Już po raz trzeci w tym roku, w sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej odbyło się nabożeństwo fatimskie.
Nabożeństwo poprzedziła Msza św. przy ołtarzu polowych koncelebrowana przez o. Marcina Drąga OFMConv, wikariusza Prowincji Krakowskiej Franciszkanów Konwentualnych.
Wieczorne uroczystości rozpoczęły się od powitania pielgrzymów przez kustosza sanktuarium i proboszcza parafii o. Przemysława Janika OFMConv. O. Przemysław przypomniał, że lipcowe nabożeństwo zgromadziło wiernych w kolejną rocznicę objawień fatimskich oraz przywitał głównego celebransa – o. Marcina Drąga OFMConv, wikariusza Prowincji Krakowskiej Franciszkanów Konwentualnych. Kustosz o. Przemysław powitał również kapłanów z dziekanem żywieckim ks. Grzegorzem Gruszeckim, pielgrzymów przybyłych pieszo do sanktuarium, wspólnotę franciszkańską, byłego kustosza sanktuarium o. Radosława Kramarskiego OFMConv, siostry zakonne, parafian, orkiestrę, asystę liturgiczną, strażaków oraz poczty sztandarowe. Szczególne słowa skierował do Rycerstwa Niepokalanej diecezji bielsko- żywieckiej z diecezjalną prezes Renatą Nycz oraz diecezjalnym i prowincjalnym asystentem wspólnoty o. Arkadiuszem Bąkiem OFMConv.
Na początku Eucharystii wierni zawierzyli Matce Bożej Rychwałdzkiej Kościół, papieża Leona XIV, ks.biskupów naszej diecezji bielsko- żywieckiej: Romana Pindla i Piotra Gregera,seniora Tadeusza Rakoczego, a także Ojczyznę i osobiste intencje pielgrzymów. Odwołując się do czytania z Księgi Izajasza, o. Marcin przypomniał, że już prorocy piętnowali rozdźwięk pomiędzy religijnością a codziennym postępowaniem Izraelitów. Liturgia świątyni była odklejona od życia. Składano liczne ofiary, ale nie miały one wpływu na moralność. Bóg przyjmuje ofiarę tylko wtedy, gdy razem z nią człowiek ofiarowuje samego siebie. Zdaniem o. Marcina podobne zagrożenie istnieje także współcześnie. Eucharystia nie może pozostawać jedynie pięknym obrzędem, ale powinna przemieniać rodzinne i społeczne relacje. Bijemy się w piersi podczas Mszy św., uznając własną winę. Jak bardzo tego gestu potrzeba także wobec współmałżonka, dzieci czy rodziców. Przyklękamy przed Najświętszym Sakramentem – podobnego szacunku potrzebują ludzie obok nas. Znak pokoju nie może kończyć się w kościele, lecz powinien prowadzić do przebaczenia i pojednania w naszych domach. W dalszej części homilii o. Marcin odniósł się również do słów Ewangelii mówiących o „mieczu”, który przynosi Chrystus. Zauważył, że we współczesnych rodzinach wiara coraz częściej staje się źródłem napięć i podziałów. Być może nosisz na każdą Eucharystię swoje dzieci, wnuki czy współmałżonka jak krzyż. Być może właśnie to wierne ofiarowywanie ich Bogu będzie najpiękniejszą i najskuteczniejszą ofiarą. Podkreślił przy tym, że chrześcijanin powinien umieć jednocześnie jasno odróżniać dobro od zła i okazywać drugiemu człowiekowi miłość oraz miłosierdzie. Potrzebujemy dziś wyrazistości chrześcijaństwa. Drugi człowiek powinien wiedzieć nie tylko, co jest dobre, a co złe, ale również mieć pewność, że jest kochany. Na zakończenie homilii o. Marcin zachęcił wiernych do budowania życia zakorzenionego w Eucharystii. Gdy przyjmujemy Ciało Chrystusa, stajemy się tym, kogo spożywamy. Wtedy uczymy się prawdziwego dobra i wprowadzamy je w codzienne życie. Na zakończenie Eucharystii o. Marcin Drąg podziękował franciszkanom za posługę w rychwałdzkim sanktuarium i przypomniał, że procesja fatimska jest znakiem misyjnego posłania wierzących. Procesja nie kończy się przy murach kościoła. Powinna prowadzić dalej – do naszych domów, rodzin i codzienności, gdzie mają dojrzewać owoce Eucharystii. Nabożeństwa fatimskie w sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej zapoczątkowane zostały w 2008r.i odbywają się regularnie co miesiąc, 13 każdego miesiąca od maja do października.
Wieczorną Eucharystię zakończyła procesja fatimska, ze świecami, wokół świątyni z obrazem Matki Bożej Rychwałdzkiej.
foto: ks. Piotr Bączek, tekst: ms


