Trzydziestego kwietnia br. po raz XIV wyruszyła piesza pielgrzymka diecezji bielsko- żywieckiej do sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz sanktuarium św. Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach. Pątnicy pokonają stukilometrową trasę podczas długiego weekendu na przełomie kwietnia i maja. Tegoroczne hasło pielgrzymki brzmi: „Jezu Ufam Tobie”. Pielgrzymkę poprzedziła Msza święta koncelebrowana przez ks. biskupa Romana Pindla w hałcnowskim sanktuarium, wraz księżmi: Piotrem Koniecznym – kustoszem sanktuarium, Marcinem Samkiem- przewodnikiem pielgrzymki i księżmi uczestnikami pielgrzymki. Zwracając się do pielgrzymów ks. biskup Roman, nawiązał do dzisiejszego czytania z Dziejów Apostolskich ( Dz 13, 13-25) powiedział m. in:
„Czas wędrowania we wspólnocie pielgrzymów daje okazję do tego, by powracać do niektórych wydarzeń oraz w ich świetle patrzeć na chwilę obecną, a powierzając Bogu przyszłość, modlić się o prowadzenie przez Boga i przyjmowanie z odwagą tego, co jest nam przeznaczone. Przykład takiego życia, podejmowania decyzji i wypełniania poznanych obowiązków, powołania i powierzonej misji ukazują Paweł, Barnaba i Jan zwany Markiem, osoby występujące w usłyszanym dziś fragmencie Dziejów Apostolskich. Oni, wędrując przez Cypr i głosząc ewangelię, dotarli do skraju wyspy, do miasta portowego, Pafos. Stąd postanowili przepłynąć statkiem do stałego lądu, który stanowi wybrzeże południowej części dzisiejszej Turcji. Kiedy już dopłynęli do Perge, rozdzielili się, ponieważ uświadomi sobie, że w różny sposób określają tych, którym chcieliby głosić ewangelię. Paweł z Barnabą wyruszyli dalej w głąb lądu, do Antiochii w Pizydii a Marek powrócił do Antiochii Syryjskiej, skąd wcześniej razem wyruszyli. Co się stało? Kiedyś w tej Antiochii Barnaba i Paweł usłyszeli głos Boga wzywający ich do wyruszenia w drogę, by głosili ewangelię. Do nich dołączył Jan Marek. On teraz zawiesił dalszy udział w misji i powrócił do domu. Odtąd z Pawłem na czele misja była kontynuowana. Zauważmy, że nikt nie zatrzymywał Marka, a Paweł uznawał, że misja może być kontynuowana na dwa sposoby. Raczej błogosławiono się nawzajem, byle ewangelia była głoszona. Tymczasem nieraz ktoś przymusza innego do pozostania a rozejściu się dotychczasowych współpracowników towarzyszą kłótnie, wzajemne oskarżenia czy groźby. Tak się dzieje, choć wcześniej razem pełnili wspólnie jedną misję i powoływali się na to, że to Bóg ich prowadzi. Z Bulowic pochodzi Joanna Ewa Hałacińska, gdzie już w domu rodzinnym odkryła i pogłębiała wielką cześć do Męki Pańskiej. W wieku 20 lat wstąpiła do klasztoru sióstr Kapucynek w Kętach. Już w drugim roku nowicjatu otrzymała wewnętrzny nakaz założenia zakonu, który czciłby Mękę Pańską i wynagradzał Bogu za grzechy ludzi. Pragnienie nowicjuszki jako pochodzące od Boga rozeznała przełożona sióstr, Matka Maria Łempicka i założyciel licznych zgromadzeń o. Honorat Koźmiński. On nawet spodziewał się, że takie pragnienia nowicjuszki spełnią się, gdy tylko przeniesie się do zgromadzeniu Sióstr Serafitek, w którym czci się Matkę Bożą Bolesną. Ona zaś, już jako s. Józefa przez 30 lat angażowała się w rozwój tego zgromadzenia w jego początkach na terenie Galicji. Na terenach naszej diecezji zakładała pierwsze domy Serafitek w Hałcnowie, Oświęcimiu czy Żywcu, a nawet w Stryju w dzisiejszej Ukrainie. Jednak siostrze Józefie wciąż towarzyszyło przekonanie, że Bóg pragnie nowego zgromadzenia, którego celem byłoby szerzenie kultu Męki Pana Jezusa. To pragnienie potwierdzali jako pochodzące od Boga spowiednicy i przełożeni. Potwierdził to także biskup Adam Sapieha w Krakowie, do którego się zwróciła w 1918 roku. W tym samym roku Kongregacja do spraw zakonów w Rzymie zezwoliła na utworzenie nowego Zgromadzenia Sióstr Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. W ten sposób Matka Józefa, wierna otrzymanemu poleceniu od Boga, stała się założycielką nowego zgromadzenia. Powróćmy do trzech mężczyzn z czytanego fragmentu Dziejów Apostolskich. Jeszcze raz się rozdzielili, gdy znów wszyscy trzej znów znaleźli się w Antiochii. Paweł zaprosił Barnabę, aby odwiedzili Kościoły, które razem zakładali. Barnaba jednak koniecznie chciał, by dołączył do nich Jan Marek. Paweł kategorycznie odmówił, wskazując na to, że to sam Marek nie chciał uczestniczyć w ich misji. Barnaba uznał, że powinien zostać wierny tej misji, jaką prowadzili w trójkę na początku pierwszej wyprawy. Wyruszył już nie z Pawłem, ale z Markiem, nawiedzając tylko Kościoły na Cyprze. Paweł zaś przekonany, że Bóg powołał go do głoszenia ewangelii poganom, drugą wyprawę rozpoczął od punktu, gdzie oddzielił się od nich Jan Marek. Paweł dobrał też sobie Sylasa jako nowego towarzysza podróży, ucznia i współpracownika.
Wreszcie, powróćmy do słów, które w obecności Barnaby, wypowiedział Paweł do zgromadzonych w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej. Ich chciał przekonać do tego, by uwierzyli w Jezusa jako Mesjasza, Zbawiciela i Pana. Jego słuchaczami byli Żydzi i poganie, którzy skłaniali się ku religii żydowskiej i znali Pisma oraz zapowiedzi dotyczące przyjścia Mesjasza. Dlatego Apostoł przywołał kilka ważnych wydarzeń z dziejów Izraela, podkreślając wierność Boga i Jego zamiarów, by ocalać swój lud wybrany z kolejnych niebezpieczeństw. W taki sposób chciał podprowadzić słuchaczy do wiary, że Jezus jest naprawdę zapowiadanym Zbawicielem. Moi drodzy, od Boga uczymy się wierności i konsekwencji i tego, że w zmieniających się warunkach i nowych okolicznościach mamy wciąż pozostawać wiernymi temu, co Bóg naprawdę aktualnie zamierza wobec nas i z czego On na pewno nie zrezygnuje. W naszej wędrówce do Pana Jezusa Miłosiernego będziemy mieli nieraz okazje do tego, by wracać do naszych doświadczeń miłości Boga, Jego miłosierdzia i ważnych zwrotów i wyborów w naszym życiu. Powracajmy do nich, bo w nich realizuje się pragnienie Boga, by nas zbawić i uczyć nas, jak coraz bardziej Mu ufać, a także, jak najlepiej wypełniać Jego zamiary, rozpoznawane jako nasze powołanie i misję”. Po Mszy św. sprawowanej przez ks. biskupa Romana wierni wyruszyli z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bielsku-Białej Hałcnowie i przemierzą malownicze szlaki Małopolski, aż do sanktuarium Miłosierdzia Bożego i sanktuarium Jana Pawła II w Łagiewnikach. Na czele pielgrzymki idzie kapłan ze specjalną monstrancją z Jezusem eucharystycznym, adorowanym w drodze przez pielgrzymów, do Łagiewnik dotrą 3 maja, Uczestnicy wyruszyli w siedmiu grupach, z których każda ma swojego patrona i przewodnika: Grupa św. Faustyny- przewodnik- ks. Michał Styła
Grupa św. Jana Pawła II- przewodnik -ks. Piotr Borgosz
Grupa bł. M. Sopoćko- przewodnik- ks. Adam Płonka i ks. Zbigniew Zachorek
Grupa św. Maksymiliana- przewodnik – ks. Wojciech Grzegorzek
Grupa św. J. Bilczewskiego- przewodnik- ks. Kamil Białożyt
Grupa św. Brata Alberta- przewodnik- ks. Michał Bogacz
Grupa św. Matki Teresy- przewodnik- ks. Grzegorz Piekiełko W pielgrzymce bierze udział 1289 osób, a wraz z grupami rowerowymi – 1360 uczestników. Wśród nich jest 26 kapłanów, 31 kleryków i 25 sióstr zakonnych. Najmłodszą uczestniczką jest 17-miesięczna Aurelia Chrzan, a najstarszą – 80-letnia Wanda Śliwiak. Pierwsza piesza pielgrzymka z Hałcnowa do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odbyła się w 2013 roku, a organizatorami byli ks. Mikołaj Szczygieł i Irena Papla i od tego czasu pielgrzymka odbywa się corocznie.
Teks i foto: ms


