Panie, który powstałeś z martwych i przyniosłeś światu światło, przychodzę do Ciebie w ten poniedziałek wielkanocny z sercem pełnym wdzięczności i nadziei. W ciszy poranka i w zwyczajności tego dnia chcę zatrzymać się na chwilę i uznać Twoją obecność – żywą, prawdziwą, przemieniającą.
Dziękuję Ci za dar życia, który odnawiasz we mnie każdego dnia. Za to, że nawet tam, gdzie widzę słabość, Ty widzisz możliwość odrodzenia. Za to, że nie zostawiasz mnie w tym, co trudne, ale prowadzisz ku światłu, które nie gaśnie.
Panie, naucz mnie przyjmować Twoje zmartwychwstanie nie tylko jako wydarzenie sprzed lat, ale jako rzeczywistość, która dzieje się tu i teraz – w moich wyborach, w moich relacjach, w moim sercu. Daj mi odwagę zaczynać od nowa. Daj mi siłę, by przebaczać, by kochać bez lęku, by nie zatrzymywać się na tym, co było, lecz iść naprzód.
W tym dniu proszę Cię szczególnie o pokój – w moim wnętrzu i wokół mnie. O pokój, który nie zależy od okoliczności, ale wyrasta z zaufania do Ciebie. Ucz mnie widzieć więcej dobra niż zła, więcej nadziei niż zwątpienia.
Błogosław moim bliskim, wszystkim, których noszę w sercu. Tym, którzy się cieszą, i tym, którzy zmagają się z bólem. Niech Twoje światło dotknie każdego, kto go potrzebuje. Niech Twoja obecność przyniesie ukojenie, sens i nowe życie.
Panie Jezu, spraw, bym nie był tylko świadkiem Twojego zmartwychwstania, ale jego uczestnikiem. By moje życie było znakiem nadziei dla innych. By moje słowa budowały, a czyny niosły dobro.
Z Tobą chcę zaczynać każdy dzień od nowa. Z Tobą chcę iść, nawet jeśli droga nie jest łatwa. Bo wiem, że tam, gdzie jesteś Ty, tam zawsze jest życie.
Amen.


