Maryjo, Matko nasza, przychodzimy do Ciebie z tym wszystkim, czego czasem nie potrafimy wypowiedzieć. Z naszym zmęczeniem, troskami, cichymi łzami i nadzieją, która mimo wszystko nie gaśnie.
Ty, która znałaś radość i ból, chwile pełne światła i godziny, w których serce musiało zaufać Bogu pośród niezrozumienia, naucz nas przyjmować życie takim, jakie jest. Nie pozwól nam zwątpić wtedy, gdy droga staje się trudna, a odpowiedzi na nasze pytania nie przychodzą.
Otul swoją matczyną obecnością tych, którzy dziś czują się samotni. Pociesz matki martwiące się o swoje dzieci, dzieci tęskniące za rodzicami, chorych, cierpiących i tych, którzy po cichu tracą siły. Pamiętaj o ludziach, którzy uśmiechają się do świata, choć w głębi serca noszą ciężar, o którym nikt nie wie.
Proś za nami, Maryjo, abyśmy nie przechodzili obojętnie obok ludzkiej krzywdy. Ucz nas dostrzegać człowieka, zanim ocenimy jego życie, i podawać rękę, zanim ktoś będzie musiał błagać o pomoc.
Prowadź nas do swojego Syna, szczególnie wtedy, gdy gubimy właściwą drogę. Wypraszaj nam pokój serca, mądrość w podejmowaniu decyzji i odwagę, by czynić dobro nawet wtedy, gdy nikt tego nie zauważa.
Maryjo, bądź blisko nas w zwyczajnych dniach i w chwilach, które zmieniają wszystko. A kiedy zabraknie nam słów, pozwól nam po prostu trwać przy Tobie.
Matko, módl się za nami. Amen.


