„Przychodzimy tutaj, aby poprzez wstawiennictwo św. Wawrzyńca prosić Boga o cierpliwość, wytrwałość, zdrowie, Boże błogosławieństwo i potrzebne łaski” – tymi słowami powitał chorych i osoby starsze w sanktuarium w Rajczy kustosz i proboszcz ks. Andrzej Zawada. Mszy św. z ich udziałem przewodniczył 10 sierpnia 2024 r. dziekan milowski ks. Krzysztof Żak w asyście innych kapłanów.
Ks. Zawada, pozdrawiając pielgrzymów w sanktuarium MB Kazimierzowskiej, podziękował tym, którzy opiekują się chorymi – bliskim, opiekunom, przyjaciołom, sąsiadom.
„Dziękuję Wam wszystkim, kochani, którzy troszczycie się o ludzi chorych, cierpiących, samotnych, potrzebujących, starszych. To jest wielka miłość, wielka troska, która nigdy nie zostanie zapomniana przed Bogiem” – dodał.
Dziekan sprawował tę Mszę w intencji wszystkich chorych, cierpiących, starszych z całego rejonu, dekanatu milowskiego, a także w intencji osób, które się opiekują chorymi, cierpiącymi.
„Do Jezusa przychodzili ci najbardziej potrzebujący, szukali uzdrowienia, nie tylko ciała, ale i duszy. Mieli świadomość swojej słabości, swojej grzeszności, dlatego tak często Pan Jezus, zanim przywracał zdrowie ciała, leczył dusze. My też przyszliśmy do Jego Matki prosić o uleczenie z wszelkich niedomagań, zarówno ciała, jak i duszy. Przyszliśmy także pełni świadomości naszej małości i grzeszności” – podkreślił ks. Żak.
W kazaniu ks. Zawada przywołał postać św. Wawrzyńca, diakona i męczennika, który poświęcił swoje życie innym, szczególnie osobom chorym, cierpiącym i ubogim. Jak zaznaczył, św. Wawrzyniec staje się symbolem chrześcijańskiej miłości, troski o bliźnich i odwagi w obronie wiary.
Duchowny przypomniał, że sakrament namaszczenia chorych ma na celu umocnienie duchowe, a w niektórych przypadkach uzdrowienie fizyczne. Kaznodzieja opowiedział o mocy tego sakramentu, odnosząc się do przykładu uzdrowienia, którego był świadkiem.
„Naprawdę, sakrament namaszczenia chorych ma moc. To nie jest tak, jak niekiedy bywa w społeczeństwie, że ludzie mówią „ostatnie namaszczenie”, bo jak ksiądz idzie do chorego, to już koniec, „ostatnie namaszczenie” – tak często mówi się, nie rozumiejąc tego sakramentu. Tak nie jest, kochani. Dlatego bardzo Was proszę, abyście, jeżeli macie w domu osoby starsze, chore, cierpiące, nie bali się wzywać kapłana, kiedy jest taka potrzeba, aby udzielił sakramentu namaszczenia chorych” – zaapelował.
Kapłan zachęcił też do refleksji na temat wartości cierpienia. Poprosił, by ofiarować swoje cierpienia Bogu jako dar, który może przynieść duchowe owoce. Wskazał na cierpienie jako formy jednoczenia się z Chrystusem, który również cierpiał, aby odkupić ludzkość. Podkreślił, że cierpienie może być źródłem duchowej siły i środkiem do umocnienia wiary, zarówno dla osób cierpiących, jak i dla ich opiekunów.

Wyraził wdzięczności wobec osób, które opiekują się chorymi, starszymi i cierpiącymi. Uznał ich za „świętych ludzi”, którzy pełnią niezwykle ważną i trudną misję, wymagającą cierpliwości, miłości i poświęcenia. Odniósł się krytycznie do współczesnej kultury, która, jego zdaniem, skupia się na trosce o ciało, fizycznym wyglądzie i materialnych dobrach, często zapominając o duchowej stronie życia. Przypomniał, że troska o duszę jest równie ważna, a może nawet ważniejsza, ponieważ ma wymiar wieczny.
Po słowie Bożym uczestnicy liturgii mogli przyjąć sakrament namaszczenia świętym olejem. Na koniec Mszy św. odbyła się modlitwa za chorych przed Najświętszym Sakramentem. Ksiądz dziekan, trzymając monstrancję z Panem Jezusem, przeszedł między ławkami, by indywidualnie każdego pobłogosławić.


