Błogosławieństwo wdowy w naszej diecezji bielsko-żywieckiej.

utworzone przez | lip 13, 2026 | Wydarzenia

W dniu 12 lipca br. podczas Mszy świętej w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Bielsku- Białej Lipniku pani Elżbieta została błogosławioną wdową.

Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył ks. biskup Piotr Greger, a wraz z ks. Bogdanem Cwynarem – delegatem biskupa do spraw indywidualnych form życia konsekrowanego, ks. Jackiem Kubicą- posługujący na co dzień w Szwajcarii oraz ks. Przemysławem Gawlasem- diecezjalnym duszpasterzem Służby Liturgicznej Ołtarza.

W wygłoszonej homilii nawiązał do czytanej Ewangelii ( Mt 13, 1- 23) i powiedział m. in.:

Słowo ludzkie (mówione, pisane, podane w obrazie) doznaje dziś swoistego kryzysu, jak gdyby straciło swoją pierwotną wartość. Dziś słowo nie jest już tak mocno poszukiwane i cenione jak dawniej, nie wywiera już tak znaczącego wpływu, jest słabiej cenione, mniej poszukiwane. Człowiek bez poczucia odpowiedzialności za słowo wypowiada je na lewo i prawo, nie licząc się z konsekwencjami. Wielu znawców tej tematyki jest zdania, i trudno się z tym nie zgodzić, że mamy do czynienia z dewaluacją, inflacją słowa, traci ono na wartości. Wiele dziś słowa pustego, bez pokrycia, kłamliwego, nastawionego na wyzysk, są słowa pogardy, poniżenia, zdeprawowania, pojawiają się także wulgaryzmy. Ta dewaluacja słowa kryje w sobie o wiele większy problem; to jest zawsze dramat człowieka, ponieważ jego się okłamuje i nie mówi prawdy, on jest wprowadzony w błąd, jego się oszukuje, próbuje poniżyć, ośmieszyć, zdeprawować, sponiewierać…Skoro słowo ludzkie potrafi być zawodne, to trzeba nam całą uwagę skupić na słowie Bożym, które jest niezawodne, prawdziwe, mądre, kompetentne, zawsze ponadczasowe. Jeśli pobieżnie przewertujemy kolejne stronice Pisma świętego Starego i Nowego Testamentu zwracając szczególną uwagę na te momenty, gdzie jest mowa o słowie Bożym, to nie będzie żadnej przesady, jeśli stwierdzimy, że historia zbawienia jest historią Słowa! Dokonując bardzo szybkiego, mocno skrótowego spojrzenia na tak rozumianą historię, możemy z niej wydobyć ogromną dynamikę słowa Bożego. Wpierw jest to słowo stwórcze (na początku było Słowo). Następnie jest to słowo objawiające prawdę o istnieniu Boga. Dowodem tego jest epizod z życia Mojżesza, kiedy przychodzi pod dziwny znak krzewu, który się nie spala. Ze środka tego krzewu wydobywa się głos Boga, który potwierdza swoją obecność: Jestem, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. Kiedy prawda o obecności Boga była już mocno obecna w świadomości Narodu Wybranego, wówczas Pan Bóg – poprzez swoje słowo – odkrywa prawdę o swojej naturze, objawia prawdę o tym, jaki jest. To samo słowo Boga jest znakiem zawartego przymierza. Kiedy Izraelici wędrują z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej, przychodzą pod górę Synaj, na której Pan Bóg zawiera z nimi przymierze. Zewnętrznym znakiem tego przymierza są kamienne tablice, a na nich wypisane przykazania (Dekalog dosłownie można zrozumieć jako Dziesięć Słów). W dalszej historii przychodzi epoka sędziów i królów, kiedy Pan Bóg na drodze swojego słowa objawia wolę Bożą wobec ludu, a w epoce proroków słowem nawołuje do nawrócenia. Jaką rolę odgrywa to słowo w naszym życiu? Szukając odpowiedzi przywołajmy obraz dzisiejszej przypowieści, które odsłania wewnętrzną dynamikę i skuteczność słowa Bożego. Tę przypowieść zanotowali wszyscy Synoptycy (Mateusz, Marek i Łukasz), co jest dowodem, iż pokolenie apostolskie przywiązywało wielką wagę do tego pouczenia. W obrazie nie jest wyeksponowany sam siewca ani ziarno, lecz na pierwszy plan wysuwa się sprawa losu dokonanego zasiewu. Widzimy szczególną gradację losów ziarna, gdzie w kolejnych niepowodzeniach stopniowo rośnie skala zniszczenia: ginie samo ziarno, potem wybujałe źdźbło i wreszcie pada cała roślina. Można również – w świetle dzisiejszej przypowieści – posądzić Pana Boga o pewną rozrzutność. Skoro Pan Bóg wiedział, że nie wszędzie zasiewane ziarno wyda plon, to po co siał? Czy nie należało zasiewać tylko tam, gdzie była pewność owocowania? To jest nasze ludzkie myślenie, pełne wyrachowania i kalkulacji. W tym obrazie Pan Bóg przekonuje nas, że trzeba każdemu człowiekowi dać szansę. Zadaniem siewcy jest iść i siać, gęsto zasiewać dobre ziarno, a skutek w postaci owocu już nie należy do jego kompetencji. Kwestia wzrostu i owocowania jest domeną Pana Boga. Ten Mateuszowy tekst ma jedno świadomie zamierzone odchylenie – odwrotny porządek wyliczania rozmaitych plonów. Stokrotny (u Łukasz jest tylko ten) jest w tekście Mateuszowym na pierwszym miejscu. Ewangelista chciał przez to podkreślić, że bardzo przeciętnego plonu trzydziestokrotnego nie należy uważać w Bożym zasiewie za normę. To jest minimum, ale normą jest wynik optymalny. Nasza siostra w wierze, Pani Elżbieta, potraktowała – i nadal traktuje – słowo Boże poważnie i na serio. Rozważając Bożą mowę adresowaną do człowieka, odkryła swoje powołanie do życia we wspólnocie małżeńskiej. Po śmierci męża, idąc dalej po śladach Bożego słowa, podjęła decyzję, aby poprzez formację zweryfikować wewnętrzne pragnienie przyjęcia błogosławieństwa wdowy. Dlatego dziś tu jesteśmy; razem z Panią Elżbietą modlimy się w intencji jej umocnienia na tej drodze. Przyjęcie błogosławieństwa wdowy nie oznacza, że nasza siostra jest kimś lepszym czy ważniejszym od innych. Jest – tak jak dotąd – jedną z nas, dalej będzie żyła w tej wspólnocie parafialnej. Swoje wdowieństwo nie traktuje jako dopust Boży, ale jako łaskę; dlatego swoje życie przeżyć do końca jako szczególny dar osoby i czasu przeznaczony dla Boga i wspólnoty Kościoła. Obrzęd błogosławieństwa wdowy niczego nie kończy, ale rozpoczyna kolejny etap jej życia na ziemi. Niech nasza modlitwa będzie umocnieniem jej, i nas wszystkich, na drodze swojego powołania.”

Po homilii pani Elżbieta publicznie odpowiedziała na pytania dotyczące gotowości do życia w czystości, wytrwałej modlitwy, pokuty, pełnienia dzieł miłosierdzia oraz posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu. Następnie zgromadzeni odśpiewali hymn do Ducha Świętego, po którym ks.biskup Piotr odmówił uroczystą modlitwę błogosławieństwa. W modlitwie prosił Boga, aby umocnił nowo pobłogosławioną wdowę darami Ducha Świętego, zachował ją w wierności złożonym przyrzeczeniom oraz obdarzył łaską pokory, wielkoduszności i wytrwałości. Modlił się również, aby doświadczenia samotności i cierpienia jednoczyła z męką Chrystusa, a poprzez modlitwę, pokutę i dzieła miłosierdzia stawała się świadkiem nadziei dla innych. Na zakończenie obrzędu ks. biskup Piotr wręczył pani Elżbiecie krzyż oraz księgę Liturgii Godzin – znaki jej nowego stanu. Zachęcił ją do codziennego odmawiania przynajmniej jutrzni i nieszporów, aby wraz z całym Kościołem nieustannie wielbiła Boga i wypraszała łaski dla świata. Nowo pobłogosławiona wdowa odmówiła następnie modlitwę za swojego zmarłego męża, powierzając go Bożemu miłosierdziu i wyrażając nadzieję na ponowne spotkanie w Królestwie Bożym. W słowach podziękowania pani Elżbieta wyraziła wdzięczność Bogu, Matce Bożej oraz wszystkim świętym za otrzymane łaski. Podziękowała ks. biskupowi Piotrowi za przewodniczenie liturgii i duchowe wsparcie, a także kapłanom, którzy towarzyszyli jej na drodze rozeznawania powołania. Szczególne słowa wdzięczności skierowała do ks. Bogdana Cwynara SDS za wieloletnią opiekę duchową, do proboszcza parafii oraz licznych wspólnot modlitewnych, osób konsekrowanych, rodziny, dzieci i przyjaciół. Kończąc uroczystość ks. biskup Piotr zachęcił osoby, które odczuwają powołanie do indywidualnych form życia konsekrowanego, do kontaktu z diecezjalnym duszpasterstwem. Zaznaczył, że Kościół otacza duchową opieką zarówno wdowy i wdowców pragnących przeżywać swoje powołanie w sposób publiczny, jak i osoby rozeznające konsekrację dziewic. Po zakończonej Eucharystii pani Elżbieta w kruchcie kościoła przyjmowała gratulacje i życzenia od rodziny, najbliższych przyjaciół i znajomych.

Pani Elżbieta ma 71 lat. Jest wdową po Władysławie, z którym przeżyła 44 lata małżeństwa. Wychowali czworo dzieci i doczekali się siedmiorga wnucząt. Pochodzi z Borzęcina koło Brzeska, od lat mieszka w Lipniku w Bielsku-Białej. Od 37 lat należy do Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Stan wdów pobłogosławionych jest jedną z najstarszych form życia konsekrowanego w Kościele, znaną już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. O wdowach poświęconych modlitwie i posłudze wspomina m. in. św. Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza (1 Tm 5,3-16). Tradycja ta stopniowo zanikła, jednak po Soborze Watykańskim II zaczęła odradzać się w wielu Kościołach lokalnych. Obecnie kolejne diecezje w Polsce ustanawiają własne zasady przyjmowania wdów do tego stanu. Wdowa pobłogosławiona pozostaje osobą świecką – mieszka we własnym domu, nie wstępuje do zakonu i nie prowadzi życia wspólnotowego. Jej powołanie realizuje się w codziennym życiu, poprzez modlitwę, służbę Kościołowi i świadectwo wiary. Duchowość wdów opiera się przede wszystkim na modlitwie i służbie. Zwykle obejmuje codzienne odmawianie Liturgii Godzin, uczestnictwo w Eucharystii, regularną spowiedź, nabożeństwa maryjne oraz zaangażowanie w życie parafii i dzieła miłosierdzia. Kościół postrzega wdowę pobłogosławioną jako znak eschatologiczny – przypomnienie, że ostatecznym przeznaczeniem człowieka jest zjednoczenie z Bogiem. Jej życie jest świadectwem, że miłość małżeńska nie kończy się wraz ze śmiercią współmałżonka, lecz zostaje przemieniona i dopełniona w oblubieńczej relacji z Chrystusem.

tekst i foto:ms

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych