Podczas czerwcowego czuwania kapłańskiego, które odbyło się 26 czerwca 2026 r. tegoroczni neoprezbiterzy diecezji bielsko- żywieckiej zawierzyli swoją kapłańską posługę Matce Bożej Bolesnej w Hałcnowie.
Spotkanie rozpoczęło się modlitwą różańcową i Drogą Krzyżową. Centralnym punktem czuwania była Msza św. pod przewodnictwem ks. biskupa Piotra Gregera, sprawowana z udziałem neoprezbiterów, księży diecezji bielsko- żywieckiej oraz licznie zgromadzonych wiernych. W modlitwie uczestniczyli przedstawiciele Apostolatu „Margaretka”, obejmującego kapłanów codzienną modlitwą.
W wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr nawiązał do czytanej w tym dniu Ewangelii ( Mt 8, 1 – 4) i powiedział:
„Fragment czytanej dziś Ewangelii, w narracji św. Mateusza, mówi o uzdrowieniu człowieka trędowatego. Dotknięty tą chorobą spotyka Jezusa, upada na kolana i błaga o oczyszczenie, formułując swoją prośbę bardzo ostrożnie; ona ma charakter zdania warunkowego: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. W odpowiedzi Jezus go dotknął wyrażając w ten sposób pragnienie uzdrowienia, a następnie kieruje do niego polecenie: Uważaj, nikomu o tym nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę na świadectwo dla nich. W tym jednym zdaniu mamy zawarte potrójne przesłanie. Nikomu o tym nie mów – czynienie dobra nie domaga się wielomówstwa, raczej powinno być dyskretne. Także obdarowany nie musi czynić ze swojego doświadczenia publicznego wystąpienia. Pan Jezus nie oczekuje od nas gadaniny, ale subtelnej dyskrecji. Złóż ofiarę – za zgodą i przez ręce kapłana, bo dopiero ich pozytywna ocena dotycząca stanu zdrowia była podstawą dla powrotu do wspólnego życia. To będzie moment ostatecznego końca wykluczenia, a zarazem rzeczywistego włączenia do grona ludu Bożego. Uzdrowiony człowiek bardzo tego potrzebuje: Bóg go uzdrowił – relacja między nim a Panem została naprawiona. Wiara każdego z nas nie jest jedynie naszą relacją z Bogiem – indywidualną, osobistą czy prywatną. Wyznanie wiary zawsze ma charakter osobisty (nie można wyznać wiary za kogoś), ale wydarzenie wiary zawsze rozgrywa się we wspólnocie. Tu nie chodzi o poddanie się osądowi kapłana, ale o włączenie do grona ludzi wielbiących Boga. To kapłan składa ofiarę, jest jednym z nas, razem z nim jesteśmy przed Bogiem. Na świadectwo – człowiek jeszcze chwilę temu wykluczony staje się świadkiem,ewangelizatorem. Jest posłanym, ale nie ze słowem (nikomu o tym nie mów), lecz ze świadectwem, które jest zawsze początkiem ewangelizacji. Dla misji zbawienia Jezus ciągle powołuje tych, którzy w jego imię zostają uformowani i posłani. Ich zadaniem jest głoszenie Ewangelii nadziei i permanentne dawanie świadectwa o Jezusie uzdrawiającym współczesne przejawy choroby trądu; mają one dziś wiele twarzy i wszystkie wymagają radykalnego stanowiska wobec wszelkich tendencji. Drodzy Bracia w kapłańskim posługiwaniu, a zwłaszcza księża neoprezbiterzy, którzy swoją posługę w naszej diecezji pragniecie zawierzyć Pani Hałcnowskiej! Mocą łaski powołania, jako pasterze, jesteśmy posłani do świata, który współcześnie podejmuje wszelkie próby unicestwienia tego, co stanowi o odmienności Kościoła. Podejmowane kroki zmierzają do tego, abyśmy utracili świadomość bycia solą ziemi. To jest działanie mające na celu zeświecczenie Kościoła, który – zdaniem ludzi nieprzychylnych – ma czerpać swoją tożsamość nie z własnej istoty, ale ze świata. Projektowanie laicyzacji ma na celu doprowadzić do tego, aby ludzie wierzący nie wsłuchiwali się w Ducha Pańskiego, ale w głos świata. W tym kontekście, gorliwa i wierna łasce powołania posługa kapłańska polega na zmianie tych akcentów; trzeba powrócić do źródeł, kiedy to Kościół – w trosce o zbawienie człowieka – w imię Boga nadal będzie uczył chrześcijańskiego stylu życia, a nie podporządkowywał czy zmieniał siebie pod wpływem różnych prądów tego świata; niektóre z nich są wątpliwej wartości, przynoszą więcej szkody i zamieszania niż pożytku. Kościół jest wspólnotą Bosko-ludzką, jest cząstką tego świata, ale w swojej genezie i celu wykracza poza obszar tego, co doczesne. Do misji Kościoła należy zachowanie zasady polegającej na tym, że element ludzki był, i ma być nadal, podporządkowany i kształtowany przez pierwiastek Boski, a nie odwrotnie. Jakakolwiek zgoda na odstępstwo od tej zasady będzie skutkowało utratą autonomii Kościoła, a dla pasterzy będzie sprzeniewierzeniem się łasce powołania. Jako pasterze potrzebujemy modlitewnego wsparcia tych, którym na co dzień posługujemy. Drodzy Bracia i Siostry, Wasza nieustanna modlitwa w naszej intencji jest dla nas bezcennym darem. Dzięki Waszej modlitwie mamy świadomość, że w swojej posłudze nie jesteśmy osamotnieni. Za każdą modlitwę, w imieniu wszystkich kapłanów objętych stałą pamięcią modlitewną, składam serdeczne podziękowanie, a czynię to na ręce ks. Krzysztofa Rębisza, dziękując za duchową opiekę nad dziełem Margaretek. Proszę Was o trwanie w tej modlitwie i polecam intencję prośby o dar nowych powołań do służby w Kościele Chrystusowym.
Na moment jeszcze raz przywołajmy scenę dzisiejszej Ewangelii. Mamy w tym fragmencie świetną podpowiedź, jak się stawać gorliwym i oddanym uczniem Jezusa. Czasem warto doświadczyć własnych ograniczeń. Czasem warto poczuć swoją słabość nie po to, aby się zadręczać, ale po to, aby pozwolić Jezusowi pochylić się nad sobą. Czasem trzeba wyznać swoją niemoc i prosić z ufnością tak jak to zrobił człowiek trędowaty: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Wiara w moc Bożą jest koniecznym warunkiem duchowego uzdrowienia. Zdobądź się na odwagę spojrzenia prawdzie w oczy: zgrzeszyłem i skazałem siebie na samotność, która jest nie do zniesienia. Teraz jednak – jak powiada Psalmista – grzech mój wyznałem Tobie i nie ukryłem swej winy. Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”, a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu i dlatego mogę się radować będąc uwolnionym od wszelkich przejawów trądu”. Po Mszy św. odśpiewano Apel Jasnogórski i zasłonięto cudowną figurę Matki Bożej Bolesnej. Kustosz sanktuarium ks. Piotr Konieczny zaprosił także wiernych na lipcowe uroczystości związane z jubileuszem 10-lecia ustanowienia hałcnowskiego kościoła bazyliką mniejszą oraz na kolejne comiesięczne czuwanie.
Modlitwa „Margaretka” to jedna z form duchowego wsparcia kapłanów, polegająca na systematycznej modlitwie siedmiu osób (symbolicznych „płatków” margaretki – stąd nazwa) za jednego konkretnego kapłana przez całe życie. Każda z tych osób modli się w wybranym dniu tygodnia i otacza kapłana duchową opieką. Początki tego ruchu wiążą się z poruszającą historią Margaret O’ Donnell z Kanady. W wieku 13 lat zachorowała ona na paraliż dziecięcy. Przez 27 lat była całkowicie unieruchomiona, mogąc poruszać jedynie głową.
Zamiast pogrążyć się w rozpaczy, Margaret uczyniła ze swojego cierpienia apostolstwo. Modliła się nieustannie za kapłanów, parafię i chorych. Jej życie stało się inspiracją dla Louise Ward, która w 1981 roku sformalizowała ruch „Margaretek”, nadając mu strukturę siedmioosobowych grup.
Z czasem Margaretka rozprzestrzeniła się na wiele krajów, w tym także do Polski, gdzie została entuzjastycznie przyjęta przez wiernych.
foto: ks. Piotr Bączek, tekst:ms


