Wiekowy kunszt zaklęty w srebrnych splotach. Stulecie tradycji cieszyńskiego filigranu

utworzone przez | lip 19, 2026 | Wydarzenia

Subtelna nić z czystego srebra, niezrównana precyzja ludzkich dłoni oraz setki godzin tytanicznej pracy to przepis na unikalne arcydzieła rzemiosła. Z tych kunsztownych elementów rodzą się tradycyjne knefle, hoczki, orpanty i napierśniki, bez których dawny ubiór mieszkańców Śląska Cieszyńskiego straciłby swój niepowtarzalny blask. Niedawno w Cieszynie uroczyście celebrowano wyjątkowy jubileusz stulecia istnienia legendarnego warsztatu złotniczego. Miejsce to od pokoleń stoi na straży jednego z najbardziej spektakularnych przejawów materialnego dziedzictwa regionu.

Lokalne powiedzenie głosi, że każda cieszynianka albo już posiada własny filigran, albo skrycie o nim marzy. Te srebrne precjoza to bowiem coś znacznie głębszego niż zwykła biżuteria. Dla wielu rodów stanowią one bezcenne relikwie przekazywane dzieciom i wnukom, namacalną kronikę rodzinną oraz dumny manifest przywiązania do śląskich korzeni. Przez stulecia ażurowe ozdoby stanowiły integralną część uroczystego stroju cieszyńskiego, podkreślając status społeczny i majętność właścicielki, a zarazem zaświadczając o genialnych umiejętnościach miejscowych rzemieślników.

Choć korzenie techniki filigranowej sięgają czasów starożytnych, to w rejonie Cieszyna jej specyficzna odmiana rozkwitła w osiemnastym wieku. Rozwojowi sprzyjała lokalizacja miasta na przecięciu ważnych europejskich szlaków handlowych oraz ogromna popularność bogato zdobionego ubioru regionalnego. Niestety, w dobie globalizacji i zalewu taniej, masowej produkcji, tradycyjne pracownie zaczęły znikać z mapy miasta, a przyszłość tej wymagającej dyscypliny stanęła pod znakiem zapytania.

Sytuację odmieniła historia rodu, którą zapoczątkował wiek temu Franciszek Horak. Pałeczkę po nim przejmowały kolejne generacje, dzięki czemu dziś to unikalne rzemiosło kontynuują Wiktor Pieczonka wraz z synem Marcinem i wnukiem Sławomirem. W kameralnym warsztacie przy ulicy Wyższa Brama czas płynie inaczej, a mistrzowie wciąż używają tradycyjnych narzędzi. Wiktor Pieczonka wspomina, że w tym zawodzie nie ma miejsca na pośpiech, a jeden fałszywy ruch potrafi zniszczyć owoce wielodniowych wysiłków.

Z rąk cieszyńskich artystów wychodziły nie tylko detale strojów ludowych, ale również dary dla wybitnych osobistości z całego świata. Spod ich palców wyszedł między innymi krzyż dla papieża Jana Pawła II, pas dla królowej Belgii Elżbiety oraz insygnia rektorskie i samorządowe. Setna rocznica działalności była doskonałą okazją do spotkania w cieszyńskim ratuszu. Burmistrz Gabriela Staszkiewicz oraz starosta Janina Żagan zgodnie podkreślały, że w czasach seryjnej produkcji rękodzieło tworzone z sercem zyskuje kolosalną wartość. Filigran pozostaje żywym elementem tożsamości kulturowej Śląska Cieszyńskiego, przypominającym o pokoleniach, które budowały swoją historię poprzez szacunek dla tradycji i wytrwałą pracę.

Foto: powiat.cieszyn.pl

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych