Kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła w Łękawicy 25 stycznia 2026 br. był miejscem spotkania Kolędników Misyjnych, dzieci, rodzin i wspólnot misyjnych z różnych zakątków naszej diecezji To w parafia z której pochodził błogosławiony o. Michała Tomaszka OFM Conv, misjonarz- męczennik, odbyło się diecezjalne spotkanie, podsumowujące tegoroczną akcję misyjnego kolędowania dzieci.
Spotkanie rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył w swojej rodzinnej parafii, ks. Janusz Talik, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w naszej diecezji, a jednocześnie proboszcz parafii w pw. Chrystusa Króla Chybiu. Homilię do zebranych wygłosił proboszcz parafii ks. Andrzej Ślęczka.
Ks. Andrzej ze słowami podziękowania zwrócił się do dzieci kolędników, ich rodziców oraz wszystkich dorosłych zaangażowanych w przygotowanie i przeprowadzenie akcji. Podkreślił, że to, co z zewnątrz może wyglądać jak zwykłe kolędowanie, w oczach Boga jest prawdziwą misją, ponieważ misjonarzem jest każdy, kto niesie innym Jezusa, dobro, radość i nadzieję. misjonarz nie musi być bohaterem ani wyjeżdżać na drugi koniec świata – wystarczy mieć w sercu Chrystusa i chcieć się Nim dzielić. Dzieci stały się misjonarzami już wtedy, gdy zakładały stroje, śpiewały kolędy, mówiły o rówieśnikach ze Sri Lanki i zbierały ofiary, pokazując, że nie żyjemy tylko dla siebie, ale jesteśmy odpowiedzialni za innych. Ks. Andrzej przybliżył dramatyczną sytuację dzieci na Sri Lance, dotkniętej niedawno cyklonem i pogłębiającym się kryzysem gospodarczym. Mówił o braku wody, żywności, opieki medycznej i edukacji, podkreślając, że zebrana przez kolędników pomoc realnie ratuje życie – przekłada się na chleb, wodę, lekarstwa, zeszyty i możliwość chodzenia do szkoły. W tym kontekście wskazał, że dobro nie zna granic, a serce dziecka może pomóc drugiemu dziecku nawet na drugim końcu świata. Dzieląc się osobistym doświadczeniem pracy misyjnej w Chile i Stanach Zjednoczonych, ks. Andrzej mówił o dzieciach żyjących w biedzie, przemocy i migracyjnej niepewności, które mimo własnych braków potrafiły dzielić się z innymi. Podkreślił, że misje to nie egzotyczne kraje, lecz ludzie czekający na dobro, a Kościół często staje się dla nich jedynym domem. Nawiązał do bł. o. Michała Tomaszka, rodaka z Łękawicy – zwyczajnego chłopaka, który tutaj wzrastał w wierze, a później w Peru oddał życie, nie chcąc opuścić powierzonych mu ludzi, zwłaszcza dzieci. Przypomniał, że o. Michał wierzył, iż najlepszą drogą do serca świata jest serce dziecka, i właśnie dlatego dzisiejsi kolędnicy są jego duchowymi uczniami. Na zakończenie ks. Andrzej zachęcił, by misja nie kończyła się wraz z kolędowaniem: by dzieci były misjonarzami w swoich rodzinach, szkołach i parafiach, broniły słabszych, dzieliły się tym, co mają, i modliły się za rówieśników na całym świecie. „Każde dobre serce to mała misja, a każdy gest miłości to Ewangelia w praktyce” – zawierzając dzieci wstawiennictwu bł. o. Michała Tomaszka. Tegoroczna akcja Kolędników Misyjnych była poświęcona dzieciom ze Sri Lanki. Dzięki modlitwie i zebranym ofiarom uczestnicy wsparli projekty Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci realizowane w tym kraju.
Grupa z Oświęcimia przygotowała scenkę misyjną, która w symboliczny i jednocześnie bardzo przystępny sposób wprowadziła uczestników w temat Sri Lanki. Jej punktem wyjścia był zmysłowy, codzienny obraz zapachu cynamonu – kojarzonego z domem, świętami i kuchnią – który stał się pretekstem do rozmowy o kraju jego pochodzenia. Dzieci, prowadząc dialog rymowany, odkrywały, że ta „niezwykła kora” pochodzi z tropikalnej Sri Lanki, dawniej zwanej Cejlonem. Scenka łączyła historię Sri Lanki z tajemnicą Bożego Narodzenia. Kolędnicy przypomnieli, że Chrystus przychodzi jako „światło ze Wschodu”, które rozprasza lęk, smutek i ciemność, a Jego obecność daje nadzieję wszystkim ludziom, niezależnie od miejsca zamieszkania. W dialogach przypomniano o niewielkiej liczbie chrześcijan na Sri Lance, ale i o żywej wierze tamtejszych wspólnot oraz pracy misjonarzy. Zwieńczeniem scenki było pytanie dziecka o to, jak można pomóc rówieśnikom z dalekiej wyspy. Odpowiedzią są: codzienna modlitwa, chrześcijańskie życie i wrażliwość serca jako realny sposób bycia misjonarzem. Na zakończenie kolędnicy, zgodnie z lankijską tradycją, ofiarowali symboliczny gest szacunku, dziękując za gościnność i życząc, aby radość płynąca z narodzenia Chrystusa dotarła do całego świata.
Po zakończeniu liturgii przed kościołem gospodynie z Łękawicy częstowały uczestników faworkami, a w pobliskiej remizie czekał na gości poczęstunek: domowej roboty pizza i słodki deser. Dzieci i opiekunowie spotkali się z Markiem Tomaszkiem, 65-letnim bratem bliźniakiem bł. o. Michała. Spotkanie miało formę rozmowy, w której w imieniu dzieci pytania zadawała s. Aneta z Oświęcimia, opiekunka jednej z grup kolędniczych. Marek Tomaszek dzielił się wspomnieniami z dzieciństwa: wspólnym kolędowaniem, służbą ołtarza, pracą w gospodarstwie, zabawami i zwyczajnymi dziecięcymi psotami. Podkreślał, że jego brat nie był kimś „z innego świata”, lecz chłopcem, który wzrastał w wierze dzień po dniu. „Jeśli on mógł zostać świętym, będąc takim zwyczajnym dzieckiem, to wy też możecie iść tą drogą” – zapewnił, zachęcając najmłodszych, by nie bali się dobra i wierności. Goście z różnych parafii diecezji mieli również okazję odwiedzić pokój pamięci bł. o. Michała Tomaszka i jego dom rodzinny, gdzie zachowane pamiątki przypominają o jego drodze życia i misyjnym powołaniu. W spotkaniu uczestniczyły delegacje Kolędników Misyjnych m. in. z Oświęcimia, Czańca, Międzybrodzia Bialskiego, Chybia, Rudzicy i Miliardowic.
Kolędnicy to Misja. Opowiadają o życiu swoich rówieśników na całym świecie, uświadamiając wszystkim, że Kościół nie kończy się w naszej parafii, ale mamy braci i siostry na krańcach świata. I tak jak w rodzinie ludzie są za siebie odpowiedzialni i pomagają sobie wzajemnie, tak każdy ochrzczony odpowiedzialny jest za to, aby Ewangelia dotarła do każdego narodu i każdej osoby oraz aby nasi bracia i siostry mogli żyć w godnych warunkach. Kolędnicy Misyjni to również formacja – intelektualna i duchowa. Dzieci, zanim wyruszą ze scenką i przesłaniem, modlą się za misje i misjonarzy, poznają geografię, inne kultury, języki obce, zwyczaje ludów świata, sytuację dzieci na świecie.
Kolędnicy Misyjni to rozwój wrażliwości ludzkiej dzieci uczą się zauważania drugiego człowieka, otwierają się na pomoc potrzebującym, poszerzają horyzonty, poświęcają czas i siły, żeby pomóc innym, uczą się przyjmowania zarówno sukcesu, jak i porażki.
Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci (PDMD) – jedno z czterech Papieskich Dzieł Misyjnych – ma na celu uwrażliwianie dzieci na potrzeby swoich rówieśników na całym świecie. Pod skrzydłami PDMD mali chrześcijanie na miarę swych możliwości, wciąż spieszą z pomocą potrzebującym rówieśnikom w krajach misyjnych. Wspierają je swoimi codziennymi modlitwami, a także ofiarami materialnymi. W roku 1843 francuski biskup Karol de Forbin- Janson, poruszony tragicznym losem małych Chińczyków, powołał do istnienia Dzieło Świętego Dziecięctwa. Za patrona nowego Dzieła obrał Dzieciątko Jezus. Początkowo z pomocą duchową i materialną (taki jest właśnie cel Dzieła) pospieszyły francuskie dzieci, wkrótce jednak dołączyły do nich dzieci z innych krajów Europy, a później z innych kontynentów. Z czasem swoją opieką objęły wszystkich swoich rówieśników, którzy jeszcze nie poznali Pana Jezusa. W roku 1922 papież Pius XI nadał Dziełu Świętego Dziecięctwa tytuł Papieski i polecił rozwijać je we wszystkich Kościołach lokalnych na całym świecie.
Idee tego Dzieła – dziś nazywanego Papieskim Dziełem Misyjnym Dzieci (PDMD) – trafiły w roku 1858 również do Polski. Najpierw do Krakowa, a stąd w inne regiony kraju. Sytuacja w Polsce była wówczas bardzo trudna. Kraj bowiem znajdował się w niewoli. Mimo to tysiące polskich dzieci pospieszyły z pomocą swoim małym braciom i siostrom z dalekich krajów Azji, Afryki, Ameryki i Oceanii.
teks; ms, foto: Robert Karp


