Procesja Bożego Ciała ulicami Bielska-Białej AD- 2026r.

utworzone przez | cze 4, 2026 | Wydarzenia

Tradycyjnie już od wielu lat procesja Bożego Ciała rozpoczyna się Mszą świętą w bielskiej katedrze.

Uroczystej Eucharystii w dniu 4czerwca br. przewodniczył ks. biskup Piotr Greger wraz księżmi proboszczami bielskich parafii; Antonim Młoczkiem – katedry p w św. Mikołaja, Józefem Oleszko – Trójcy Przenajświętszej, Andrzejem Mojżeszko – Opatrzności Bożej

Przy ołtarzu modlili się również księża: Robert Kasprowski- sekretarz ks. biskupa Piotra, Jacek Moskal- vice rektor Wyższego Seminarium Archidiecezji Krakowskiej wraz z ojcem duchownym tej uczelni, Sebastianem Fajferem.

W wygłoszonej homilii ks. biskup Piotr zwracając się do wiernych powiedział;„Słowo Boże dzisiejszej uroczystości rozpoczyna się od wezwania, które usłyszeliśmy w czytanym fragmencie starotestamentowej księgi Powtórzonego Prawa: Pamiętaj! (Pwt 8, 2). To słowo kieruje Mojżesz do narodu Bożego wybrania. O czym mają pamiętać i dlaczego ta pamięć jest tak ważna? Naród izraelski zakończył długi, czterdziestoletni okres wędrówki przez pustynię. Jest już w Kanaanie, na terenie Ziemi Obiecanej, w krainie dostatku i obfitości. W tej nowej sytuacji Mojżesz przestrzega lud, aby na nowo nie znalazł się na pustyni i doświadczał kolejnego zniewolenia. Tu nie chodzi o pustynię rozumianą w sensie dosłownym jako przestrzeń pozbawiona życiodajnej wody, ale sprawa dotyczy pustyni duchowej. Łatwo może znaleźć się na niej ten, kto zapomni o przeszłości; o tym wszystkim, czego Bóg dokonał w jego życiu. To Mojżeszowe pamiętaj jest wezwaniem do przypominania sobie, i opowiadania innym, o cudownych Bożych interwencjach na pustyni. Naród ma przede wszystkim pamiętać o tym, że Bóg wyzwolił go z niewoli egipskiej, że zawsze troszczył się dla nich o środki do życia (manna, woda wypływająca ze skały), że ochraniał przed czyhającymi niebezpieczeństwami. Ta pamięć nie może się ograniczyć tylko do wymiaru doczesnego. Ma ona pomóc w zrodzeniu głodu duchowego, pragnienia duchowego pokarmu. Głód duchowy może zaspokoić tylko pokarm nadprzyrodzony: Eucharystia będąca realną obecnością Ciała i Krwi Chrystusa pod osłoną znaków chleba i wina. Manna, która podtrzymywała siły fizyczne Izraelitów była zapowiedzią pokarmu, który Jezus daje w sposób absolutnie wyjątkowy i niepowtarzalny. Zapowiadając w synagodze w Kafarnaum ustanowienie Eucharystii, tłumaczy swoim słuchaczom: To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest ona taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Możemy łatwo wczuć się w sytuację tych, którzy słuchali, ale tych słów nie rozumieli. Niektórzy nawet się z tego powodu posprzeczali: jak to możliwe, aby ciało i krew miała służyć za pokarm, i to na życie wieczne? Nic więc dziwnego, że te słowa wprowadziły wśród słuchaczy podział. Jedni są zgorszeni, wycofują się i rezygnują z dalszego wędrowania za Jezusem. Inni, jak apostołowie, pozostają, bo są przekonani, że nie ma innej drogi. Zdobywają się na trudną wiarę i bezgraniczne zaufanie słowom Jezusa: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Wiara w Eucharystię domaga się również od nas daleko idącego zaufania oraz przyznania racji Jezusowi. Domaga się uznania, że Jezus żyje, że jest prawdziwie obecny w znakach chleba i wina, że daje nam siebie na pokarm w tym świecie, ale mający nas umacniać w drodze do wieczności. Zmarły papież Benedykt XVI w adhortacji apostolskiej Sacramentum caritatis zapisał: Jezus w Eucharystii daje nie <coś>, ale siebie samego; ofiaruje On swoje ciało i przelewa swoją krew. W ten sposób daje całą swoją egzystencję Jezus daje nam siebie, ponieważ doskonale zna nasze poczucie głodu: szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, miłośc. Dzisiejsza uroczystość zaprasza nas do uwielbienia Tego, który zstąpił z nieba i pozostaje z nami aż do skończenia świata. W tym kontekście jeszcze raz dociera do nas mojżeszowe wołanie: pamiętaj. Bracie i siostro, nie zapominaj o wdzięczności za Jego obecność wśród nas. Niech ta pamięć wyraża się zaproszeniem Jezusa do twojej codzienności. Już w starożytności panowało przeświadczenie, że człowiek staje się tym, czym się żywi. To przekonanie ma szczególne znaczenie w odniesieniu do Eucharystii. Przyjmując Jezusa, stajemy się Nim, przyjmujemy Jego życie, akceptujemy w całości Jego nauczanie, otwieramy się na Jego miłość. W języku hebrajskim ciało i krew oznaczają osobę. Dając swoje ciało, Jezus daje siebie, całe swoje życie, ze wszystkim, co je stanowi. Jezus pozostał z nami pod postacią chleba. Zaś chleb jest po to, aby go spożywać i w ten sposób posilać siebie na każdy dzień. Chrystus dał nam na ziemi dosłownie wszystko. Taki On już jest: niczego nam nie zabiera, a wszystko nam daje! Cały swój czas, swoje siły, swój trud, a w końcu i swoje życie. A jednak i to było dla Niego za mało. On pragnął dać każdemu człowiekowi po wszystkie wieki, aż do skończenia świata siebie samego. Dać każdemu, kto chce, ile chce i kiedy chce. Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie… To dwukrotne bierzcie wypowiedziane na kilka zaledwie godzin przed śmiercią, jest streszczeniem całej postawy Chrystusa, stanowi swoistego rodzaju testament, są to słowa niezwykłej wagi, które posiadają charakter sprawczy. Ich treść stanowi dowód, iż całe życie Syna Bożego nie było nastawione na gromadzenie, ale na dawanie. Oto istota Eucharystii, która jest wielką tajemnicą naszej wiary. Procesje Bożego Ciała są naocznym dowodem spotkania tego, czego na co dzień uczy Kościół i tego, co proponuje świat. Są także zaproszeniem do uważnego spojrzenia na Kościół i wartości tego świata. Dla nas jest to wielka szansa spotkania w obliczu i bliskości Chleba, spotkania przy stole, na którym leży Chleb życia przeznaczony dla wszystkich. Z tym Chlebem wychodzimy dziś tam, gdzie toczy się nasze zwyczajne, codzienne życie. Chociaż procesje bywają różne (mniej czy bardziej uroczyste), ale we wszystkich najważniejszy jest ów Chleb. W Nim bowiem, w tym, co on oznacza i czym jest w swej istocie, zawiera się cały sens: i tej procesji, całej dzisiejszej uroczystości, sens Kościoła i Jego misji oraz sens naszego chrześcijaństwa. Ten Boży Chleb nadaje wszystkiemu sens, to jest znak bezgranicznej miłości Boga, która ma smak chleba. Gdyby w chrześcijaninie nie było miłości do ludzi, jego wiara byłaby po prostu wielką, bolesną pomyłką. Gdyby w świecie zabrakło racji, dla których warto być dobrym dla drugiego człowieka – dobrym tak jak codzienny chleb – czym stałoby się i jakie byłoby życie ludzi? Święty Jan Paweł II w swojej ostatniej encyklice, którą możemy czytać jako duchowy testament zapisał: W pokornym znaku chleba i wina, przemienionych w Jego Ciało i Jego Krew, Chrystus wędruje razem z nami, jako nasza moc i nasz wiatyk, i czyni nas świadkami nadziei dla wszystkich. Jeżeli wobec tej tajemnicy rozum doświadcza własnych ograniczeń, to serce uświęcone łaską Ducha Świętego dobrze wie, jaką przyjąć postawę, zatapiając się w adoracji i w miłości bez granic (Jan Paweł II, encyklika Ecclesia de Eucharistia, n. 62). To w takim duchu pójdziemy dziś w procesji ulicami naszego miasta, niosąc w monstrancji Jezusa, zatopieni w modlitewnym skupieniu, aby być świadkami nadziei i miłości dla wszystkich”.

Po zakończeniu uroczystej Eucharystii, wyruszyła procesja do czterech ołtarzy z Najświętszym Sakramentem pod przewodnictwem ks. biskupa Piotra do bialskiego kościoła Opatrzności Bożej. Procesja szła bielskimi ulicami : Cieszyńską – Kopernika – Sobieskiego – Waryńskiego – Orkana – Wzgórze – pl. Smolki – Stojałowskiego. Zakończenie uroczystości nastąpiło na placu przed kościołem p w. Opatrzności Bożej w Białej. W procesji udział wzięli m. in. duchowni, siostry zakonne, przedstawiciele różnych wspólnot kościelnych i organizacji, dzieci w strojach z pierwszej Komunii świętej oraz liczne parafialne poczty sztandarowe. Obsługę liturgiczną podczas Mszy świętej i procesji prowadzili klerycy krakowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Oprawę muzyczną jak co roku zapewniła Bielska Orkiestra Dęta – formacja wojskowa pod kierownictwem Jarosława Grzybowskiego, śpiew Chóru bielskiej katedry pod dyrygenturą Maćka Leśniaka oraz Schola z parafii Opatrzności Bożej.

Pomysłodawczynią tej uroczystości była św. Julianna z Cornillion, przełożona sióstr augustianek w klasztorze w Mont Cornillion w Belgii. W 1245 roku św. Julianna doznała objawień, w których Chrystus wyznał, że chce, aby ustanowiono dzień, w którym wszyscy wierni będą rozważać i kontemplować Jego obecność ukrytą pod postacią chleba i wina.

W 1264 r. papież Urban IV bullą „Transiturus de hoc Mundo” ustanowił święto Bożego Ciała. Jednak pierwsze obchody tego święta miały miejsce dopiero w 1317 r. dzięki papieżowi Janowi XXII. W Polsce po raz pierwszy święto Bożego Ciała odbyło się z inicjatywy biskupa krakowskiego Nankera w 1320 r., a na początku XV wieku uroczystość ta w większości polskich diecezji była uznawana za jedno z głównych świąt roku kościelnego. Co ciekawe, jedne z pierwszych procesji odbyły się na terenach dzisiejszej Polski: w Płocku i we Wrocławiu już w XIV wieku. Natomiast tradycja procesji eucharystycznych do czterech ołtarzy symbolizujących cztery Ewangelie pojawiła się później i pierwsze wzmianki pochodzą z XVI wieku z niemieckiej Kolonii.

Foto i tekst:ms

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych