Boże, kończy się sierpień — miesiąc pełen słońca, długich dni, wakacyjnych dróg i chwil, które już za moment staną się wspomnieniem. Dziękuję Ci za wszystko, co przyniósł. Za odpoczynek, spotkania, rozmowy i miejsca, do których udało się dotrzeć. Za ludzi, którzy byli blisko, i za tych, którzy pojawili się choćby na chwilę, pozostawiając po sobie dobre słowo, uśmiech albo ważną myśl.
Dziękuję za małe radości, których czasem nie umiałam od razu zauważyć. Za poranki bez pośpiechu, spokojne wieczory, zapach lata, ciepły deszcz i światło, które tak długo pozostawało na niebie. Dziękuję także za trudniejsze dni, bo one przypominały mi, że nie wszystko muszę rozumieć i nie ze wszystkim muszę radzić sobie sama.
Jeśli w tym miesiącu zabrakło mi cierpliwości, wdzięczności albo odwagi — przebacz. Jeśli zraniłam kogoś słowem, milczeniem lub obojętnością — pomóż mi to naprawić. Zabierz ze mnie żal, lęk i wszystko, co nie pozwala spokojnie iść dalej.
Pobłogosław tych, dla których sierpień był czasem szczęścia, ale szczególnie otocz opieką ludzi, którzy przeżywali samotność, chorobę, stratę albo rozczarowanie. Daj im siłę i postaw na ich drodze kogoś, kto nie przejdzie obojętnie.
Boże, gdy lato powoli ustępuje miejsca nowej porze, naucz mnie przyjmować zmiany bez lęku. Pomóż mi wejść we wrzesień z ufnością, spokojem i nadzieją. Niech to, co dobre, pozostanie we mnie na dłużej, a to, co trudne, stanie się lekcją. Prowadź mnie przez kolejne dni i przypominaj, że każda pora życia ma własne światło.


