Wystawa obejmuje okres od Polski Ludowej po współczesność. Jej pierwsza część pokazuje, jak w PRL budowano publiczny obraz robotnika i pracownika w malarstwie, rzeźbie, plakacie oraz sztuce medalierskiej. Robotnik nie był przedstawiany wyłącznie jako pracownik fabryki, lecz jako bohater nowego porządku: symbol awansu społecznego i rzekomy dowód skuteczności państwa socjalistycznego, które deklarowało przywrócenie mu godności i centralnego miejsca w życiu społecznym. Na tym tle rozpoczyna się opowieść o włókniarzach. W przypadku Bielska-Białej ma ona szczególne znaczenie, ponieważ tożsamość miasta jest silnie spleciona z dziejami przemysłu tekstylnego. Szczególne miejsce w tej historii zajmuje oczywiście kobieta. W przemyśle włókienniczym to właśnie włókniarki tworzyły znaczną część załóg. Wykonywały ciężką, precyzyjną i monotonną pracę przy maszynach, a zarazem stawały się jedną z najważniejszych figur propagandowej narracji. Tak jak w górnictwie symbolem przodownictwa pracy był Wincenty Pstrowski, tak w przemyśle włókienniczym ważną postacią była Wanda Gościmińska – włókniarka i przodowniczka pracy. Oficjalny przekaz pokazywał staranność, poświęcenie i uśmiech kobiet, rzadziej zaś mówił o zmęczeniu, trudnych warunkach pracy czy łączeniu obowiązków zawodowych z domowymi. Kolejne wątki wystawy prowadzą od indywidualnych wzorców przodownictwa pracy do zbiorowego wizerunku włókniarzy. Ważnymi momentami tej historii były zjazd w Łodzi z okazji 50-lecia związku zawodowego włókniarzy w 1958 r. oraz Dzień Włókniarza, którego centralne obchody odbyły się w Bielsku-Białej w 1966 r. Łódź pozostawała symboliczną stolicą polskiego włókiennictwa, wobec której Bielsko mogło uchodzić za prowincję, pomimo słynnych, wysokiej jakości wyrobów wełnianych. Nie było jednak kopią Łodzi. Miało własną historię, wielokulturową pamięć i odrębny pejzaż fabryczny. PRL przejął tę tradycję, przetworzył ją w języku państwa i partii, a zarazem zdecydowanie osłabił wypracowany przez pokolenia etos pracy. Osobny wymiar tej opowieści tworzą plakaty Dnia Włókniarza. To w nich propagandowy komunikat spotykał się z artystyczną siłą polskiej szkoły plakatu. Dzięki temu ideologia przybierała atrakcyjną, nowoczesną i sugestywną formę wizualną. Wystawa prowadzi jednak dalej, ku współczesności. Po 1980 r., czyli po powstaniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, dawny rytuał branżowy szybko zaczął tracić na znaczeniu, a język mówienia o pracy uległ zmianie. Mieszkańcy Bielska-Białej coraz mocniej identyfikowali się nie tylko z zawodem czy zakładem, ale także z regionem, Podbeskidziem. Dziś znaczna część zakładów zniknęła z mapy miasta. Pozostały jednak maszyny, budynki, fotografie oraz instytucje, które nadal niosą tę tradycję w swojej nazwie: Dom Kultury Włókniarzy czy Bielsko-Bialskie Towarzystwo Sportowe „Włókniarz”. Ostatnia część ekspozycji pokazuje współczesne kontynuacje tego dziedzictwa. Osoby związane dziś z branżą tekstylną same tworzą produkty, marki i własny wizerunek. Nie są już przedmiotem oficjalnej narracji, lecz autorami własnych projektów i strategii obecności na rynku. W ten sposób wystawa zestawia propagandowo konstruowany obraz włókniarzy z dzisiejszymi formami sprawczości.Włókniarze. Propaganda, rytuał, dziedzictwo nie są więc opowieścią nostalgiczną. To spojrzenie na przemysłową historię Bielska-Białej jako na żywe dziedzictwo, które wymaga krytycznej refleksji, ale też szacunku. Wystawa pokazuje, jak sztucznie tworzono obraz pracy, jak rytuały organizowały wspólnotę zawodową i jak tę historię można dziś opowiedzieć na nowo
– przez pamięć, lokalną tożsamość i współczesną twórczość.
Kurator: Mateusz Bielesz
Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej – Stara Fabryka, Pl. Żwirki i Wigury 8,


