Panie Boże, zaczyna się nowy tydzień. Nie wiem jeszcze, co przyniesie. Mam swoje plany, obowiązki i sprawy, które od kilku dni nie dają mi spokoju. Przychodzę do Ciebie właśnie z tym wszystkim.
Daj mi cierpliwość na poranki, kiedy będę się spieszyć, a nic nie pójdzie zgodnie z planem. Pomóż mi nie przenosić zmęczenia na ludzi, których kocham. Gdy ktoś mnie zdenerwuje, pozwól mi wziąć oddech, zanim odpowiem. A kiedy to ja popełnię błąd, daj mi odwagę przyznać się do niego i zacząć jeszcze raz.
Proszę Cię o siły do pracy i o chwilę odpoczynku bez wyrzutów sumienia. O dobrą rozmowę tam, gdzie od dawna panuje milczenie. O uważność na człowieka, który powie, że wszystko u niego dobrze, choć wcale tak nie będzie.
Bądź blisko tych, którzy w tym tygodniu czekają na wyniki badań, szukają pracy, martwią się o pieniądze albo wracają do pustego domu. Daj im kogoś, kto zadzwoni, zapyta i naprawdę wysłucha.
A mnie przypominaj, że dobry tydzień nie musi być tygodniem bez trudności. Chciałabym przeżyć go tak, by wieczorem móc powiedzieć: zrobiłam, co potrafiłam. Nie zapomniałam o drugim człowieku. I znalazłam choć chwilę, żeby podziękować Ci za to, co było dobre.
Amen.
fot. canva


