Uroczystość Bożego Narodzenia w Witkowicach.

utworzone przez | gru 27, 2025 | Wydarzenia

W uroczystość Bożego Narodzenia 25 grudnia br. ks. biskup Roman Pindel koncelebrował Eucharystię, w kościele Świętego Michała w Witkowicach.

Wraz ks. biskupem Romanem przy ołtarzu modlili się: ks. Stanisław Lipowski- proboszcz parafii,ks. Piotr Góra – sekretarz ks. biskupa Romana.

Na początku liturgii przedstawicielka parafii powitała księdza biskupa Romana, wyrażając radość z jego obecności w parafii św. Michała Archanioła w Witkowicach w 50. rocznicę pożaru drewnianego kościoła, do którego doszło w Boże Narodzenie 1975 roku. Podkreśliła, że tamto wydarzenie uświadomiło wiernym, jak wielką wartością jest świątynia jako miejsce modlitwy i sprawowania sakramentów, a strata domu Bożego była dla mieszkańców „dniem ogromnego bólu i strachu”. Przypomniała, że choć „ogień strawił świątynię z drewna, nie zdołał strawić świątyni serc”, a wspólnota – mimo dramatycznych doświadczeń – przetrwała i zachowała żywą wiarę. Zaznaczyła również, że pamięć o dawnym kościółku jest nadal pielęgnowana, m.in. poprzez przygotowaną wystawę, film i okolicznościową broszurę.

W wygłoszonej homilii do wiernych ks. biskup Roman powiedział m. in:

Gdy spali się kościół, to zawsze wielkie nieszczęście i strata. Konserwatorzy i historycy sztuki skreślają z listy kolejny obiekt historyczny, skrupulatnie liczą, co pozostało ze spalonej świątyni i jakie podobne obiekty jeszcze zachowały się w Polsce czy zagranicą. Najbardziej utratę spalonego kościoła przeżywa parafia i jej wierni, którzy od pokoleń chodzili do starej świątyni i uważali ją za najpiękniejszą, a przede wszystkim swoją. Często po pożarze kościoła proboszcz zaczyna chorować, pojawiają się problemy natury psychicznej, bezsenność, apatia czy myśli o rezygnacji. Specyficzna więź między świątynią a jej kapłanami istnieje nie tylko w przypadku kościoła katolickiego. Pamięć o spalonej świątyni u wiernych parafian jest zupełnie inna. Nie jest intelektualna, gdy wyuczony na pamięć tekst pamiętamy tylko dwa tygodnie. Pożar trawiący umiłowaną świątynię wierni zachowują w pamięci religijno- emocjonalnej. Tego nie trzeba powtarzać, bo są to wrażenia, odgłosy, barwy, emocje, zapadające gdzieś głęboko, nawet do końca życia. Taki rodzaj zapamiętania ktoś utrwalił w swoim sercu, a następnie na piśmie.

Moi drodzy, wspominamy dziś to tragiczne wydarzenie, które miało miejsce przed 50-ciu laty, gdy po zakończeniu Pasterki, gdy jedni odwiedzali sąsiadów i krewnych, inni kładli się spać, zaczął płonąć Wasz kościół parafialny. Akcja ratunkowa niewiele pomogła, ale umożliwiła uratowanie kilku cennych obiektów wyposażenia.

Wymowne i jakby wynikające z sytuacji a zarazem z potrzeby serca było to, co działo się od rana w uroczystość Bożego Narodzenia. Spontanicznie zostało przygotowane miejsce do sprawowania Mszy świętej, bo jak można inaczej postąpić, gdy pozostały zgliszcza, a przecież jest to dzień jeden z najbardziej uroczystych. Ówczesny Ksiądz Proboszcz musiał prosić w pobliskiej parafii w Kętach o pożyczenie koniecznych sprzętów, paramentów i szat, by można było odprawić Mszę świętą, na którą gromadzili się wierni.

Zwykle w takich wypadkach parafianie przeżywają wspólnotę wiary bardziej niż dotąd. Odkrywają, że łączył ich dotąd drewniany kościół, ale przecież jest jeszcze coś, czego sobie nie uświadamiają, a co się rodzi: świadomość, że są wspólnotą wiary w tego samego Boga, tego samego Zbawiciela Jezusa, jednego chrztu, wspólnotą ludzi wciąż grzeszącą i potrzebującą spowiedzi, a także gromadzącą się przy ołtarzu dla sprawowania Eucharystii.

W kolejną rocznicę nocy, w której spłonął Wasz drewniany kościół, ale także dnia, gdy odprawiono pierwszą Mszę w uroczystość Bożego Narodzenia na zgliszczach świątyni, dziękujemy dobremu Bogu, który nawet wielkie zło potrafi obrócić w dobro. Dziękujemy wpierw za wiarę tych wszystkich, którzy wówczas podjęli zasadniczą decyzję o budowie dzisiejszego kościoła, za wszystkich, którzy przyczynili się do realizacji ambitnego planu do końca. Także za budowniczych i w różny sposób wspierających.

Modlimy się także, by ten znak był dla następnych pokoleń wezwaniem do trwania w wierze, do wychowywania w domach do wiary, do umacniania więzi we wspólnocie parafialnej i do podejmowania potrzebnych dzieł miłosierdzia. Jedni, aby pochylić się nad ubogimi, inni, by modlić się za tych, którzy błądzą, grzeszą i gorszą, jeszcze inni, by słowem i czynem głosili wiarę, której komu brakuje.

W dzisiejszą uroczystość prosimy: „Podnieś rączkę, Boże Dziecię, błogosław ojczyznę miłą…”, ale także wszystkim rodzinom naszej parafii, samotnym i chorym. Daj szczere i czyste pragnienie, by młodzi mężczyźni i kobiety mieli odwagę, by zawierać piękne małżeństwa. Prośmy wreszcie o nowe i święte powołania do życia kapłańskiego, zakonnego i misyjnego, aby wiara mogła umacniać się w naszej parafii, ale także pochodzący od nas głosili ewangelię w miejscach do których zostaną posłani, inni zaś by czynili miłosierdzie wobec tych, którzy na nich czekają. Niech coroczne świętowanie Bożego Narodzenia będzie nie tylko dniem wspomnienia tragedii spalenia starego kościoła, ale jeszcze bardziej niech będzie dniem modlitwy dziękczynnej i proszącej o lepszą przyszłość naszej parafii”.

Proboszcz parafii ks.Stanisław Lipowski podkreślił na koniec, że uroczystości z udziałem ks. biskupa Romana są czasem dziękczynienia za nową świątynię oraz za wiarę pokolenia parafian, które podjęło trud jej budowy.

W ramach upamiętnienia tragicznych wydarzeń sprzed 50 lat przygotowano wystawę w dolnej części kościoła, film okolicznościowy zrealizowany z wykorzystaniem archiwalnych nagrań i współczesnej techniki AI oraz broszurę dokumentującą historię świątyni. Podczas uroczystości ks. biskup Roman poświęcił również nowy wizerunek Jezusa Miłosiernego, który dopełnia przestrzeń modlitwy związaną z tajemnicą Bożego miłosierdzia, obok chrzcielnicy i relikwii św. Faustyny.

W nocy z 24 na 25 grudnia 1975 roku spłonął drewniany kościół w Witkowicach. Dla lokalnej społeczności była to trauma. Ale jednocześnie wielu wtedy uświadomiło sobie, że Kościół to coś więcej niż budynek. Ta niezłomna wiara i determinacja pomogły wiernym w odbudowie świątyni, która jest trzecią w historii parafii. Mimo tragedii już w poranek uroczystości Narodzenia Pańskiego spontanicznie przygotowano prowizoryczne miejsce do sprawowania Mszy świętej.

teks: ms, foto: Robert Karp

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych