranych powiedział m. in.:

„Krótko przed śmiercią papieża Jana Pawła II ukazała się na rynku książka Jego autorstwa zatytułowana Pamięć i tożsamość. Stanowi ona obszerny zapis rozmowy, jaka miała miejsce w roku 1993 podczas pobytu Ojca Świętego w letniej rezydencji Castel Gandolfo. Rozmówcy pytali papieża w wielu różnych kwestiach, które stanowią ważny kontekst rozumienia nie tylko historii Polski, ale także dziejów świata i losów ludzkości. W czasie tej dyskusji papież mówił między innymi o procesie wzajemnego przenikania się dobra i zła. Odwołując się do biblijnej przypowieści o pszenicy i kąkolu, Ojciec Święty zwraca uwagę, że w różnych epokach i w różnym znaczeniu „pszenica” rośnie razem z „kąkolem”, a „kąkol” razem z „pszenicą”. /…/ Znaczy to, że zło istnieje obok dobra; ale znaczy także, że dobro trwa obok zła, rośnie niejako na tym samym podłożu ludzkiej natury. Natura bowiem nie została zniszczona, nie stała się całkowicie zła, pomimo grzechu pierworodnego. Zachowała zdolność do dobra i to potwierdza się w różnych epokach dziejów. Ta swoistego rodzaju walka pomiędzy dobrem a złem znalazła swój finał w tajemnicy odkupienia. Dlatego kilkanaście stron dalej papież kontynuuje wcześniejszą myśl: jeśli odkupienie jest tą boską miarą wyznaczoną złu, to nie dla czego innego, jak tylko dlatego, że w nim zło zostaje w sposób radykalny przezwyciężone dobrem, nienawiść miłością, śmierć zmartwychwstaniem. Prawda o wzajemnej obecności dobra i zła pojawia się także na kartach lektury słowa Bożego dzisiejszej niedzieli.

Autor Dziejów Apostolskich, pisze, że pierwotna wspólnota Kościoła po zmartwychwstaniu Chrystusa wydawała się być już dobrze uformowaną. Tymczasem ta niezwykła harmonia jednego serca i jednej duszy – jak ją nazwał ewangelista św. Łukasz – została zachwiana: zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom. Pomiędzy dwoma grupami chrześcijan doszło do sporów. Nie był to spór doktrynalny [o taką czy inną prawdę wiary], ale dotyczył sposobu sprawowania jednej z ważniejszych posług w Kościele. Prawdopodobnie we wspólnocie pojawiło się poczucie niesprawiedliwości i nadużyć przy podziale darów przeznaczonych dla ubogich. Jedni dostawali więcej, a inni mniej. Jedni zarzucali drugim, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Konflikt powstały między hellenistami a Hebrajczykami zrodził pretensję. Jej adresatami byli apostołowie, na których ciążyła odpowiedzialność za rozdzielanie ubogim zebranych darów. Tymczasem stają się powodem szemrań i przyczyną niepotrzebnych pomówień, i dlatego muszą jakoś sensownie zareagować. Zaczynają się więc zastanawiać i podejmują konkretną decyzję, która skutecznie kładzie kres napiętej sytuacji: nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Grono apostołów odkrywa, że nie są w stanie połączyć jednocześnie posługi głoszenia słowa i rozdzielania darów. Kiedy bowiem angażują się w obydwie posługi, wówczas zaniedbują i jedną i drugą. Uświadamiają sobie, że ich pierwszym i najważniejszym zadaniem w Kościele jest posługa słowa i modlitwa. Wiedzą jednak, że nie mogą zrezygnować z troski o ludzi ubogich, gdyż jest to ważny obszar apostolstwa. Proponują zatem powołanie i ustanowienie innych, którzy zajmą się obsługą stołów. Dzielą się odpowiedzialnością za Kościół z innymi, w wyniku czego grupa siedmiu nowych diakonów bierze na siebie odpowiedzialność za ten konkretny wymiar pomocy drugiemu człowiekowi. To napięcie powstałe między hellenistami a Hebrajczykami dowodzi, że z tego zaistniałego konfliktu [będącego przejawem zła], zrodziło się dobro, które ubogaciło tych ludzi i całą wspólnotę Kościoła.

Historia diakonów pokazuje, że spory i napięcia czasem mogą się okazać potrzebne i pożyteczne, o ile są rozwiązywane po Bożemu i z poszanowaniem innych. Człowiek otwarty na moc łaski nie tylko pozwala, ale i pragnie, aby Bóg z doświadczenia zła, niepowodzeń czy porażki mógł wydobyć dobro. Czas wielkanocny jest tym okresem liturgicznym, w którym wszyscy, jako wspólnota Kościoła, uczymy się życia. To jest także doskonała szkoła odpowiedzialności za dziś i jutro naszej Ojczyzny. To jest wezwanie do bezwzględnego uznania pierwszeństwa Jezusa w naszej polskiej codzienności. Chrystus poprzez swoje zmartwychwstanie potwierdza prawdę o swoim królestwie, w którym jest tylko jeden Król nas wszystkich, innych nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Skoro tak, to mamy moralną powinność wzajemnego poszanowania, miłowania i przebaczenia. Nie wolno nam podnosić jeden na drugiego ręki. To jest najlepsza lekcja patriotyzmu. Jego autentyzm polega na tym, aby być lojalnym obywatelem królestwa prawdy, sprawiedliwości i miłości. Ten patriotyzm polega na tym, żeby wykonać wszystko, cokolwiek Jezus nam powie [tak jak to miało miejsce na weselu w Kanie Galilejskiej], bez względu na to, co człowiek o tym sądzi. Taki obywatel będzie chlubą i siłą swojej Ojczyzny, nie będzie targowiczaninem, ale prawdziwym patriotą. Nawet najpotężniejsi władcy ziemscy nie ustrzegą porządku w swym doczesnym królestwie, jeżeli obywatele wyrzekną się tych duchowych wartości, które głosi Zmartwychwstały.

Uczestnicząc we Mszy świętej chcemy złożyć Bogu dziękczynienie za Ojczyznę, wędrując przez polską ziemię do miejsca naszego wiecznego przeznaczenia. Dziękujemy za Kościół polski i za polskie państwo. Mamy nadzieję, że będą one dobrze wypełniać swoje zadania na drodze wzajemnej współpracy. Otrzymaliśmy w spadku po naszych przodkach Ojczyznę pod wieloma względami piękną, ale zarazem naznaczoną wieloma trudnościami, doświadczaną wojnami, rzeziami i licznymi deportacjami. Polska miała w ciągu swojej historii wszelkie możliwe warianty granic, aż do zniknięcia z mapy Europy. Tym bardziej powinniśmy ją kochać, bronić i godnie reprezentować. Pracujmy tak, aby w naszej Ojczyźnie dla wszystkich wystarczyło chleba, a rodacy nie byli zmuszani opuszczać kraju w poszukiwaniu pracy. Brońmy się przez falą napływającego liberalizmu i tych wszystkich nurtów, które relatywizują wszelkie wartości; dotyczy to nie tylko środowiska polskiej szkoły i modelu wychowania pozbawionego fundamentalnych wartości, zakorzenionych w Bożych przykazaniach. Nie pozwólmy na to, aby więź między Narodem a Kościołem została nadszarpnięta przez jakiekolwiek wrogie nam siły. Niech współczesne środki masowego przekazu nie promują destrukcji, ale moralną i systematyczną budowę Ojczyzny w trosce o jej przyszłość. Mamy świadomość – w tym historia naszego narodu jest klasycznym dowodem – jak łatwo coś zniszczyć, a jak trudno cokolwiek sensownego zbudować. Wpatrujemy się w apostołów oraz wybranych siedmiu diakonów, by w tym obrazie zrozumieć swoje miejsce i własny obszar odpowiedzialności za losy naszego narodu, a także Kościoła będącego przestrzenią obecności żyjącego Chrystusa. Nasze spory, konflikty czy nawet najmniejsze różnice zdań, niech nas mobilizują na drodze poszukiwania i wydobywania dobra; niech będą poszukiwaniem tego wszystkiego, co nas łączy z drugim człowiekiem i jednocześnie dystansowaniem się od tego, co nas z nim różni i dzieli”.

W uroczystej Eucharystii uczestniczyli: władze miasta, samorządowcy, parlamentarzyści, przedstawiciele organizacji społecznych i służb mundurowych oraz liczne poczty sztandarowe. Po Mszy uczestnicy uroczystości przeszli ulicami miasta, a pod pomnikiem Konfederatów Barskich, obok bielskiego Ratusza, złożono wiązanki kwiatów.

Główna część uroczystości odbyła się na bialskim Placu Wojska Polskiego, m. in. z udziałem żołnierzy 18. Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego.

Uroczystości zakończyły się defiladą wojskową oraz koncertem patriotycznym w wykonaniu Bielskiej Orkiestry Dętej.

Minęło 235 , kiedy 3 maja 1791 r., Sejm Czteroletni przyjął ustawę rządową, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 maja. Była to pierwsza w Europie i druga na świecie – po amerykańskiej – nowoczesna ustawa zasadnicza, która stała się dokumentem tworzącym tożsamość suwerennego narodu. Konstytucja przekształcała państwo w monarchię konstytucyjną oraz regulowała organizację władz państwowych, a także prawa i obowiązki obywateli. Święto Narodowe Trzeciego Maja pierwotnie zostało ustanowione w 1919 roku, a następnie przywrócone w 1990 r. Obok Święta Niepodległości jest jednym z najważniejszych świąt państwowych. Trzeciego Maja w naszym Kraju obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. To święto o charakterze patriotyczno- religijnym ustanowione w 1920r, które upamiętnia obranie Maryi za patronkę Polski oraz uchwalenie Konstytucji 3 Maja.

W sytuacjach, gdy 3 maja przypada w niedzielę jak w tym roku, uroczystość liturgiczna obchodzona była w ograniczonym zakresie, gdyż priorytetem jest liturgia niedzielna.
Uroczystość NMP Królowej Polski w roku 2026r.obchodzona była 2 maja. Foto: ks. Robert Kasprowski i ks. Piotr Bułka, tekst:ms

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych