Instalacja relikwii św. Krzyża odbyła się 28 marca br. w parafii p w. św. Marcina w Radziechowach.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył ks. biskup Roman Pindel wraz z ks. Piotrem Pokojnikowem- proboszczem parafii i ks. Piotrem Górą – sekretarzem ks. biskupa.
Ks. biskup Roman zwracając się do wiernych powiedział:
„Instalujemy dziś w tej parafii relikwie Krzyża, czyli wprowadzamy w sposób uroczysty do kultu relikwiarz zawierający cząstkę tego Krzyża, na którym umarł Chrystus za grzechy całego świata. Odtąd będziemy mogli całować ten relikwiarz, by w taki sposób oddawać cześć samemu Jezusowi i dziękować Jemu samemu za miłość do ludzi. Dzisiejszy wieczór jest jak najbardziej odpowiedni, by tak zacząć oddawać cześć Jezusowi. Rozpoczyna się Wielki Tydzień i czyta się tekst Ewangelii o męce i śmierci Jezusa. Od tej niedzieli będziemy wspominać wydarzenia tygodnia, w którym doszło do spisku na życie Jezusa, a Judasz umówił się z Jego przeciwnikami o cenę i sposób zdrady Mistrza. W czwartek zaczyna się męka Jezusa, pojmanie i przesłuchania, skazanie na śmierć i droga z Krzyżem na Golgotę, straszliwa agonia i pogrzebanie ciała. Wszystko to powinniśmy mieć w pamięci, gdy pragniemy ucałować cząstkę tego Krzyża, na którym – jak śpiewamy – „zawisło Zbawienie świata”. Nim Jezus ujrzał ten Krzyż i wziął go na swoje ramiona,wspomniał go, gdy zapowiadał swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Kiedy Piotr chciał Go powstrzymać od tego, usłyszał straszne słowa od Jezusa: „Zejdź mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludzkie” (Mk 8, 33).
Następnie Jezus zwrócił się do tłumów, którym zapowiedział, że także Jego uczeń musi liczyć się z własnym krzyżem w swoim życiu. Powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i nich Mnie naśladuje”.Okazuje się, że idący za Jezusem uczeń nie musi koniecznie uczestniczyć w kulcie czy aktach pobożności. Na pewno jednak winien przyjąć własny krzyż, gdy tylko pojawi się w jego życiu. Dokładnie Jezus mówi: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.
Po słowach „Jeśli kto chce pójść za Mną” Jezus wskazuje warunki, by decyzja o pójściu za Nim miała sens. Po pierwsze, kto chce chodzić za Jezusem winien „zaprzeć się samego siebie”. To zaś znaczy wystąpić przeciw sobie, wyrzec tego, co dotąd się podobało, a pragnąć, co Jezus. „Zaprzeć się samego siebie” to także wyrzec się tego co jest dla kogoś naprawdę złe i szkodzi, choć może się mu podobać lub zdawać się pożyteczne czy łatwe. Kto dotąd zwlekał z wstawaniem z powodu lenistwa, „zaprze się samego siebie”, gdy wstanie odpowiednio wcześnie, by wykonać wszystko, co powinien wykonać w danym dniu.
Drugi warunek chodzenia za Jezusem brzmi: „niech weźmie krzyż swój”. Nie chodzi o ten Krzyż, na którym umarł Jezus ani o Krzyż, z którego cząstkę mamy od dziś w parafii. Jezus dokładnie mówi:niech weźmie krzyż swój”. A więc ten, który może spaść na ucznia Jezusa. Jeżeli chce za Nim iść, ma go wziąć i iść tym bardziej za Jezusem.
Ostatni warunek, jaki wskazuje Jezus chcącym chodzić za Nim, wyraża Jego wezwanie: „niech Mnie naśladuje”. Można je także tłumaczyć: „I niech mi towarzyszy”, jednak powszechnie tłumacze oddają je słowami: „niech Mnie naśladuje”. Kto idzie za Jezusem, uznając Go za Mistrza, ulega Jego wpływowi.
Gdy chcemy to odnieść do tych, którzy dziś pragną iść za Jezusem, to ich naśladowanie Go można porównać do „wchodzenia w ślady” na podobieństwo wchodzenia w ślady, które ktoś pozostawił przed nami na śniegu. Gdy kto idzie wchodząc w ślady kogoś przed nim, po jakimś czasie będzie stąpał podobnie, nawet gdy ktoś skręcił, a on szedł dalej prosto, już bez śladów. To porównanie realizuje się w tym, że dziś mamy dostępne ślady Jezusa na kartach Ewangelii. Kto ją czyta, ten uczy się myślenia i pragnień Jezusa. Gdy chce iść za Jezusem szuka odpowiedniego miejsca, w który znajdzie wskazanie, co powinien wybrać. Gdy nie znajduje wprost odpowiedzi na swoje pytanie, winien się odwołać do myślenia ewangelicznego, które nabywa w czasie lektury i modlitwy, w nim też może szukać niepowtarzalnej odpowiedzi.
Najważniejsze w życiu chrześcijanina jest przyjęcie przez wiarę tego zbawienia, które wysłużył nam i ofiaruje Jezus. Czymś wielkim jest wdzięczność wobec Niego za mękę i śmierć wyrażona w aktach pobożności i modlitwie, także w uczczeniu relikwii Krzyża. Czymś jeszcze bardziej przez Niego upragnionym jest pójście za Nim, Jego drogą, w której musi być zaparcie się siebie, niesienie swojego krzyża i naśladowanie Jego życia”.
Proboszcz parafii św. Marcina w Radziechowach ks. Piotr Pokojnikow powiedzi, że parafia przygotowywała się do tego wydarzenia przez trzy kolejne niedziele poprzez słuchanie słowa Bożego. Szczególną wdzięczność wyraził wobec ks. Tomasza, związanego z kościołem św. Stanisława w Rzymie, dzięki któremu parafia otrzymała wcześniej relikwie św. Marcina, a obecnie relikwie Krzyża Świętego. Ks. Piotr odczytał certyfikat autentyczności relikwii, potwierdzający ich pochodzenie z klasztoru karmelitanek bosych Santa Maria Regina Coeli w Rzymie. Dokument, wydany 6 stycznia 2026 roku przez o. Szczepana Praśkiewicza OCD z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, zaświadczał o przekazaniu relikwii parafii w Radziechowach za zgodą biskupa diecezjalnego.
Po zakończeniu liturgii ks. Piotr podziękował również fundatorowi relikwiarza i zapowiedział, że relikwie zostaną umieszczone w kaplicy Męki Pańskiej, obok kamienia z Golgoty. Wyraził także nadzieję, że rozwijający się kult przyczyni się w przyszłości do ustanowienia w tym miejscu sanktuarium. Po Mszy św. wierni mogli oddać cześć relikwiom przez ich ucałowanie.
teks. Ms, foto; Aleksander Kosior


