Ferie zimowe w mieście wcale nie muszą być nudne. W Parafii św. Elżbiety w Cieszynie przygotowano dla dzieci coś więcej niż tylko zwykłe zajęcia – dwa tygodnie pełne ruchu, zabawy, odkrywania i wspólnego spędzania czasu. Od 16 do 27 lutego 2026 roku, codziennie w godzinach 9.00–14.00, uczestnicy półkolonii mogli przeżyć małą zimową przygodę.
Program został ułożony tak, aby każdy dzień przynosił coś nowego. Były wycieczki, warsztaty, sport, spotkania z kulturą…
Pierwszy dzień zaczął się spokojnie – od integracji i zabaw w salkach. Później dzieci odwiedziły Bibliotekę Pedagogiczną, gdzie wzięły udział w warsztatach terapeutycznych prowadzonych przez specjalistów. Po powrocie czekał na nie jeszcze czas na gry logiczne i wspólną zabawę. Kolejny dzień przyniósł odrobinę odkrywania miasta. Uczestnicy półkolonii zajrzeli do Muzeum Śląska Cieszyńskiego, a potem przenieśli się do świata ruchu i śmiechu w Kiddy Parku.
Środa rozpocęła się wspólną Mszą świętą w kościele św. Elżbiety, po której dzieci wzięły udział w warsztatach sensorycznych. To zajęcia rozwijające zmysły, wyobraźnię i kreatywność. Po nich zaplanowano spacer. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów był czwartkowy kulig w Istebnej, w okolicach wyciągu Złoty Groń. Zimowa sceneria Beskidów, sanie i świeże górskie powietrze – to dzień, który na pewno zostanie w pamięci uczestników.
Piątek był natomiast dniem pełnym energii: najpierw basen, a potem wizyta w Bibliotece Miejskiej w Cieszynie, gdzie dzieci poznawały ciekawostki podczas spotkania „Wszystko o kotach”.
Drugi tydzień półkolonii również okazał się bardzo intensywny. Dzieci odwiedziły lodowisko, spacerowały po Wzgórze Zamkowe w Cieszynie, a w salkach spróbowały swoich sił podczas zajęć muzycznych. Nie zabrakło też kina, konkursu kulinarnego na najciekawszą kanapkę, kolejnych sportowych emocji na lodzie oraz wspólnych zabaw.
Jedną z największych atrakcji była wycieczka do Górek Wielkich. Dzieci odwiedziły Centrum Edukacyjno‑Kulturalne „U Kossaków”, a później udały się do Chlebowej Chaty w Górkach Małych, gdzie poznały dawne tradycje pieczenia chleba i życia na wsi. Ostatni dzień półkolonii to także basen, spotkanie w bibliotece pod hasłem „Wszystko w koło na wesoło”, i wspólne zakończenie oraz podsumowanie tych dwóch zimowych tygodni. To czas, w którym dzieci nie tylko dobrze się bawiły, ale też uczyły się współpracy, odkrywały nowe miejsca i rozwijały swoje zainteresowania.
Jednym słowem były to ferie pełne uśmiechu, ruchu i dobrej energii. Takie, które zostają w pamięci na długo.
Zbiórka dzieci i ich odbiór odbywały się zawsze w salkach, które każdego dnia na nowo wypełniały się dziecięcym śmiechem i rozmowami. Tam zaczynał się i kończył wspólny czas podczas półkolonii.
– Ciepłe, jednodaniowe obiady otrzymywaliśmy dzięki życzliwości Sióstr Elżbietanek, które wspierały nas w tym dziele. Był to ważny moment dnia – chwila odpoczynku, rozmów i nabrania sił przed kolejnymi zajęciami – mówią organizatorzy – W programie nie brakowało ruchu i radości. Dzieci korzystały z basenu w SP-4, a także z lodowiska na hali sportowej. Każdy dzień przynosił nowe doświadczenia, zabawę i wspólne przeżycia.
W półkoloniach regularnie uczestniczyło około 35 dzieci, a podczas niektórych wydarzeń – jak kulig czy szczególnie atrakcyjne zajęcia – liczba uczestników wzrastała nawet do 40.
– Realizacja wypoczynku była możliwa także dzięki dotacji otrzymanej z Urzędu Miasta Cieszyn, która pomogła w organizacji wielu elementów programu. Cała organizacja półkolonii, opieka wychowawców oraz praca kierownika odbywały się w formie wolontariatu. Było to nasze wspólne, bezinteresowne zaangażowanie – serce oddane dzieciom. Wszystko robiliśmy społecznie, z przekonaniem, że warto tworzyć dla najmłodszych czas pełen dobra, radości i wspólnoty – podkreślają.
Fot. org.


