Uroczystości w wadowickim sanktuarium św. Józefa

utworzone przez | mar 21, 2025 | Z życia Kościoła

Liturgiczne święto św. Józefa po raz pierwszy spotykamy w IV w. w pobliżu Jerozolimy w klasztorze św. Saby. Papież Sykstus IV w 1479 r. wprowadził to święto do mszału rzymskiego i brewiarza, a papież Grzegorz XV rozszerzył je na cały Kościół. W pierwszej połowie XIX w. przełożeni generalni 43 zakonów wystąpili do Stolicy Apostolskiej z prośbą o ustanowienie osobnego święta Opieki Świętego Józefa nad Kościołem Chrystusa. Papież bł. Pius IX przyczynił się do ich prośby i w 1847 r. ustanowił to święto. Natomiast papież św. Pius X podniósł je do rangi uroczystości. Papież Pius XII wprowadził na dzień 1 maja wspomnienie św. Józefa Robotnika. Papież Benedykt XV w 1919 r. do Mszy św., w której wspomina św. Józefa dołączył osobną o nim prefację. Pierwszą w dziejach Kościoła encyklikę o św. Józefie wydał papież Leon XIII. Wreszcie papież św. Pius X zatwierdził litanię do św. Józefa, do odmawiania publicznego. Są sanktuaria św. Józefa. Największe i najbardziej znane jest w Kanadzie, w Montrealu. Powstało ono w 1904 r. i posiada 61 dzwonów. Cudowna figura św. Józefa została ukoronowana koronami papieskimi w 1955 r. Kanada, Czechy, Austria, Portugalia, Hiszpania obrały sobie św. Józefa za patrona.

W Polsce kult św. Józefa jest bardzo żywy. Już na przełomie XI i XII w. w Krakowie obchodzono 19 marca jego święto. W XVII i XVIII w. nastąpił największy rozwój nabożeństwa do św. Józefa. W 1645 r. ukazały się godzinki ku czci św. Józefa. W XVII w. wybudowano największe sanktuarium św. Józefa w Polsce, w Kaliszu. Znajduje się tam obraz pochodzący z tegoż wieku, który w 1786 r. Prymas Polski Władysław Aleksander Łubieński, ogłosił urzędowo za cudowny. Papież Pius VI w 1783 r. wydał dekret zezwalający na koronacje obrazu, ale dokonała się ona dopiero w 1796 r. W Polsce jest około 270 kościołów ku czci św. Józefa. W 1818 r. diecezja kujawsko- kaliska obrała go sobie za patrona, a później diecezja wrocławska i diecezja łódzka. Powstały 4 rodziny zakonne pod wezwaniem św. Józefa. W Polsce swego czasu imię Józef było bardzo popularne.

W dniu 19marca br. ks. biskup Roman Pindel sprawował w karmelu wadowickim – sanktuarium św. Józefa uroczystą Eucharystię. Wśród kapłanów koncelebrujących z ks. biskupem Romanem liturgię byli m. in. zakonnicy, z przeorem karmelitańskiej wspólnoty w Wadowicach o. Sławomirem Chudzikiem, dziekani, proboszczowie i wikariusze z wadowickich parafii na czele z ks. infułatem Jakubem Gilem. Modliły się siostry zakonne: albertynki, nazaretanki oraz członkowie świeckiego Karmelu z całego Podbeskidzia.

Zwracając się do wiernych ks. biskup Roman powiedział:

Gromadzimy się w sanktuarium św. Józefa w uroczystość tego bliskiego nam Świętego. Pragniemy dziś wielbić Boga za to, że dał Jezusowi Józefa jako Opiekuna i Wychowawcę, ale dał także jako patrona całego Kościoła, rodzin i małżeństw oraz robotników i rzemieślników, a także za to, że Józef oręduje za wypędzonymi i bezdomnymi, wreszcie, że jest patronem dobrej śmierci.

Oczekujemy dziś pouczenia do głębszej czci wobec św. Józefa, ale także do naśladowania Go w naszym życiu. Odwołajmy się do tekstów biblijnych, które usłyszeliśmy. Znajdujemy w nich uzasadnienie dla trzech stwierdzeń odnośnie św. Józefa. Pierwsze brzmi: On był zawsze na swoim miejscu. Drugie: z wielką ufnością podejmował to, do czego Bóg zachęcał Go w jego życiu. Trzecie zaś: odpowiedzialnie podejmował obowiązki Ojca wobec powierzonego Mu Jezusa. Końcowy wniosek brzmi: Bóg słusznie wybrał Józefa na męża Maryi, na ojca Jezusa według Prawa a także na głowę Świętej Rodziny.

W dalszej części homilii ks. biskup Roman rozwinął stwierdzenia odnośnie św. Józefa.

Józef jest zawsze na swoim miejscu, co znaczy, że ktoś jest na swoim miejscu? Jest na swoim miejscu człowiek odpowiedni na powierzoną mu misję, obowiązki czy zadania. Józef znalazł się na swoim miejscu, ponieważ Jezus potrzebował Ojca według Prawa oraz dla właściwej identyfikacji w swoim środowisku. Nazywano Go przecież Synem Józefa lub Synem cieśli z Nazaretu. Józef dał Jezusowi także swój rodowód, z którego wynika, że jego przodkami są Abraham i Dawid. Dlatego Jezus mógł być uznany za Mesjasza posłanego od Boga według zapowiedzi proroków, w tym Natana, który zapewnił Dawida, że w przyszłości wystąpi taki jego potomek, którego panowanie przekroczy wszelkie oczekiwania. Na swoim miejscu Józef znalazł się przez swoje pochodzenie z roku Dawida, ale jego miejsce określa także planowane małżeństwo z Maryją. Nie wiedział jednak nic o wcześniejszym wybraniu Jej przez Boga na Matkę Mesjasza i Syna Bożego. Gdy Józef dowiedział się o tym zamiarze Boga, posłuszny Bogu przyjął Boże zamiary, dostosowując do nich swoje plany życiowe, by być na swoim miejscu, które mu Bóg wyznaczył. Józef wierzy Bogu i jest posłuszny Jego zamiarom.

Istnieje także drugie znaczenie „być na swoim miejscu”. Wtedy, gdy ktoś nie tylko jest na swoim miejscu, ale także postępuje w sposób godny tego bycia na swoim miejscu. Nieraz bowiem bywa, że ktoś słusznie znalazł się na swoim miejscu, ponieważ na przykład odziedziczył po ojcu rozwijającą się firmę, a do tego ukończył odpowiednie studia oraz praktykę, aby dobrze zarządzać firmą. Zdarza się jednak, że tak osadzony i przygotowany, by być na swoim miejscu, nie sprawdza się, a dobrze prosperującą firmę doprowadza do kryzysu czy całkowitego upadku.

Józef znalazł się na swoim miejscu zgodnie z pochodzeniem i wybraniem przez Boga. Zapragnął poślubi Maryję. Józef znalazł się na swoim miejscu dzięki pochodzeniu z rodziny, która miała za przodków Abrahama i Dawida.

Znalazł się na swoim miejscu podejmując obowiązki głowy Świętej Rodziny i wychowawcy Jezusa. Jednak wcześniej, krótko po narodzinach Jezusa, by ratować Jego życie, musiał zorganizować ucieczkę całej rodziny do Egiptu. Wtedy Józef poznał gorzki chleb uchodźcy i uciekiniera, ale też stał się patronem wszystkich ratujących życie, dopiero poczęte i narodzone, ale także zagrożone przez wojnę czy prześladowanie. U boku Józefa Jezus uczy się słuchania słowa Bożego, modlitwy, ale także sensu modlitwy. Uczestniczy w składaniu krwawych ofiar w świątyni. Gdy rozpocznie nauczać tłumy i dyskutować z oponentami religijnymi, będzie zwracał uwagę na to, że czas krwawych ofiar przemija. Coraz bardziej musi sobie zdawać sprawę, że On ma złożyć jedną i raz na zawsze ofiarę z samego siebie dla zbawienia świata. Bezcenne dla Jezusa jest oglądane przez niego od dziecka codzienne poświęcenie Józefa dla całej Rodziny.

Dziękujemy dziś Bogu za wybranie Józefa na opatrznościowego Wychowawcę Jezusa w Jego dojrzewaniu do złożenia ofiary za życie świata. Za cały wkład Józefa w kształtowanie ludzkiej dojrzałości Zbawiciela. Dziękujemy za tak jasny i pociągający przykład życia. Tym śmielej chcemy powierzać nasze sprawy i troski wstawiennictwu św. Józefa, zarówno nasze osobiste i rodzinne, jak i tego, które dotyczą całego Kościoła”.

Uroczystości w wadowickim karmelu zakończyła,Litania do św. Józefa, odśpiewanie „Te Deum”oraz adoracja Najświętszego Sakramentu.

Ojciec Święty Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej Redemptoris Custos z 15 sierpnia 1989 r. ukazuje św. Józefa i jego posłannictwo w życiu Chrystusa i Kościoła. Pisze o nim, że był powołany na opiekuna Zbawiciela, był powiernikiem tajemnicy samego Boga, mężem sprawiedliwym i oblubieńcem Dziewicy Maryi, był pracowity, a jego praca była wyrazem miłości. Ojciec Święty kończy adhortację słowami: „Mąż sprawiedliwy, który nosił w sobie całe dziedzictwo Starego Przymierza, równocześnie został wprowadzony przez Boga w początki Przymierza Nowego i Wiecznego w Jezusie Chrystusie. Niech nam ukazuje drogi tego zbawczego Przymierza na progu Tysiąclecia, w którym ma trwać i dalej się rozwijać ´pełnia czasu´ związana z niewysłowioną tajemnicą Wcielenia Słowa. Niech św. Józef wyprasza Kościołowi i światu, każdemu z nas, błogosławieństwo Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

Karmelici przybywając na nową fundację do Wadowic w roku 1892 przywieźli ze sobą obraz św. Józefa Oblubieńca NMP. Ten święty był bowiem od wieków bardzo czczony w zakonie karmelitańskim. Obraz, umieszczono w ołtarzu głównym prowizorycznego klasztoru, tzw. Domu Foltyna. Malowidło było darem karmelitanek Bosych z Krakowa –Wesołej, a do Karmelitanek trafiło z Wilna po powstaniowej kasacie karmelitańskiego klasztoru w tym mieście. Obraz był w tym czasie czczony w niewielkiej kaplicy Domu Foltyna, to do niego modlili się karmelici i okoliczna ludność w szczególnie w czasie Wielkiej Nowenny przed uroczystością św. Józefa – 19 marca. Tymczasem po zakończeniu budowy nowego klasztoru „Na Górce” w latach 1897-1899 w retabulum głównego ołtarza centralne miejsce zajął nowy obraz św. Józefa. Obraz zamówił o. Rafał Kalinowski u Franciszka Bergmana malarza pochodzącego z Czech. Obraz przedstawia św. Józefa w całej postaci z Dzieciątkiem na lewej ręce i z lilią w prawej.

Ten właśnie obraz przyozdobiony został 19 marca 2004 r. szczególnym wotum – papieskim Pierścieniem Rybaka Sługi Bożego Ojca świętego Jana Pawła II, a kościół karmelitów bosych „na Górce” przyozdobiony został – ze strony kardynała Macharskiego – tytułem sanktuarium św. Józefa w archidiecezji krakowskiej.

Tekst i foto: M.Szpak

Wszystkie kategorie

Wydarzenia

Z życia Kościoła

Nasze Szkoły

Z regionu

Rozważania

Historia – wspomnienia

Wywiady – rozmowy

Słowo na niedzielę

Jeśli jesteś pełen pasji,
pragniesz tworzyć wartościowe treści
i chcesz stać się częścią wyjątkowego zespołu,
dołącz do „Gwiazdki Cieszyńskiej”!

Znajdź nas

Dołącz do nas i naszych przyjaciół
na mediach społecznościowych