Zakończenie Mistrzostw Polski Księży w halowej piłce nożnej.

utworzone przez | kwi 20, 2026 | Wydarzenia

W dniu 18 kwietnia br. w Bielsku- Białej zakończyły się Mistrzostwa Polski Księży w piłce halowej. Przed decydującymi rozgrywkami księża uczestniczyli w uroczystej Eucharystii sprawowanej przez ks. biskupa Piotra Gregera, który zwracając się księży nawiązał czytań ( Dz 6, 1-7;) i powiedział, że:

W okresie wielkanocnym czytamy w liturgii kolejne fragmenty Dziejów Apostolskich. Księga wyszła spod pióra świętego Łukasza i opisuje losy młodego Kościoła, po Chrystusowym zmartwychwstaniu – najpierw jerozolimskiego, a potem obejmującego kolejne obszary, aż po Rzym. W pierwszej fazie (całe cztery rozdziały) mamy Kościół idealny, wręcz wzorcowy, będący jednością. Uczniowie potrafią się modlić razem z tymi, którzy zabili ich Pana. Nikomu niczego nie brakuje, w razie potrzeby jeden pomaga drugiemu, dzieląc się także swoim mieniem. Potem odzywa się ludzka słabość, zaczynają się problemy, pojawiają się pierwsze pęknięcia. W rozdziale piątym mamy historię Ananiasza i Safiry, a dziś (początek rozdziału szóstego) słyszymy o tym, że helleniści zaczęli szemrać przeciwko Hebrajczykom, ponieważ przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy (por. Dz 6, 1). Pojawia się bardzo konkretny problem: ci, którzy wyrośli w obszarze kultury greckiej poróżnili się z tymi, którzy mają rodowód żydowski. Ci pierwsi żyli w diasporze, byli rozproszeni poza teren Ziemi Świętej, a życie tych drugich było skoncentrowane wokół Jerozolimy, Nazaretu i Betlejem. Jeszcze niedawno byli razem, czuli silną więź braterską, a teraz zaczyna im to przeszkadzać, staje się przyczyną wyraźnego podziału. Święty Łukasz zauważa, że metoda rozwiązania stosowana przez nich jest najgorszą z możliwych: helleniści przeciwko Hebrajczykom zaczęli szemrać. Nie było ani jednego odważnego, aby o problemie powiedział otwarcie, prosto z mostu, niczego nie ukrywając. Zaczęli szemrać, czyli plotkować, obmawiać, oczerniać: jeden drugiemu, trzeci czwartemu, piąty następnemu… i ten łańcuch szemrania nie ma końca. To jest najkrótsza droga do rozbicia jedności i eskalacji konfliktu. Jak chcesz cokolwiek w życiu rozwalić (w domu, szkole, zakładzie pracy, w Kościele), to zacznij szemrać; efekt murowany i to bardzo szybko. Bez względu na wydarzenia i okoliczności, w Kościele (zwłaszcza wobec pasterzy) zawsze obowiązuje pierwszeństwo dla praktyki modlitwy i posługi słowa Bożego. Wszystkie dokumenty Kościoła, zwłaszcza doby posoborowej, mówią wyraźnie o tym, że wspólnoty parafialne są miejscem nauczania i uświęcania. Dzisiejszy opis powołania pierwszych siedmiu diakonów jest dla nas przypomnieniem pierwszego stopnia sakramentu święceń. W momencie przyjęcia święceń prezbiteriatu czy święceń biskupich nie przestaliśmy być diakonami. W nasze kapłańskie DNA jest wpisane zadanie służenia, także poprzez głoszenie słowa Bożego. Jeśli popatrzymy na siebie w optyce wszystkich trzech stopni sakramentu święceń, podczas każdej z tych liturgii jest obecny znak księgi ewangeliarza. Przyjmujący święcenia diakon czy prezbiter, otrzymuje od biskupa księgę Pisma świętego, a podczas święceń biskupich ewangeliarz jest rozłożony nad głową konsekrowanego elekta. Pierwszym znakiem otrzymanym w czasie święceń, stanowiącym wyraz przyjętego zadania, jest księga Ewangelii; to jest nasze pierwsze i podstawowe zadanie. Tymczasem prowadzone badania pokazują, że z posługą uświęcania to sobie jeszcze jakoś radzimy. Natomiast wspólnoty parafialne coraz bardziej przestają być przestrzenią nauczania. Trochę nam w tym „pomogła” katecheza w szkole, co spowodowało, że czujemy się coraz bardziej zwolnieni od misji nauczania (zasadniczo ograniczamy się do niedzielnej homilii; w tygodniu różnie z tym bywa; katechezy przed sakramentalne bywają skracane do minimum). Te same badania wskazują, że dla ponad 80 procent naszych wiernych jedyną formą przekazu wiary jest niedzielna homilia (o ile starają się jej wysłuchać). Chcąc nauczać, wpierw sami musimy być gorliwymi słuchaczami tego, co Pan Bóg ma nam do powiedzenia. Ze słuchania Boga i pełnienia Jego woli, Jezus czyni kryterium nowej rodziny, do tej pory niespotykanej. To nie jest klasycznie rozumiana rodzina jako grupa ludzi mających ze sobą więzy krwi. To nie jest żadna szeroko rozumiana rodzina jako zespół ludzi, którzy mają jasno określony cel i wszyscy, na miarę swoich możliwości, próbują go osiągnąć (np. zespół sportowy). Kryterium przynależności do rodziny Jezusa jest konkretne: słuchanie Boga i pełnienie Jego woli. Na ile słuchamy Boga i podejmujemy wysiłek życia według Jego nauki, na tyle należymy do rodziny Jezusa. Na ile Boże słowo nas inspiruje, motywuje, na ile się tym słowem Boga przejmujemy (w sensie pozytywnym), na tyle należymy do tego grona, w którym są Jego siostry, bracia i jest Jego matka. Jako kapłani, także ci grający w piłkę nożną lepiej niż inni, jesteśmy do końca życia wyłącznie w sprawach modlitwy i przepowiadania słowa Bożego. Bądźmy gorliwymi szafarzami łaski Bożej i głosicielami Ewangelii, mobilizujmy, przekonujmy innych, że jeśli będzie w nas Pan Bóg i pełnienie Jego woli, to będziemy daleko od pokusy szemrania, która niczego nie rozwiązuje, a sprawę jeszcze bardziej komplikuje”.

Po zakończonej Eucharystii księża udali się do hali bielskiego „Rekordu” na finałowe rozgrywki w halowej piłce nożnej. Najlepszą drużyną turnieju ponownie okazali się reprezentacji diecezji kieleckiej. Obrońcy tytułu potwierdzili swoją dominację, sięgając po mistrzostwo Polski trzeci rok z rzędu i siódmy raz w historii. W decydującym spotkaniu pokonali ekipę diecezji tarnowskiej 2:0. Na podium znalazła się także archidiecezja częstochowska, która w meczu o trzecie miejsce wygrała z gospodarzami – diecezją bielsko-żywiecką 1:0. Dla księży w naszej diecezji to najlepszy wynik w historii startów w Halowych Mistrzostwach Polski w piłce halowej.

Podczas zakończenia główny organizator ks. Robert Kasprowski podkreślił zaangażowanie wszystkich osób tworzących wydarzenie, dziękując zawodnikom, partnerom oraz wolontariuszom za wspólnie stworzoną atmosferę. W imieniu Śląskiego ZPN głos zabrał również prezes Podokręgu Bielsko-Biała, Marek Kubica, który zwrócił uwagę na poziom sportowy turnieju i nieprzypadkowe umiejętności jego uczestników.

Nie zabrakło także wyróżnień indywidualnych. Najlepszym bramkarzem wybrano Pawła Cieplewicza z diecezji kieleckiej, tytuł najlepszego obrońcy trafił do Krzysztofa Iwanickiego z diecezji tarnowskiej, a najskuteczniejszym zawodnikiem turnieju – z ośmioma trafieniami – został Sebastian Woźniak z archidiecezji częstochowskiej. Nagrodę dla najbardziej wartościowego gracza otrzymał Łukasz Chowaniec, natomiast wyróżnienie fair play przyznano drużynie z Częstochowy.

Na zakończenie warto podkreślić wysoki poziom sportowy oraz ducha rywalizacji fair play, który towarzyszył całemu turniejowi. Wszystkim uczestnikom należą się słowa uznania za zaangażowanie i godne reprezentowanie swoich diecezji, a zwycięzcom – reprezentacji diecezji kieleckiej – serdeczne gratulacje za kolejny w pełni zasłużony tytuł mistrzowski!

Wielkie gratulacje za zajęcie czwartego miejsca dla drużyny naszej diecezji, która wystąpiła w składzie: Adrian Czopek, Adrian Mętel, Piotr Iwanek, Adrian Pietrasina i Zygmunt Mizia.

Foto: Robert Karp, tekst: ms

 

 

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych