Trzeci dzień naszego pielgrzymowania rozpoczęliśmy od przejazdu do Esztergomu. Esztergom (Ostrzyhom) to zabytkowe miasto w północnych Węgrzech, położone na malowniczej wysokiej skarpie w zakolu Dunaju, około 40 km w kierunku północnym od Budapesztu. Jego historia sięga czasów starożytnych, kiedy to znajdowała się tu jedna z rzymskich kolonii zwana Solva. W późniejszym czasie tereny te zostały zajęte przez Madziarów, którzy w 972 roku wznieśli tu jeden ze swoich warownych zamków. Esztergom w świadomości Węgrów uważany jest za kolebkę węgierskiego chrześcijaństwa i katolicyzmu. To właśnie tutaj w 1000 roku przyjął chrzest ówczesny król Węgier, Stefan I zwany Węgierskim (protoplasta dynastii Árpádów). W kolejnych wiekach miasto stanowiło główny ośrodek gospodarczy i handlowy kraju oraz siedzibę biskupstwa. Okres świetności Esztergomu zakończył się wraz z inwazją turecką, kiedy to wojska tureckie przedostały się przez zamarznięty Dunaj i ruszyły na miasto. Wielokrotnie najeżdżane i niszczone ostatecznie w XVI wieku zostało stałe zajęte przez Turków. Pod rządami okupanta miasto stanowiło ważny ośrodek militarny i administracyjny północno- zachodnich rejonów imperium tureckiego. Pod panowanie węgierskie Esztergom powrócił w 1683 roku. Wtedy też rozpoczęła się powolna odbudowa miasta. W XVIII wieku Esztergom wybudowano na nowo w barokowej i neoklasycystycznej wersji. Niespełna wiek później, zadecydowano także o budowie nowej monumentalnej bazyliki. Świątynia ta wzniesiona została w miejscu zniszczonego przez turków kościoła św. Adalberta. Za projekt bazyliki odpowiedzialni byli wybitni klasycystyczni architekci: Pál Kühnel, Janos Pakh i József Hild. Obecnie Bazylika św. Wojciecha to największa i zarazem jedna z najważniejszych katolickich katedr na Węgrzech. Góruje ona majestatycznie nad miastem i widoczna jest z odległości wielu kilometrów. W jej wnętrzu znajduje się skarbiec skrywający najbogatszą kolekcję przedmiotów liturgicznych na Węgrzech. W kryptach zaś spoczywają prymasi Węgier wraz z legendarnym męczennikiem totalitaryzmu Józefem Mindszenty. W 1991 roku bazylikę odwiedził podczas jednej ze swoich pielgrzymek papież Jan Paweł II. W bezpośrednim sąsiedztwie bazyliki znajduje się wybudowana na początku XVI wieku renesansowa kaplica arcybiskupa Esztergom, Tamása Bakócza (1442-1521). To właśnie w niej po zwycięskim odparciu wojsk tureckich spod Wiednia zatrzymał się Jan III Sobieski. Z Esztergomu udaliśmy się do Wyszehradu. Wyszehrad to pięknie położone na wzgórzu, w zakolu Dunaju, historyczne miasteczko. Od Budapesztu dzieli je zaledwie 40 km. Znane z historii jako miejsce Zjazdów Wyszehradzkich. Pierwszy Zjazd Wyszehradzki miał miejsce w roku 1335, brał w nim udział król Polski – Kazimierz Wielki i królowie Czech (Jan Luksemburczyk) i Węgier (Karol Andegaweński). Jakbyśmy powiedzieli dzisiejszym językiem na zjeździe była ustalana współpraca polityczno- gospodarcza tych trzech państw. Kolejny zjazd władców Polski, Węgier i Czech miał miejsce w Wyszehradzie w roku 1338. Zjazdy Odbywały się w Pałacu Królewskim, z którego do dzisiejszych czasów przetrwały tylko ruiny ale systematycznie są prowadzone prace rekonstrukcyjne. W lutym 1991 roku miał miejsce w Wyszehradzie zjazd prezydentów Polski i Czechosłowacji (Lecha Wałęsy i Vaclava Havla) i premiera Węgier (Józsefa Antalla) mające na celu rozwijanie współpracy polityczno-gospodarczej tych państw, po upadku bloku wschodniego. Powstała wtedy tzw. Grupa Wyszehradzka. W tamtych czasach popularne było hasło: „Havel na Wawel”. Jak widzimy Grupa Wyszehradzka ma już 28 lat. Od 30 czerwca 2018 Grupie przewodniczy Słowacja, a od 1 lipca 2019 przewodnictwo obejmą Czechy. Z Wyszehradu udaliśmy się do miasteczka Szentendre. Szentendre to jedno z najpiękniejszych miasteczek na Węgrzech. Ta perełka nad Dunajem do złudzenia przypomina nam śródziemnomorskie miasteczka z czerwonymi dachówkami i labiryntem wąskich uliczek. Niepowtarzalny klimat Szentendre zawdzięczamy lokalnym sklepikom z węgierskimi przysmakami, pamiątkami i winem, a także małym restauracjom oraz kawiarniom. Szentendre to miasto artystów, wyśmienitej kuchni, słodkiego marcepanu i czerwonego wina. Z urokliwego udaliśmy w drogę powrotną do Budapesztu, by zakończyć zwiedzanie stolicy Węgier udaliśmy się na Górę Gellerta.
Góra Gellerta to jedno z tych miejsc w Budapeszcie, które łączą w sobie wszystko: zapierające dech w piersiach widoki na Dunaj, bogatą historię i duchowy charakter. Wznoszące się na 235 metrów wzgórze leży po stronie Budy, to najlepszy punkt widokowy w mieście, ale też jako przestrzeń pełna symboli, opowieści i węgierskiej tożsamości.
Na szczycie znajduje się monumentalna Cytadela, a tuż obok – Pomnik Wolności, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów panoramy stolicy Węgier. W skalnej kaplicy ukryta jest również Jaskinia Gellerta, której historia sięga legend o męczeństwie św. Gellerta. Góra Gelleta idealne miejsce dla każdego, kto chce poznać Budapeszt nie tylko z perspektywy ulicy, ale też z wysokości zarówno fizycznie, jak i symbolicznie. W ostatnim dniu naszego pobytu na Węgrzech, pożegnaliśmy się z Budapesztem i udaliśmy się do Egeru. Spacerują uliczkami Egeru dotarliśmy na plac Dobó. Swoją nazwę zawdzięcza on dowódcy zamku Istvánowi Dobó, który w 1552 roku przetrwał trwające 39 dni oblężenie tureckie. Na środku placu odsłonięto pomnik dedykowany węgierskiemu bohaterowi narodowemu, na którym przedstawiony został z mieczem w dłoni skierowanym ku niebu. Towarzyszą mu rycerz oraz kobieta rzucająca kamieniem w najeźdźcę. Przy placu zobaczyliśmy kilka ciekawych zabytków – w tym ratusz miejski oraz kościół Minorytów. W kościele minorytów mieliśmy Mszę św. ostatnią na Węgrzech. Świątynia dedykowana św. Antoniemu Padewskiemu należy do najwspanialszych barokowych realizacji w tej części Węgier. I właściwie trudno się temu dziwić mając wiedzę, że za jej projekt odpowiadał architekt wiedeńskim biskupów, uważany za najwybitniejszego przedstawiciela czeskiego baroku Kilian Ignaz Dientzenhofer (spacerując po Pradze nietrudno natrafić na wspaniałe dzieła jego autorstwa jak chociażby kościół św. Mikołaja na Małej Stranie). Jednym z najpiękniejszych przykładów barokowego budownictwa sakralnego jest kościół św. Antoniego Padewskiego, częściej zwany kościołem Minorytów. Został on w 1771 roku poświęcony świętemu Antoniemu. Projektantem kościoła był Kilian Ignaz Dientzenhofer, architekt biskupów z Wiednia. Oficjalnie mówi się o roku 1771 jako o dacie powstania kościoła, ale wnętrze zostało upiększone w 1791 roku przez ówczesnych artystów. Główne wejście jest ujęte w pary kolumn korynckich. Na bramie widzimy napis „Istenért semmi sem elegendő” – „Dla Boga nie ma nic niemożliwego”. Świątynia odróżnia się nieco od innych przykładów baroku na Węgrzech, bowiem fasada pomiędzy dwoma wieżami nie jest prosta, ale lekko łukowata, półkolista. W ołtarzu głównym znajduje się obraz przedstawiający wizję św. Antoniego: Matka Boska na chmurach, z Dzieciątkiem na ręku. Na sklepieniu są freski, które przedstawiają sceny z życia codziennego świętego Antoniego. Z kościoła Minorytów uliczkami w kierunku Katolickiego Uniwersytetu Karola Esterhazyego, gdzie w holu uniwersytetu przedstawiono nam historię jego powstania. Na przeciwko uniwersytetu jest bazylika Bazylika w Egerze, czyli Bazylika śśw. Michała i Jana, jest katedrą, którą zwiedziliśmy indywidualnie. To kościół katedralny diecezji, co oznacza, że to tutaj biskup wykonuje swoje codzienne obowiązki. Bazylika w Egerze to druga największa na Węgrzech budowla sakralna. W roku 1827 arcybiskupem Egeru został János László Pyrker. Biskup zlecił zaprojektowanie wspaniałej świątyni wielkiemu architektowi tamtego okresu, Józsefowi, Hildowi. Budowa trwała od 1831 do 1836 roku, a konsekracja miała miejsce w 1837 roku. Wykonanie posągów w świątyni arcybiskup Pyrker zlecił młodemu, zdolnemu artyście z Wenecji, Marco Casagrande. To on wykonał posągi znajdujące się przy schodach: z przodu królowie węgierscy św. Stefan i św. Władysław, za nimi apostołowie Piotr i Paweł. Na tympanonie, podtrzymywanym przez ogromne kolumny korynckie, widzimy napis: „Jöjjetek, imáduk az Urat” – „Pójdźmy powitajmy Zbawiciela”. Powyżej widzimy posągi symbolizujące Wiarę, Nadzieję i Miłość, także autorstwa Marco Casagrande. Na rogach budowli posągi aniołów symbolizujące Boską Sprawiedliwość i Boskie Miłosierdzie. Wykańczanie i dekoracja wnętrza trwała przez 120 lat, ponieważ wykonanie fresków na sklepieniu i ołtarzy bocznych zajęło znacznie więcej czasu niż samo postawienie budowli. W północnej części świątyni znajduje się obraz Matki Boskiej Płaczącej. Jest to najbardziej udekorowana część świątyni. W południowej nawie bocznej jest ołtarz boczny św. Michała. Najpiękniejszy obraz można zobaczyć na jednym z ołtarzy bocznych; przedstawia on św. Stefana, ofiarującego Węgry pod chroniący płaszcz Matki Boskiej, aby uchronić kraj przed wszelkim złem.
O słynnych winach Egeru i historycznych regionach winnych. Niewielu ludzi wie, że słynne egerskie winiarstwo zostało zapoczątkowane w XIII wieku przez osadników włoskich i walońskich. Legenda głosi, że w 1552 roku garstka węgierskich obrońców wykazała taki hart ducha i dała tak silny odpór trzydziestokrotnie liczebniejszemu wrogowi między innymi dlatego, że pili oni Bikavér, czyli krew byczą, czym przerazili Turków, który nie pili nawet alkoholu. W XVI wieku produkcja wina była już na dobre zadomowiona w Egerze, a dziesięcinę na rzecz arcybiskupa można było uiszczać także w winie. Można powiedzieć, że wino zawsze było obecne w Egerze, ale dzisiaj trafniejsze jest stwierdzenie, że w Egerze mamy do czynienia z wybornym winem. Najważniejszym miejscem degustacji win jest Dolina Pięknej Pani, która znajduje się 10-15 minut spacerem od historycznego centrum Egeru, to miejsce to prawdziwe dolce vita, dobry nastrój i przyjaźń. Nie ma takiej drugiej miejscowości na Węgrzech, gdzie byłoby tyle podziemnych korytarzy i piwnic, jak w Egerze. Interesujące jest, że te wszystkie piwnice nie powstały ani w tym samym czasie, ani w tym samym celu. Są piwnice wyżłobione specjalnie dla przechowywania wina, ale są też inne, mające funkcje obronne, poza tym barokowe budynki starego miasta są w sporej części zbudowane z tufu, który wydobywano spod ziemi. System piwnic pod miastem ma łączną długość 4 km, a piwnice o najlepszym położeniu i najlepszym klimacie to definitywnie piwnice w Dolinie Pięknej Pani. Pierwsza wzmianka o Dolinie Pięknej Pani pochodzi z 1843 roku. Na temat pochodzenia samej nazwy tego miejsca jest wiele opowieści. Według etnografa Ferenca Bakó „Piękna Pani” to jedna z bogiń pogańskich, odpowiednik Wenus, bogini miłości, której ofiary składano w tym miejscu. Rolnicy opowiadają o wyjątkowo pięknej niewieście, która sprzedawała wino w jednej z tutejszych piwnic. Jeszcze jedna wersja mówi o pochodzeniu nazwy od pewnej swawolnej niewiasty z pańskiego dworu. Tereny w Dolinie Pięknej Pani należały do egerskich biskupów, dlatego też piwnice można było tutaj tworzyć jedynie za pozwoleniem biskupa. Od roku 1774 także właściciele ziemscy kupowali tutaj działki i żłobili piwnice, w efekcie w roku 1781 były już tutaj 32 piwnice winne. Dzisiaj Dolina liczy ponad 150 piwnic, a niepowtarzalny nastrój i jakość tutejszych win była opiewana przez licznych poetów, takich jak Sándor Petőfi, Mihály Vorösmárty i Sándor Márai. Będąc w Egerze definitywnie trzeba odwiedzić także Dolinę Pięknej Pani, znaleźć swoje ulubione wino i poddać się czarowi tego miejsca. Jest tutaj jakiś niewytłumaczalny spokój, czar i świeżość, który swoje źródło ma w przeszłości, w sztuce uprawy winorośli i produkcji wina oraz w charakterze mieszkańców. Z Doliny Pięknej Pani udaliśmy się w kierunku naszego Kraju, gdzie w późnych godzinach nocnych wróciliśmy do Bielska- Białej. Wielkie brawa należą się naszej pilot -przewodniczce Małgorzacie, która swą niesamowitą wiedzę, przekazywała nam historię tych miejsc, w których byliśmy. Gosiu! Wielkie dzięki! Pragnę podziękował ks. Łukaszowi za codzienną Mszę świętą i głoszone słowo Boże. Dziękuję! Tekst i foto:ms


