Ks. prałat Tadeusz Porzycki odszedł do Domu Ojca.

utworzone przez | wrz 22, 2026 | Wydarzenia

Mszy św. pogrzebowej w parafii pw. Świętego Mikołaja Polance Wielkiej przewodniczył 22 września br. r. ks. biskup Piotr Greger. W Eucharystii uczestniczyli licznie kapłani, w tym kapłani z rocznika święceń ks. Tadeusza Porzyckiego, jak ks. infułat Jakub Gil, kapłani, którzy pracowali z nim w Polance Wielkiej, kapłani rodacy, a także duchowni z diecezji bielsko-żywieckiej, z dziekanem osieckim ks. Bogusławem Wądrzykiem, archidiecezji krakowskiej i diecezji sosnowieckiej oraz kapłani z Domu Księży Emerytów w Bielsku-Białej. Przy ołtarzu modlił się proboszcz rodzinnej parafii zmarłego kapłana parafii w Barwałdzie Dolnym ks. Wiesław Widuch. Przed rozpoczęciem liturgii słowa pożegnania skierowali do zmarłego przedstawicielka rady parafialnej i wójt Polanki Wielkiej.

Homilię wygłosił ks. Józef Walusiak- proboszcz senior parafii Józefa Robotnika w Janowicach, który przypomniał drogę życiową ks. Tadeusza Porzyckiego.

Ks. Tadeusz Porzycki urodził się 6 grudnia 1939 roku w Barwałdzie Średnim, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Mikołaja. Zwrócił uwagę na symboliczny związek między miejscem urodzenia kapłana a jego ostatnią placówką duszpasterską – parafią św. Mikołaja w Polance Wielkiej. Ks. Józef przypomniał wspomnienia ks. Tadeusza Porzyckiego dotyczące rodzinnego domu. Jako chłopiec wraz z ojcem Józefem pielgrzymował pieszo do Kalwarii Zebrzydowskiej w Wielki Piątek, a z matką Natalią uczestniczył w sierpniowej procesji pogrzebu Matki Bożej. Rodzinna modlitwa i pielgrzymowanie, a także służba przy ołtarzu jako ministrant, kształtowały jego późniejsze powołanie. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Barwałdzie i Wadowicach oraz liceum ogólnokształcącego w Wadowicach wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1963 roku w katedrze na Wawelu z rąk ówczesnego ks. biskupa Karola Wojtyły. Wraz z nim święcenia otrzymało 35 kapłanów. Z tego rocznika wywodzili się także późniejsi biskupi: ks. kardynał Stanisław Dziwisz, ks. biskup Tadeusz Rakoczy i ks. biskup Jan Zając.

Ks. Józef podkreślił, że ks. Tadeusz Porzycki przez trzy lata słuchał wykładów ks. prof. Karola Wojtyły, a kolejne dekrety kierujące go do pracy duszpasterskiej podpisywał ówczesny krakowski ordynariusz. Zmarły kapłan posługiwał jako wikariusz w Jaworznie-Szczakowej, Ludźmierzu, Jabłonce na Orawie, Rabce i Wadowicach. Następnie przez lata był proboszczem w Polance Wielkiej, a przez pewien czas także w Kalwarii Zebrzydowskiej. Ks. Józef przypomniał również wydarzenie z pierwszych lat kapłaństwa ks. Tadeusza. Podczas Wigilii Bożego Narodzenia, gdy jako najmłodszy kapłan poszedł otworzyć drzwi plebanii, zobaczył mężczyznę, który powiedział, że nie ma gdzie spożyć wieczerzy. Proboszcz polecił wprowadzić go do środka. Nieznajomy zjadł wspólnie z księżmi wigilijną kolację, podziękował i odszedł. „Można powiedzieć, że może już teraz ksiądz Tadeusz poznaje go tam, w tamtym życiu wiecznym. Może to sam Pan Jezus ukryty w tym ubogim człowieku, tego już nie wiemy”. Do Polanki Wielkiej ks. Porzycki przybył 31 sierpnia 1974 roku. Przepracował tam łącznie 40 lat. Przez wiele lat był jedynym kapłanem posługującym w parafii liczącej wówczas blisko 3 tys. wiernych. Po utworzeniu diecezji bielsko- żywieckiej w 1992 roku otrzymał do pomocy księży wikariuszy. Jednym z największych przedsięwzięć jego proboszczowania była budowa nowej świątyni. Jak przypomniał ks.Józef Polanka miała już za sobą dwie nieudane próby wzniesienia nowego kościoła. Ks. Tadeusz mówił wtedy: „Nie znam się na tym”, ale kiedy budowa ruszyła, powtarzał swoje ulubione powiedzenie: „Lepiej powolutku, ale dokładnie”. Dzięki zaangażowaniu parafian i – jak zaznaczył ks. Józef – opiece patrona parafii, św. Mikołaja, budowę doprowadzono do końca. W roku jubileuszowym 2000 nowy kościół konsekrował ks.biskup Tadeusz Rakoczy. Ks. Józef przypomniał także zaangażowanie zmarłego w życie Polanki Górnej i powstanie tam drugiego kościoła oraz parafii. Ks. Tadeusz troszczył się ponadto o zachowanie dziedzictwa sakralnego. Był znawcą i miłośnikiem zabytkowej architektury oraz sztuki kościelnej. Ratował stare figury, obrazy i inne przedmioty związane z historią miejscowych świątyń. Szczególnym miejscem jego zainteresowania była tematyka maryjna.Jednym z przedsięwzięć, które wymagało wieloletnich starań, było sprowadzenie do Polanki dzwonu wywiezionego do Niemiec przez Niemców podczas II wojny światowej. Jak przypomniał kaznodzieja, chodziło o zabytkowy dzwon pochodzący z XV wieku.

Świadectwem troski ks. Tadeusza o dziedzictwo parafii była także renowacja zabytkowego kościoła. Zgromadzone tam przedmioty zostały zaprezentowane na wystawie „Skarby polańskiego kościoła”. Wśród nich znalazł się najstarszy baldachim procesyjny w Małopolsce, pochodzący sprzed 1663 roku. Jak relacjonował ks. Józef, konserwator, który po raz pierwszy zobaczył znajdującą się w bardzo złym stanie tkaninę, uznał, że nadaje się ona już tylko do wyrzucenia. Po przeprowadzeniu prac konserwatorskich ten sam specjalista napisał, że ks. Tadeusz Porzycki „dał kawałkowi wiekowej tkaniny szansę na drugie życie”. Za proboszczowania ks. Tadeusza z Polanki wyszło siedem powołań – czterech kapłanów i trzy siostry zakonne. Ks. Walusiak podkreślił jednak, że materialne dokonania zmarłego nie mogą przesłonić zasadniczego wymiaru jego kapłańskiej posługi. „Wierny Chrystusowi, widziany przez nas, przez parafian na osobistej modlitwie, adoracji, Mszy świętej, sakramentach świętych tutaj sprawowanych” – mówił. Wymienił chrzty, przygotowanie dzieci do pierwszej Komunii św., sakramenty małżeństwa, nabożeństwa, odwiedziny chorych i wielogodzinną posługę w konfesjonale. „Bóg ci odpuszcza, idź w pokoju” – przywołał słowa, które przez dziesięciolecia wypowiadał jako spowiednik. Zdaniem kaznodziei ostatecznym celem wszystkich działań ks. Porzyckiego nie było samo zachowanie zabytków. „Na pewno nie chodzi o to, żeby te obrazy przetrwały, żeby ich korniki nie zjadły. Nie o to chodzi” – zaznaczył. Najważniejszym pragnieniem kapłana było to, by w parafii trwała żywa wiara.„Wolą każdego kapłana i jego również jest to, żeby tutaj była żywa wiara, żeby ziarno, które tu zasiał przez te 40 lat, wydało plon, żeby ta świątynia w każdą niedzielę była pełna, aby do kościoła wrócili ci, którzy odeszli, wasi synowie, wasze wnuki”, Ks. Józef przypomniał, że ks. Tadeusz był szczególnie związany z Matką Bożą. Współbracia żartobliwie nazywali go „Maryjką”, co – jak zaznaczył – nie miało charakteru złośliwego, lecz wyrażało jego szczególne nabożeństwo maryjne. Także obecny kościół w Polance Wielkiej, w którym sprawowano liturgię pogrzebową, jest związany z kultem Matki Bożej poprzez wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Ks. Józef zakończył homilię nawiązaniem do wydanej w ostatnim roku książki ks. Tadeusza Porzyckiego. Zacytował umieszczony w niej wiersz Cypriana Kamila Norwida, którego motywem jest powrót na rodzinną ziemię. „Wracasz, księże prałacie, dzisiaj tu do swoich i również jutro tam w Barwałdzie” – powiedział, łącząc słowa poety z drogą zmarłego kapłana z Polanki Wielkiej do rodzinnego Barwałdu Średniego. Na zakończenie Eucharystii głos zabrał proboszcz parafii św. Mikołaja ks. Mieczysław Piela. Nawiązał do słów św. Jana Pawła II: „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”. Przyznał, że słowa te od lat wiszą przed drzwiami jego pokoju i stały się dla niego punktem odniesienia w refleksji nad kapłaństwem ks. Porzyckiego. „Kapłan jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest, bo jest alter Christus, drugim Chrystusem. Kapłan jest wielki nie przez to, co ma, lecz przez to, jak swoją wiarą i miłością dzieli się z innymi”.Po zakończeniu uroczystości trumna z ciałem ks. prałata Tadeusza Porzyckiego została wyprowadzona z kościoła. Gdy samochód pogrzebowy ruszał w kierunku Barwałdu, rodzinnej miejscowości kapłana, mieszkańcy Polanki Wielkiej pożegnali swojego wieloletniego proboszcza oklaskami.

Uroczystości pogrzebowe ks. prałata Tadeusza Porzyckiego zaplanowano na 23 września br w jego rodzinnej parafii św. Erazma BM, gdzie ks. biskup Roman Pindel odprawi Mszę św. za zmarłego kapłana. Zgodnie z wolą księdza prałata Tadeusza, jego ciało zostanie złożone w rodzinnym grobie na cmentarzu w Barwałdzie. Ks. Tadeusz Porzycki zmarł 19 września br. w Domu Księży Emerytów w Bielsku-Białej. Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju z Tobą Panem, aż na wieki wieków. Amen.

foto: Robert Karp, tekst:ms

 

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych